Ukraina – konfrontacja z Rosją na własne życzenie! (5)
Polska
Polska w pierwszych dwóch latach od wybuchu rewolucji godności zajmowała trzecie miejsce po USA i Kanadzie. Od 1. stycznia 2014 roku do połowy 2016 roku pomoc ta wyniosła odpowiednio: USA – 117 mln USD, Kanada – 23,5 mln USD, Polska – 5,4 mln USD, Wielka Brytania – 5 mln USD. Polska zaproponowała w tamtych latach stronie ukraińskiej sprzedaż sprzętu wojskowego, ale Kijów liczył na to, że sprzęt otrzyma za darmo i z propozycji tej nie skorzystał. Przeprowadzono kilka transakcji z firmą Maskpol SA, a także strona ukraińska zakupiła radiostacje przenośne w gdyńskim przedsiębiorstwie RADMOR SA. Obszarem polskiego wsparcia wysiłków modernizacyjnych systemu obronnego Ukrainy jest także współpraca szkoleniowa. Jej początki sięgają 1993 roku. Partnerstwo dla pokoju (PdP). Istotnym elementem współpracy szkoleniowo-operacyjnej było utworzenie wspólnej jednostki, przeznaczonej do udziału w międzynarodowych operacjach pokojowych i misjach stabilizacyjnych. Pododdział ten, pod nazwą Polsko-Ukraiński Batalion Sił Pokojowych (POLUKRBAT), został sformowany w 1998 roku, a gotowość bojową osiągnął w roku następnym. W połowie lipca 2000 roku POLUKRBAT zaczął wykonywać zadania w ramach misji Kosovo Force (KFOR). Oprócz żołnierzy polskich i ukraińskich w jego skład wszedł także pluton żołnierzy z Litwy. Sformowanie i następnie szkolenie wspólnego batalionu na podstawie procedur natowskich pozwoliło personelowi ukraińskich sił zbrojnych zdobyć doświadczenie niezbędne do dalszego reformowania swojej armii. Batalion POLUKRBAT został rozformowany 30. września 2010 roku. Wcześniej, w ramach Wielonarodowej Dywizji Centrum-Południe w Iraku w latach 2003–2005, strona ukraińska wydzieliła kontyngent w liczbie około 2000 żołnierzy.
19. września 2014 roku ministrowie obrony trzech państw podpisali umowę o utworzeniu wspólnej trójnarodowej brygady (LITPOLUKRBRIG), która swoją działalność rozpoczęła w styczniu 2016 roku. Brygada była w pełni dostosowana do standardów i procedur NATO. Minister obrony narodowej, Antoni Macierewicz oraz minister obrony Ukrainy, gen. armii Stepan Połtorak w roku 2016 podpisali Umowę ogólną między Rzeczpospolitą Polską a Ukrainą w sprawie wzajemnej współpracy w dziedzinie obronności. Do podpisania umowy doszło podczas wizyty prezydenta Petro Poroszenki w Warszawie w 25. rocznicę uznania przez Polskę niepodległości Ukrainy. Pod przewodnictwem prezydenta Andrzeja Dudy oraz prezydenta Poroszenki odbyły się w Pałacu Prezydenckim rozmowy plenarne, w których uczestniczyli przedstawiciele rządów obu państw.
„Jesteśmy cały czas gotowi świadczyć Ukrainie pomoc zarówno ekspercką, jak i tę finansową, która co roku jest przez polskie władze przekazywana w ramach modernizacji kraju i realizacji reform” – były prezydent Polski, Andrzej Duda. Rząd RP wciąż utrzymuje w mocy umowę z grudnia 2016 roku o „współpracy obronnej” z Ukrainą. Dokument, podpisany w Warszawie, a ogłoszony bez żadnej ratyfikacji w 2019 r. udostępnia Ukrainie praktycznie zasoby całego państwa.
Oprócz tej umowy z 2016 r. jest jeszcze umowa z 2024 r. Dokument nosi tytuł Porozumienie o współpracy w dziedzinie bezpieczeństwa pomiędzy Rzecząpospolitą Polską a Ukrainą. W preambule przywołano szereg aktów prawnych, podpisanych przez Polskę i Ukrainę, w tym traktat o dobrym sąsiedztwie, przyjaznych stosunkach i współpracy z 18. maja 1992 roku oraz umowę ogólną w sprawie wzajemnej współpracy w dziedzinie obronności z 2. grudnia 2016 roku. 8. lipca 2024 prezydent Ukrainy przyjechał do Warszawy; było to dzień przed pierwszym dniem szczytu Sojuszu Północnoatlantyckiego w Washingtonie w 75. rocznicę utworzenia tej organizacji. Zełenski spotkał się z Donaldem Tuskiem, a potem z Andrzejem Dudą. Z polskim premierem podpisał ukraińsko-polską umowę w dziedzinie bezpieczeństwa. Największe kontrowersje wzbudziły dwa zapisy: o tym, że w szkoleniu personelu sił bezpieczeństwa i obrony Ukrainy na terytorium Polski będą mogli uczestniczyć obywatele Ukrainy czasowo przebywający w Polsce i innych państwach oraz zapis o konieczności kontynuowania dwustronnego dialogu „w celu oceny zasadności i wykonalności ewentualnego przechwytywania w przestrzeni powietrznej Ukrainy pocisków rakietowych i bezzałogowych statków powietrznych, wystrzelonych w kierunku terytorium Polski, z zachowaniem niezbędnych procedur, uzgodnionych przez zaangażowane państwa i organizacje”. Umowa dalej mówi m.in. o 10-letnim współfinansowaniu armii ukraińskiej.
X X X
I teraz spójrzmy na tę całą pogmatwaną sytuację inaczej. Oczywiście Federacja Rosyjska jest dziś na cenzurowanym jako przykład antycywilizacji i barbarzyństwa. Dajmy głos ostoi demokracji – Stanom Zjednoczonym Ameryki Północnej i jej polityce wobec niesfornego, acz mało groźnego (z racji zapaści cywilizacyjnej) sąsiada. Napięcia na linii: maleńka Kuba a USA są kontynuacją wieloletniego, wrogiego podejścia, które rozpoczęło się od rewolucji kubańskiej w 1959 roku. Relacje między Stanami Zjednoczonymi a Kubą pozostają skrajnie napięte, a obecna administracja USA (prezydent Donald Trump od 20. stycznia 2025 r.) traktuje Hawanę jako istotne zagrożenie zewnętrzne, co przejawia się zaostrzaniem sankcji i groźbami interwencji. USA uznają Kubę za kraj sprzyjający terroryzmowi, co skutkuje m.in. brakiem możliwości korzystania z programu bezwizowego (ESTA) dla osób, które odwiedziły wyspę.
Stany Zjednoczone nakładają cła i sankcje na kluczowe sektory kubańskiej gospodarki, co Hawana nazywa „ludobójczą blokadą”. W 2026 roku retoryka ta przybrała na sile, a Kuba oskarża USA o działania „przestępczego hegemona”. Administracja Donalda Trumpa sugerowała możliwość podjęcia działań zbrojnych wobec Kuby w odpowiedzi na załamanie gospodarcze wyspy i sytuację wewnętrzną. Kuba zapowiada „niezniszczalny opór” i ostrzega przed agresją. I jak teraz wygląda Ukraina, prowadząca otwarcie wrogą i konfrontacyjną politykę wobec wielkiego sąsiada – Federacji Rosyjskiej? Kuba tylko próbowała postawić się USA i… cierpi od dekad.
Roman Boryczko,
maj 2026

