Gospodarka i politykaPolecane

ROK 2024 – NIEKOŃCZĄCE SIĘ KONFLIKTY I WOJNY (6)

Wojna w Gazie stawia także Iran w tarapatach. Konflikt w Gazie naraża Hezbollah na znaczne unicestwienie; był on wszak jednostką odstraszania przed atakiem Izraela lub Stanów Zjednoczonych na samą Republikę Islamską. Jednakże Iran i jego sojusznicy, od lat utrzymujący, że wspierają sprawę palestyńską, odczuwają presję, aby podjąć działania. Według doniesień Teheran jest zirytowany faktem, iż Hamas, który finansuje i zbroi, przypuścił atak 7. października. Hamas z kolei wydaje się sfrustrowany faktem, że Iran nie pomaga więcej.

Ostatnią rzeczą, jakiej chce Biden, kiedy próbuje wesprzeć Ukrainę, powstrzymać Chiny i prowadzić kampanię na rzecz reelekcji, jest większa wojna na Bliskim Wschodzie. Washington próbował powstrzymać rozszerzanie się wojny, wysyłając dwie grupy lotniskowców na Morze Śródziemne i lokując ogromny kapitał dyplomatyczny, chociaż Biden jak dotąd odrzucał jeden krok – naleganie na zawieszenie broni – który najszybciej obniżyłby ryzyko.

Najbardziej niebezpiecznym punktem zapalnym jest granica izraelsko-libańska. Od 7. października 2023 Hezbollah i Izrael wymieniają ogień rakietowy, przy czym Hezbollah stara się związać armię Izraela poniżej progu wojny totalnej, którą obie strony krótko stoczyły w 2006 roku. Po ataku z 7. października Izrael nie może ryzykować pozostawienia wrogich sił bojowników – zwłaszcza takich, które są znacznie potężniejsze od Hamasu i dysponującego szacunkowymi zapasami 150 000 rakiet – tak blisko swojej północnej granicy. Istnieje również presja społeczna, aby stawić czoła Hezbollahowi; ponad 100 000 mieszkańców północnego Izraela zostało zmuszonych do ewakuacji na czas nieokreślony.

W Syrii i Iraku bojówki proirańskie wielokrotnie atakowały okupacyjne amerykańskie bazy i obiekty dyplomatyczne, co spowodowało kontrataki USA, w wyniku których zginęli bojownicy islamscy. Są też Houthi – dla Iranu bardziej jako kula u nogi – nie to, co Hezbollah. Jemeńscy bojownicy wystrzelili rakiety i drony w kierunku Izraela oraz uderzyli w statki handlowe na Morzu Czerwonym, podając jako motyw izraelski atak na Gazę.

Iran zbliża się do możliwości zbudowania broni nuklearnej. Może już wzbogacić uran w ilości wystarczającej do wyprodukowania arsenału czterech głowic bojowych w ciągu miesiąca. W pewnym momencie Izrael, Stany Zjednoczone lub ich sojusznicy mogą stracić cierpliwość, uderzając nie tylko w cele Houthi, ale także w cele irańskie. Chociaż żadna ze stron nie chce wojny, wiele może pójść nie tak, zwłaszcza gdy izraelska kampania w Gazie postępuje. Jakikolwiek atak – czy to na granicy libańskiej, w Iraku czy Syrii, na Morzu Czerwonym czy w Zatoce Perskiej – w wyniku którego zginie duża liczba cywilów lub personelu USA, groziłby wywołaniem spirali ataków typu „wet za wet”. Ponieważ urzędnicy amerykańscy postrzegają głównie dyplomację z Teheranem jako toksyczną, Iran zbliżający się do progu nuklearnego postawiłby Washington przed jedynie niesmacznymi wyborami: zaakceptowanie zawziętego przeciwnika, dysponującego potencjałem nuklearnym, któremu kolejne administracje starały się zapobiec lub podjęcie próby odsunięcia go siłą, co niemal na pewno wywoła regionalną konfrontację, której większość ekipy z Washingtonu chce uniknąć. W Poniedziałek Wielkanocny Izrael przeprowadził atak terrorystyczny na konsulat Iranu w syryjskim Damaszku. Dodajmy, że siły Izraela traktują terytorium niepodległej Syrii jak prywatny poligon, na którym można strzelać do woli. W ataku zginął dowódca brygady Al-Kuds, Reza Zahedi i kilku jego wysokich rangą współpracowników. To on miał być głównym celem nalotu. Brygady Al-Kuds są częścią irańskiego Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej.

Izrael i Stany Zjednoczone diagnozują, iż Iran przygotowuje się do przeprowadzenia odwetu. Odpowiedź zapowiedział prezydent Iranu, Ebrahim Raisi. O „nieuchronnej zemście” mówi także powiązany z Teheranem Hezbollah. Po uderzeniu w Damaszku, cała izraelska obrona przeciwlotnicza została postawiona w stan najwyższej gotowości. Na pozycje ściągnięto w tym celu rezerwistów. Jednocześnie wojsko, analitycy i prasa rozważają, co może zrobić Iran. (Cdn.)

Roman Boryczko,

2024

(Visited 22 times, 1 visits today)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *