Historia jest zbyt tragiczna, aby wybierać tylko te fakty, które pasują do jednej wersji narracji (6)
Palikrowy: 12. marca 1944 r. masowa egzekucja 365 Polaków, dokonana przez te same oddziały 4. Pułku Bezpieczeństwa Dywizji Galicyjskiej Waffen-SS i oddziały UPA pod dowództwem Maxa Skorupskiego – uciekinierów z Wołynia.
Niuanse: niezwykle mityczna postać zmarłych (365) została wzięta z miejscowego krzyża nad grobem (bez ekshumacji), a brak powodów (we wsi nie było uzbrojonych Polaków) do tych morderstw sprawia, że wydarzenie to staje się albo przykładem bezpodstawnego, ogólnego gniewu wobec Polaków, albo przykładem celowej sowieckiej i ostatecznie polskiej antyukraińskiej propagandy.
Strona ukraińska:
Krasny Sad (powiat gorochowski, obwód wołyński): 19. kwietnia 1943 r. niemiecka i polska policja doszczętnie zniszczyła tę ukraińską wieś, zabijając 104 cywilów.
Niuanse: zniszczenie wsi było odpowiedzią na przejście ukraińskiej policji pomocniczej na stronę UPA, co zmusiło niemieckie władze okupacyjne do odtworzenia policji pomocniczej z Polaków, którzy wzięli udział w tej akcji karnej, przewyższając Niemców w „zemście”. Warto zauważyć, iż masakry te miały miejsce przed wybuchem konfliktu wołyńskiego na pełną skalę, co obala polską tezę o „ukraińskiej inicjatywie” w wojnie polsko-ukraińskiej.
Z kolonii Krasny Sad wywodzili się aktywni członkowie OUN/UPA. 29. czerwca 1943 roku w kol. Andrzejówka, pow. Łuck upowcy z kol. Krasny Sad zamordowali 10 Polaków; 23-letnią dziewczynę uprowadzili do lasu i przed zamordowaniem zgwałcili. Upowcy używali do ostrzeliwania miejscowej szkoły m.in. działka małego kalibru. Po 4-godzinnej walce załoga szkoły (3 Niemców i mężczyźni z kolonii) odparli atak. Do akcji na wieś Krasny Sad doszło – 19. kwietnia 1943 roku. Było to już po dezercji ukraińskiej policji, która po aktywnym uczestnictwie w Holocauście zaczęła teraz rzeź ludności polskiej w szeregach UPA. Uciekająca przed mordami polska ludność chroniła się pod opiekę garnizonów niemieckich, a część mężczyzn dla zdobycia broni wstąpiła do niemieckiej policji – 202. batalion Schuzmannschaft, który następnie Niemcy wykorzystali do asystowania w swej zbrodniczej działalności. Akcją na wieś, sprzyjającą nacjonalistom z OUN/UPA kierowały niemiecko-hitlerowskie siły okupacyjne w ramach represji przeciwko zapleczu OUN-UPA na Wołyniu. Po wybuchu wojny niemiecko – sowieckiej polska nieliczna partyzantka starała się współpracować z sowiecką (stąd zarzut o kolaborację z Sowietami), co skutkowało podziałem stref, gdzie pobierano z wiosek żywność, chociaż Sowieci często łamali porozumienia. Wytyczne polskiego rządu emigracyjnego nakazywały współpracę z naszym sojusznikiem ZSRS, a po zerwaniu stosunków, spowodowanym ujawnieniem zbrodni katyńskiej – z „sojusznikiem naszych sojuszników”. W terenie grupy partyzanckie urządzały napady, przebierając się w obce mundury – Sowieci w niemieckie, polskie i ukraińskie, Polacy w niemieckie, ukraińskie, sowieckie. Ukraińcy wreszcie w niemieckie, sowieckie i polskie. Te „przebieranki” miały na celu sprowokowanie represji niemieckich na konkretne grupy narodowościowe. Uciemiężona ludność widziała wiele, ale nie potrafiła już rozpoznać kto swój, kto obcy.
UPA zabraniała ludności oddawania Niemcom czegokolwiek dobrowolnie, stąd próby niemieckie, by przy pomocy polskiej policji przywrócić okupacyjny porządek. Podczas pacyfikacji wsi Krasny Sad zabito około 100 osób. Ukraińskie władze w roku 2013 odsłoniły pomnik w Krasnym Sadzie. Upamiętnia on ofiary Polaków (sic!), którzy w 1943 roku mieli według nich rozstrzelać całą wioskę. Polacy nie kolaborowali z Niemcami w taki sam sposób, jak robili to Ukraińcy, więc twierdzenie, że „podludzie”, których Hitler widział jako kolejnych, przepuszczonych przez krematoryjne piece, mają jakąś sprawczość w dokonywaniu samowolnych akcji pacyfikacyjnych w niemieckich mundurach i z wykorzystaniem broni danej przez okupanta jest po prostu niedorzeczne.
W Piskorowicach (woj. podkarpackie) w nocy z 17. na 18. kwietnia 1945 roku uzbrojone oddziały polskie z wydziału Ludowego Związku Wojskowego pod dowództwem Józefa Zadzierskiego (pseudonim Wołyniak) rozstrzelały w budynku szkolnym blisko 200 (według ukraińskich źródeł – 358) Ukraińców z tej i okolicznych wsi, którzy pod eskortą kilku żołnierzy Armii Czerwonej oczekiwali tu na transport do deportacji na Ukrainę.
Niuanse: zbrodnia została popełniona ze względu na istnienie we wsi komórki OUN i ze względu na wybór przesiedlenia na Ukrainę zamiast przesiedlenia do zachodniej Polski na ziemie niemieckie.
Miejscowość istniała w oparciu o zwyczajowe prawo staro-ruskie. Ludność Piskorowic popierała OUN/UPA, niektórzy członkowie byli w SS. Zbrodnia na cywilach miała charakter zemsty w imię fałszywie pojmowanej „sprawiedliwości” za zbrodnie nazistów i ukraińskich nacjonalistów. Polskie oddziały podziemia narodowego (NOW-NZW) były odpowiedzialne za tą masakrę.17. na 18. kwietnia 1945 roku przez oddziały Narodowej Organizacji Wojskowej (NOW) i Narodowego Zjednoczenia Wojskowego (NZW) pod dowództwem Józefa Zadzierskiego Wołyniaka otoczyły wieś, a jeden z oddziałów skierował się do kościoła. Patrole obsadziły ważniejsze punkty, a pozostałe jednostki ruszyły pod szkołę i gospodarstwo byłego policjanta Szykuły, gdzie sygnałem do akcji było wysadzenie jego domu. W szkole zgromadzili się kilka dni wcześniej mieszkańcy Piskorowic i okolicznych wsi w oczekiwaniu na przesiedlenie. Żołnierze NOW wtargnęli do budynku, gdzie większość osób rozstrzelali, a wśród zabitych były kobiety i dzieci. Pozostała część zginęła podczas próby ucieczki, rozstrzelana przez żołnierzy z wcześniej rozstawionych patroli. Ofiary znajdowały się na tzw. listach proskrypcyjnych i została zastosowana wobec nich odpowiedzialność zbiorowa. (Cdn.)
Roman Boryczko,
27.08.2026

