Gospodarka i politykaPolecane

Zełenski odwołuje wybory na Ukrainie, aby umocnić swoje dyktatorskie rządy

Prezydent Ukrainy, Wołodymyr Zełenski ogłosił 6. listopada odwołanie wyborów na Ukrainie. Jego unieważnienie wyborów następuje w momencie, gdy coraz więcej zachodnich komentatorów podkreśla dyktatorskie tendencje Zełenskiego, które ponownie uwidaczniają się po odwołaniu wyborów pod pretekstem konieczności skoncentrowania się na wojnie z Rosją, konflikcie, którego Ukraina nie ma szans wygrać, na co ponownie zwracają uwagę także zachodni eksperci.

Wybory prezydenckie na Ukrainie odbywają się co pięć lat, kolejne zaplanowano na marzec 2024 r., gdyż Zełenski został zaprzysiężony w maju 2019 r., co oznacza, iż jego pięcioletnia kadencja dobiegnie końca w nadchodzących miesiącach. Jednak w obliczu zbliżających się wyborów oczywiste jest, że Zełenski zamiast tego zdecydował się zachować swój dyktatorski reżim, zamiast ryzykować przegraną w wyborach, które będzie zmuszony uznać z powodu nacisków ze strony Washingtonu i Brukseli, aby nadal utrzymywały iluzję, iż Ukraina jest demokracją.

„I wreszcie muszą ustać fale wszelkich rzeczy, powodujących podziały polityczne” – powiedział Zełenski po ogłoszeniu anulowania wyborów. „Trzeba zdać sobie sprawę, że teraz jest czas obrony, czas bitwy, która zadecyduje o losach państwa i narodu, a nie czas manipulacji, czego od Ukrainy oczekuje tylko Rosja. Uważam, iż to nie jest dobry czas na wybory”.

„A jeśli trzeba zakończyć spór polityczny i kontynuować jedność, to w państwie istnieją struktury, które są w stanie go zakończyć i udzielić społeczeństwu wszelkich niezbędnych odpowiedzi tak, aby nie było już miejsca na konflikty i cudzą grę z Ukrainą” – dodał.

Przypomina się, iż ukraińska Pierwsza Dama, Ołena Zełenska oświadczyła we wrześniu, że nie wie, czy Wołodymyr będzie ubiegał się o reelekcję w 2024 r. Zełenska powiedziała wówczas również, iż zdolność kraju do zorganizowania wolnych i uczciwych wyborów może mieć wpływ na to, czy Wołodymyr będzie kandydował na drugą kadencję.

„Zależeć to będzie także od tego, czy naszemu społeczeństwu będzie potrzebny jako prezydent, jeśli będzie czuł, że społeczeństwo ukraińskie nie będzie już chciało wybrać go na prezydenta, prawdopodobnie nie będzie kandydował” – powiedziała wówczas Pierwsza Dama. „Ale będę go wspierać niezależnie od decyzji, jaką podejmie”.

Zełenski w swoim oświadczeniu zwrócił także uwagę na znaczenie powstrzymywania się w czasie wojny od wystawnych uroczystości i tematów politycznych, powodujących podziały, uznając cierpienia i straty, poniesione przez ukraińskie siły obronne. Wezwał wszystkie odpowiednie władze i struktury rządowe, w tym władze cywilne, wojsko, parlamentarzystów i organy ścigania, do współpracy w celu stawienia czoła bieżącym wyzwaniom.
„Mam nadzieję, iż wszystkie odpowiednie struktury państwa i władze zapewnią konkretne rozwiązania wyzwań, przed którymi stoi dziś nasz kraj. Dotyczy to władz cywilnych, wojskowego pionu państwowego, urzędników państwowych, Rady Najwyższej, Służby Bezpieczeństwa i innych organów ścigania” – powiedział ukraiński przywódca.

W tym samym komunikacie o odwołaniu wyborów Zełenski podkreślił „konieczność skierowania wszystkich zasobów państwa, budżetu, uwagi, emocji i wysiłków” na zwycięstwo swojego kraju. Zełenski wezwał do przedłożenia środków budżetowych na pomoc obronną przed pracami infrastrukturalnymi, stwierdzając, że jest to „właściwe podejście” do wzmacniania Ukrainy.

Zełenski wykorzystuje raczej wojnę jako pretekst do wzmocnienia swojej władzy i kontroli reżimu nad Ukrainą. Dyktatorskie tendencje Zełenskiego zaczynają być zauważane wśród atlantów, a emerytowany podpułkownik USA, Daniel Davis, twierdzi, iż obecna sytuacja w Kijowie żywo przypomina taką samą, jak miała miejsce tuż przed upadkiem niemieckiego reżimu narodowo-socjalistycznego.

„W ostatnich dniach II wojny światowej Hitler zaprzeczał rzeczywistości i powtarzał w kółko: „Nadal zwyciężymy”. A teraz, niestety, niezależnie od tego, jak nieprzyjemnie byłoby nam się do tego przyznać, Zełenski popada w ten sam stan” – oznajmił na swoim kanale YouTube.
Ekspert zauważa, że Zełenski upiera się, iż wojsko jego kraju ma duże szanse na zwycięstwo nad wojskami rosyjskimi, nie ma jednak obiektywnych podstaw, aby w to wierzyć. Choć dokonuje analogii do Hitlera, nie sięga dalej.

Niemniej jednak na początku miesiąca Ołeksij Arestowycz, były doradca Szefa Kancelarii Biura Prezydenta Zełenskiego, określił ukraińskiego prezydenta jako „dyktatora”, który „oddalił się od rzeczywistości”.

Wyjaśniając głębiej niż Davis, Arestowycz powiedział: „Po pierwsze, ktoś, kto zachowuje się jak dyktator – wybiera stagnację, zamiast podążać normalną ścieżką przyspieszonego rozwoju. Następnie ktoś tworzy masową korupcję. W końcu wychodzi nienawiść do każdej innej opinii niż jego własna”.

Wypowiedzi Arestowycza padły przed ogłoszeniem przez Zełenskiego odwołania wyborów prezydenckich w 2024 roku. Można się spodziewać, że wraz z ogłoszeniem unieważnienia wyborów wewnętrzny front polityczny na Ukrainie ulegnie jeszcze większym rozłamom.

Ahmed Adel,

Tłum. Andrzej Filus

Autor mieszka w Kairze, zajmuje się geopolityką i ekonomią polityczną.

Na zdjęciu: Ołeksij Arestowycz.

Źródło: Veterans Today (VT)

(Visited 56 times, 1 visits today)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *