PolecaneRzeczypospolita

Śmierć kibica, czyli zabawa zapałkami w składzie prochu… (2)

X X X

Wisła i Unia – mordercy i śmiecie. Nie ma dla tych k*** miejsca w kibicowskim świecie” – to tylko jeden z transparentów, który pojawił się na stadionie Legii Warszawa przy okazji ostatniego meczu z Ruchem Chorzów (3:0). Nawiązywał on do tragicznej śmierci 40-letniego mężczyzny, który kilka dni temu stracił życie podczas krwawej jatki pseudokibiców w Radłowie. Kibole Legii w roli mentorów sceny kibicowskiej w Polsce to szczyt hipokryzji, szczególnie gdy mowa o bójkach przy użyciu sprzętu takiego, jak noże i pałki.

Rok 2016. 20-latek został zastrzelony na ul. Warszawskiej w Kwidzynie. Był kibicem Widzewa, były to porachunki między kibicami Legii Warszawa i Widzewa Łódź. Widzewiak zaczepił znanych sobie młodych fanów Legii. Jeden z nich oddał strzały, mężczyzna został postrzelony w brzuch. Przebiegł jeszcze ulicę i upadł na sklepowym parkingu, a odwieziony przez karetkę zmarł w szpitalu. Na karę 13 lat więzienia Sąd Apelacyjny w Gdańsku skazał w roku 2023 Piotra Ch., kibola Legii z Kwidzyna, niegdyś silnego bastionu warszawskiej drużyny.

W Radłowie doszło do bójki między kibolami, w efekcie której śmierć poniosła jedna osoba. O godzinie 9:00 rozpoczął się turniej, organizowany przez sympatyków Unii Tarnów. Na pewno byli na miejscu zaprzyjaźnieni z „Jaskółkami” chuligani, nożownicy z Wisły Kraków. Zasadzkę zorganizowało Zagłębie z bielskim BKS-em, być może i z Legią Warszawa. Ponad stu chłopa jak wbiegło na obiekty sportowe w Radłowie lecz po chwili salwowali się ucieczką przed fanami gospodarzy, dzierżącymi w dłoniach noże, miecze samurajskie i strzelającymi w zagłębiaków pistoletami sygnalizacyjnymi  na flary i race. Ta broń jest celna i… zabija!

„Według relacji w wyniku tej konfrontacji jedna osoba zginęła, a inna doznała poważnych obrażeń, włącznie z odcięciem jednej z kończyn, „zmarły mężczyzna, fan BKS miał zostać postrzelony racą w brzuch. Te wiadomości jednak nie były od razu potwierdzone. (…) Ja sam tego nie widziałem, ale od innych osób słyszałem, że wyglądało to, jakby ranny trzymał w ręce ułamaną racę, wyciągniętą z brzucha (…)”.

 

X X X 

Niby polscy chuligani starają się cywilizować to rzemiosło, by nie ginęli ludzie, są jednak sytuacje, że zasady sportowych bójek osób, które tego chcą, odchodzą na bok. Lata temu słabiutki Bałtyk Gdynia został potraktowany nożami przez bandę Zbigniewa Rybaka z gdyńskiej Arki. Lechia toleruje GKM Grudziądz, który na noże walczy w Grudziądzu z Widzewem. W Białymstoku podobna sytuacja zachodzi na linii chuligani a skrajna neofaszystowska prawica, która lata temu opanowała stadion „Pszczółek” z Jagi. Chuligan Pretorians zmarł od ciosu nożem, zadanego przez faszystę. Widzew walczy też w różnych okresach z ŁKS-em na noże, ale choćby po podpisaniu paktu ŁKS odpala w Widzew na ostatnich derbach kilka śmiercionośnych rakietnic.

Legia, rozprawiająca się z Polonią młotkami, Górnik rzucający w latach dziewięćdziesiątych koktajlami Mołotowa w przyjezdnych, Sharks z Wisły, polujący w Kielcach, co skończyło się zabiciem Małpy, fana Korony. Nieudany atak Widzewa na Śląsk, finalnie zakończony sukcesem i zdobyciem flag, ale też śmiercią młodziutkiego Rolika, flagi zostały wtedy oddane – ale sytuacja ta pokazała, jak groźne jest noszenie ze sobą klubowego szalika i  jak kruche jest życie, które tak łatwo można odebrać i stracić.

Roman Boryczko,

sierpień 2023

(Visited 28 times, 1 visits today)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *