Rewolucja w UK? Po Brexicie z narastającej biedy na wierzch wyszły nazistowskie demony…
Ostatnie dni przynoszą nam na Wyspach Brytyjskich coraz to ciekawsze wydarzenia. Traktowana przez wielu oaza różnorodności i wielokulturowości przepełniła się ksenofobią i rasizmem. Zjednoczone Królestwo stało się wylęgarnią demonów, żalu, życie białych rasistów toczy rak lenistwa i głupoty. „Anglik jest nacjonalistą i rasistą, Anglik ma wrodzoną pogardę dla cudzoziemca i niesłychane poczucie wyższości rasowej. Nie mam tu żadnej ochoty zmniejszać zbrodni rasizmu niemieckiego, ale muszę podkreślić, że ustawy norymberskie były prawem, natomiast rasizm angielski tkwi we krwi każdego Anglika.” S. Cat-Mackiewicz.
X X X
Jednym z ważnych zagadnień społecznych, które jest zwykle uważane za kryterium pomiaru poziomu zdrowia społeczeństwa, jest poziom przemocy w tym społeczeństwie, mówiąc prościej – infiltrując kondycję danego społeczeństwa obnażamy to, co faktycznie dzieje się w ich społeczeństwie i strukturze społecznej. Statystyki nie kłamią, a te publikowane na oficjalnych forach w Anglii wskazują na wzrost przemocy w tym kraju. Częsta agresja słowna między dwojgiem przyjaciół, to już werbalna przemoc, nie można jej oczywiście po prostu zignorować, jednak co innego, gdy w danym kraju dochodzi do przemocy kryminalnej, to już zupełnie inny świat brutalności.
Wiele różnych rodzajów przemocy, jakie mają miejsce w ciągu dnia w Anglii, zalicza się do kategorii brutalnych przestępstw. Różne rodzaje przemocy mają miejsce z różną częstotliwością w angielskich miastach: od zwykłej napaści po morderstwo, od pchnięcia nożem po strzelanie i oblewanie kwasem itp. Część tej przemocy w Anglii jest tak duża, że stała się niechlubną marką Wielkiej Brytanii. Na przykład ze względu na powszechność ataków kwasem i innymi substancjami żrącymi w stolicy UK – Londynie – miasto zostało nazwane „najgorętszym punktem ataków kwasem w świecie zachodnim”.
Ofiara przestępstwa czynionego poza miejscem zamieszkania nie może się czuć bezpieczna również w swoim ognisku domowym. Chociaż spojrzenie na statystyki i liczby pokazują gorzką rzeczywistość, w której przemoc domowa jest uważana za problem ogólnoświatowy i dotyka 35% kobiet na całym świecie, to jednak od krajów zachodnich, twierdzących, że chronią prawa człowieka i promują wolności społeczne, jak w Anglii, oczekuje się znacznie więcej pracy nad kondycją społeczeństwa i jego zrachowaniami, również tymi o znamionach patologii. Na przykład w ciągu roku (2022) brytyjska policja odnotowała ponad 1 milion 500 tysięcy przypadków brutalnych przestępstw w Anglii i Walii. Spośród tych przypadków około miliona zarejestrowano pod nazwą przestępstwa znęcania się w rodzinie.
„22 miliony dorosłych w wieku powyżej 16 lat doświadczyły jakiejś formy przemocy domowej. A jeśli chodzi o żałosną sytuację Brytyjek, wystarczy przytoczyć statystyki, które mówią, iż w 2021 roku co trzecia kobieta powyżej 16 roku życia w Anglii doświadczyła molestowania. Liczba ta ulega pogorszeniu w przypadku kobiet w wieku 16–34 lat i wynosi 2 na 3 kobiety” – Centrum Badań nad Przestępczością Anglii i Walii. Przemoc wobec kobiet w Anglii jest tak powszechna, że po każdym ważnym zwycięstwie reprezentacji Anglii w piłce nożnej we wrażliwych rozgrywkach, takich jak Puchar Świata czy Puchar Europy, rosną statystyki dotyczące molestowania, znęcania się i przemocy wobec kobiet ze strony ich partnerów.
Organizacja Women’s Aid UK rozpoczęła kampanię, mającej na celu podniesienie świadomości na temat molestowania kobiet w Anglii i Walii w związku z piłką nożną oraz pociągnięcie mężczyzn i chłopców do odpowiedzialności za położenie kresu przemocy domowej i wykorzystywaniu seksualnemu kobiet i dziewcząt. Przemoc wobec Angielek staje się coraz bardziej katastrofalna w czasie, gdy przemoc wobec kobiet ewoluuje na najbardziej brutalnym poziomie w kierunku zabójstwa kobiet. Rozwód ze współmałżonkiem lub partnerem jest uważany za motywację Anglików do zabijania swoich żon. W latach 2018–2019 około 43% kobiet zabitych z rąk mężów lub partnerów znajdowało się w jednej z dwóch sytuacji: rozwiedziona lub w trakcie rozwodu. Według statystyk Anglicy zabijają kobietę co trzy dni. Inne statystyki mówią, że w Anglii lub Walii co tydzień z rąk obecnego lub byłego partnera giną średnio 2 kobiety. Z danych wynika, iż kobiety i dziewczęta w Anglii coraz rzadziej ufają policji, że podejmie ona w odpowiednim czasie działania, mające na celu zapewnienie im bezpieczeństwa i uporanie się z tymi, którzy je krzywdzą. W całym kraju wskaźniki wyroków, skazujących za nawet najpoważniejsze przestępstwa na tle seksualnym uważa się za wyjątkowo niskie, a prawdopodobieństwo ich wystąpienia jest jeszcze mniejsze w przypadku, gdy ofiarą jest kobieta rasy czarnej lub należącej do mniejszości.
Sugeruje to, iż istnieje coś w rodzaju rasistowskiego podejścia do systemu brytyjskiego. Na przykład w samym obszarze ofiar przemocy i napaści na tle seksualnym statystyki pokazują, że liczba ofiar, wnoszących skargi do angielskich sądów karnych i uzyskują wyniki, jest bardzo niska. W 2021 r. z 63 136 przypadków gwałtu, zgłoszonych policji w Anglii i Walii, tylko 820 gwałcicieli uznano za winnych. Innymi słowy, około 99% sprawców brutalnego gwałtu było chronionych przed ściganiem i karą. (Cdn.)
Roman Boryczko,
12.08.2024

