InnePolecane

Nieudana próba zabójstwa Donalda Trumpa pozostawia wiele pytań

13. lipca 2024 roku podczas wiecu przedwyborczego w miejscowości Butler w stanie Pensylwania strzelano do Donalda Trumpa, który jest kandydatem na stanowisko prezydenta Stanów Zjednoczonych z ramienia Partii Republikańskiej, a także byłym prezydentem USA. Ostatnim razem 43 lata temu strzelano do polityka amerykańskiego tak wysokiej rangi. 30. marca 1981 roku zamachowiec oddał strzały do Ronalda Reagana, urzędującego prezydenta USA i o mało go nie zabił. Natomiast kule wystrzelone w kierunku Trumpa ledwo go drasnęły. Pozostawia to wiele pytań, na które nie ma odpowiedzi.

Według oficjalnej wersji wydarzeń do prezydentów Stanów Zjednoczonych zawsze strzelały osoby, które działają w pojedynkę. Tak też było i tym razem, gdy Thomas Matthew Crooks pociągał za spust 13. lipca. Crooks jest postacią dość zagadkową tak samo, jak pozostali zamachowcy. Lee Harvey Oswald, który 22. listopada 1963 roku zastrzelił prezydenta USA Kennedy’ego, był weteranem piechoty morskiej USA (marines) i  miał w wojsku opinię słabego strzelca. Crooks nie został przyjęty do szkolnego zespołu strzeleckiego w jego szkole i był ofiarą przemocy ze strony rówieśników.

Media w USA do znudzenia pokazywały tą samą, kilkuletnią fotografię Crooksa, na której miał on ok. 14 lat. Natomiast istnieje jego nowsza fotografia, na której wyglądał na osobę transpłciową, ubraną w damskie ubranie. W tym aspekcie rozpowszechnianie tej fotografii byłoby niepoprawne politycznie.

Pojawia się też wiele sprzecznych informacji, które obalają oficjalną wersję wydarzeń. Pierwotnie Crooks miał przyjechać na miejsce zbrodni na rowerze. Problem w tym, że na miejscu znaleziono dwa samochody, które w jakiś sposób są do niego przypisane. Jednym z nich jest furgonetka z ładunkiem wybuchowym, posiadająca tablice rejestracyjne z Arizony, ale Crooks nigdy nie był w Arizonie. Drugim pojazdem jest hyundai, w którym lub w jego pobliżu, znaleziono detonator.

Władze ponadto twierdzą, iż niedoszły morderca przyniósł ze sobą dużą drabinę. Mamy więc uwierzyć, że jadąc rowerem trzymał drabinę i nie wzbudził tym żadnych podejrzeń?

Naoczni świadkowie opisują jeszcze innych zamachowców, z których jeden miał się znajdować na wieży ciśnień. Reporter BBC dotarł do świadków, którzy widzieli jakąś osobę wchodzącą na dach po drabinie. Policja została powiadomiona, ale nie zareagowała, bo i w tym przypadku osoba wchodząca po drabinie z karabinem w ręku nie wzbudziła żadnych podejrzeń. W tym samym budynku znajdował się również zespół policyjnych snajperów, a wszędzie było pełno funkcjonariuszy Secret Service – formacji ochrony prominentnych polityków w USA, ale siły te nie wystarczyły, żeby wytropić Crooksa przed zamachem.

Ikoniczna fotografia wykonana tuż po oddaniu strzałów, na której Trump z zakrwawionym prawym uchem unosi triumfalnie zaciśniętą pięść, przeszła już do historii. Zdjęcie takie w ogóle nie powinno powstać, gdyż agenci Secret Service nie powinni pozwolić, aby postrzelony Trump tak długo znajdował się na podium. Czterech agentów stoi przy Trumpie, ale żaden nie osłania jego przodu, co czyni go łatwym celem dla ponownych strzałów. Kobieta/agentka wydaje się, że sama jest skulona, jakby chroniła się przed strzałem, zamiast osłaniać Trumpa i natychmiast popchnąć go w dół. Następny agent stoi, jakby specjalnie pozował do tej fotografii. Dwóch pozostałych agentów z tyłu Trumpa wygląda, jakby się obejmowali.

Kimberly Cheatle, dyrektor Secret Service, zrezygnowała ze swojej funkcji, ale śledztwo powinno skupić się na tych osobach, które nie chroniły Trumpa na miejscu.

   Tłum. z ang. i oprac. na podst.

   AmericanFreePress.net

   Radosław Małysz – „Płaskoziemca”

(Visited 25 times, 1 visits today)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *