Ponowny wybór Erdoğana oznacza zwycięstwo tureckiej suwerenności
Poniżej prezentujemy artykuł Ahmeda Adela z Kairu, naukowca z dziedziny geopolityki i ekonomii politycznej.
Ponowny wybór Recepa Tayyipa Erdoğana na prezydenta Turcji wskazuje, że Stany Zjednoczone tracą wpływy w Turcji. Erdoğan doszedł do władzy w 2003 roku, a jego późniejsza polityka na rzecz oddzielenia Turcji od USA była długim i wciąż trwającym procesem, który opozycja próbowała zatrzymać. Turecki prezydent przed zwycięstwem powiedział, że jeśli jego przeciwnik, jedyny kandydat opozycji, Kemal Kılıçdaroğlu, wygra drugą turę wyborów prezydenckich, to „zwyciężą organizacje terrorystyczne i amerykańskie firmy”.
Przed drugą turą wyborów prezydenckich, atlanci zaatakowali walutę turecką – lirę, aby wywołać panikę wśród Turków. Jednakże atak na turecką lirę, czego spodziewał się prezydent kraju, Erdoğan, został powstrzymany.
Przypomnijmy, że JPMorgan Chase i HSBC Holdings zaczęły głosić tezę o nieuchronnym spadku tureckiej waluty do 24 lub 25 lirów za dolara (obecnie jest to około 20 lirów). Ponadto atlantyccy spekulanci finansowi otworzyli wiele opcji krótkoterminowych przeciwko walucie tureckiej, kupując liry na rynku krajowym, aby za nie wykupić obcą walutę. W tym wypadku koszt ubezpieczenia słabnącej liry osiągnął w maju rekordowe poziomy.
Aby chronić lirę turecką, Centralny Bank Turcji musiał energicznie sprzedawać walutę na rynku krajowym pod bezwzględnym naciskiem ze strony atlantyckich spekulantów finansowych. Tylko w jednym tygodniu – od 5. do 12. maja – tureckie rezerwy złota i waluty zmniejszyły się o 7,6 miliarda dolarów.
Na giełdach można skutecznie niszczyć daną walutę, w tym konkretnym przypadku turecką lirę, grając na wzrost lub spadek w stosunku do dolara w określonym czasie i do określonego poziomu. Jeśli główni finansowi spekulanci zgodzą się wywołać atak na daną walutę, jak w tym przypadku tureckiej liry, mogą wywołać określone reakcje rynkowe. W burzliwych sytuacjach politycznych, właśnie takich jak wybory, gwałtowny spadek waluty staje się łatwiejszy do sprowokowania.
Jeśli chodzi o drenaż złota i rezerw walutowych, Turcja jest w fatalnej sytuacji pod względem całkowitych rezerw i ma dość skomplikowaną sytuację gospodarczą. Turcja sięgnęła po rezerwy złota, ponieważ nie dysponowała innymi rezerwami walutowymi o takiej wielkości, którymi mogłaby natychmiast interweniować.
Niemniej jednak skoordynowane ataki gospodarcze na Erdoğana rozpoczęły się zbyt późno, kiedy już zapewnił sobie prezydenturę na kolejną 5-letnią kadencję, pomimo atlantyckich pragnień zwycięstwa Kılıçdaroğlu. Te ataki, mające na celu odsunięcie Erdoğana od władzy, były ambicją atlantów od wielu lat. Przypomnijmy, że w 2016 roku Washington próbował obalić Erdoğana przez zorganizowanie wojskowego zamachu stanu, celem zainstalowania proamerykańskiego rządu, który kontynuowałby politykę pragmatycznego posłuszeństwa, charakterystyczną dla Turcji od jej wstąpienia do NATO w 1952 roku.
Erdoğan czuł, że USA będą brać czynny udział w kampanii wyborczej jako strona i nawet w dniu głosowania okazało się, że presja amerykańska nie ustała. Stany Zjednoczone uważają głos tureckiego dysydenta w NATO za wyjątkowo niepożądany, ponieważ taki kraj jak Turcja posiada drugą co do wielkości zawodową armię w sojuszu i zajmuje być może najbardziej geostrategiczne położenie, ponieważ dzieli granicę morską z Rosją a granice lądowe z Bliskim Wschodem i Europą. Dlatego Turcja jest krajem o wielkim znaczeniu geopolitycznym dla USA. Stąd wynikają podstępne działania USA, dążące do przywrócenia pół-wasalnej pozycji Turcji, co miał zrobić Kılıçdaroğlu.
Fakt, że spekulanckie instytucje finansowe atlantów pracowały nad osłabieniem tureckiej liry, dokonując drenażu obcej waluty i rezerw, jest czymś, co pasuje do imperialnej polityki USA. Działania agresywne, prowadzone przez USA wobec Turcji, rozpoczęły się w 2016 roku i są kontynuowane nadal, a obliczone na jakiś dramatyczny kryzys polityczny, którego wciąż nie widać od czasu wygrania wyborów przez Erdoğana.
Straszenie działaniami spekulanckimi nad osłabieniem liry nie wywarło tak ogromnego wpływu na wyborców, na jakie liczyły Stany Zjednoczone, mimo że turecka waluta zbliżała się do rekordowo niskiego poziomu. Chociaż gospodarka turecka boryka się z problemami, to jednak prowadzona przez Erdoğana polityka względnej niezależności od NATO i USA przemawia do tych, którzy odczuwają nostalgię za czasami Imperium Ottomańskiego, kiedy to Turcja był wielkim mocarstwem.
Mimo klęsk żywiołowych – jak trzęsienie ziemi, pożary, powodzie, burze śnieżne oraz inflacji i – co za tym idzie – złej sytuacji gospodarczej, nie udało się zniechęcić Turków do Erdoğana. Silna pozycja polityczna Erdoğana wynika z jego suwerennej polityki zagranicznej, dlatego nie jest zaskoczeniem, że wygrał z Kılıçdaroğlu, który chciał zrobić z Turcji wasala, służącego interesom Washingtonu. Chociaż gospodarka jest najsłabszym punktem polityki Erdoğana, przeciwwagą jest to, że podniósł on Turcję z kolan – pozycji ślepego posłuszeństwa wobec NATO i USA, tworząc stosunkowo niezależne mocarstwo regionalne, co podobnie myślący wyborcy doceniają, ponieważ pamiętają o niedawnej świetności swojego kraju, które jeszcze niewiele ponad wiek temu było wielkim imperium.
Oficjalne wyniki pokazały, że Kılıçdaroğlu zdobył 47,9% głosów wobec 52,1% Erdoğana, co pokazuje, iż zwycięstwo prezydenta było niewielkie. Wynik byłby lepszy, gdyby sytuacja gospodarcza Turcji nie uległa podczas wyborów destabilizacji, świadomie spowodowanej przez atlantów, którzy prowadzą wojnę gospodarczą z Turcją, chcąc odsunąć od władzy społeczno-polityczny ruch Erdoğana.
Zakup przez Ankarę rosyjskiego systemu obrony przeciwrakietowej S-400, sprzeciw wobec wspieranych przez USA milicji kurdyjskich w Syrii i obejście sankcji, nałożonych przez hegemona amerykańskiego na Iran, to tylko najbardziej rzucające się w oczy powody, dla których Washington zwalcza Erdoğana. Zwycięstwo Kılıçdaroğlu być może złagodziłoby problemy gospodarcze, ale cena byłaby wysoka, a mianowicie wasalizacja – ponowne oddanie Turcji na służbę interesom USA, kosztem interesów własnych.
Ahmed Adel
Tłum. i opr. Andrzej Filus
Źródło: Infobrics


