PolecaneRzeczypospolita

Piński, Cheda – jak służby specjalne w Polsce widzą dalsze relacje z obywatelami Ukrainy? (3)

X X X

Wróćmy teraz do samego spotkania z emerytowanym członkiem polskich służb specjalnych. Do tej pory od wybuchu pełnoekranowego konfliktu pomiędzy Federacją Rosyjską a niepodległą Ukrainą 24. lutego 2022 roku, w Polsce miało miejsce prewencyjne ograniczenie wolności słowa. Na czym to konkretnie polegało? Właściwie było to przygotowane bardzo dyskretnie, aczkolwiek z wielką pieczołowitością i przy użyciu wielkich funduszy. Nie jest tajemnicą, że rząd polski wiedział o tym, iż nastąpi atak rosyjski i świat zastanawiał się, jak zareaguje największy sąsiad Ukrainy, jak również, jak zareagują jego obywatele na fakt migracji i przesuwania się ludzi, uciekających z terenów konfliktu, terenów wojny, jak również ludzi, którzy uciekają z Ukrainy ze strachu, zwijając cały swój majątek i szukając bezpiecznego azylu.

Okazuje się, że wszystko logistycznie medialnie i pomocowo przygotowane było przez służby mundurowe, samorządowe, NGO-sy i samych zakochanych w Ukraińcach obywatelach polskich na piątkę z plusem. USA trzymało rękę na pulsie. Przeciętny Kowalski był indoktrynowany wszelkimi mediami, by zakładać żółto-niebieski kotylion, machać nie swoimi barwami narodowymi, słuchać ukraińskich pieśni a nawet kibicować tamtejszym artystom muzycznym i oddawać, co się ma cennego do punktów pomocowych dla Ukrainy. Zdjęcie flagi Ukrainy i zawieszenie polskich barw narodowych na terenie ówczesnej, zaczadzonej indoktrynacją ukraińską Polski, równało się co najmniej kolegium do spraw wykroczeń.

Przybyłych z terytorium Ukrainy ludzi nazywano braćmi, siostrami, narracja rządu Prawa i Sprawiedliwości szła w kierunku służenia tamtejszym obrońcom jakimkolwiek sprzętem wojskowym (ogołocono cale jednostki tak, że polska Obrona Terytorialna ćwiczy strzelanie atrapami) jak również tu na terenie Polski służenia ich rodzinom. Ludzie, którzy przyjechali do Polski dostali wszystko, są edukowani, leczeni za darmo, bez kolejek, dostali wszelkie przywileje – oczywiście były one wyższe niż przywileje tubylców, social finansowy, przekonanie, iż są lepsi,  że to ,co ich spotkało nie tylko docenione jest przez Polaków ale, że naród polski postanowił odsunąć się,  przesunąć się przy suto zastawionym stole państwa członka Unii Europejskiej  i na najbardziej reprezentacyjnym miejscu posadzić Ukraińca. To nie mogło dobrze się skończyć  i się nie skończyło.

 

X X X

Wróćmy teraz do pana Roberta Chedy. Jest to emeryt, człowiek służb specjalnych na kierunku rosyjskim, osoba o  najprawdopodobniej wysokiej emeryturze i dzięki odłożonym środkom człowiek, zabezpieczony materialnie do końca swych słodkich chwil, mogący dziś swobodnie mówić o tym, że Polska to dostatni kraj. Patrząc na jego krótkie dossier wyłania się obraz człowieka niebywale przychylnego Platformie Obywatelskiej (dziś to zbiór partii politycznych pt. Koalicja Obywatelska), ale też osoby współpracującej z agendą amerykańską, promującą na świecie określone wartości – nie są nimi na pewno miłość i szacunek do własnej Ojczyzny (globaliści promują jeden światowy rząd), czy wiara w Boga (promowany jest satanizm lub indywidualizm, czyli miłość do samego siebie).

Pamiętajmy, iż popierany przez tę partię były już prezydent, Bronisław Komorowski również podejrzewany był o to, że cała jego kariera była karierą, związaną z wojskowymi służbami specjalnymi o rodowodzie PRL. Pan Cheda  jednak postanowił wyjść z roli bezpiecznego liberalnego publicysty i przedstawić widzom,  „uśmiechniętej Polski” w Unii Europejskiej, wyborcom PO, Polki jako matki elity spod znaku Tuska i Schetyny, Nowaka  jakąś czarną i pesymistyczną wizję  przyszłości i sam nie wiem, jak ten materiał odbiorą bez palpitacji serca, bądź przecierania oczu ze zdziwienia.

Wizja pana Chedy to jakiś upiór, który równie dobrze mógłby wyjść z ust takich populistów jak pan Grzegorz Braun od chanukowej proszkowej gaśnicy przeciwpożarowej czy choćby internetowy patostreamer, ociekający wulgarnym językiem knajackiego przekazu, pan Olszański/Jabłonowski.

Polski jako związku Ukraińca z Polką lub  Ukrainki z pięknym, polskim Słowianinem według byłych komunistycznych służb specjalnych i szanownego emeryta Chedy – nie będzie.  Ukraińcy, którzy przybyli do naszego kraju są roszczeniowi, oszukują nasz system ekonomiczny, biorąc w  sposób nieuzasadniony pomoc. Przyczyniają się oczywiście w jakimś stopniu do zwyżki Produktu Krajowego Brutto, choćby dzięki samej konsumpcji, mimo wszystko swój majątek kierują w pierwszej kolejności na terytorium Ukrainy, by teraz wobec zbliżającej się wielkimi krokami klęski transferować go do banków bezpiecznej Europy, nie zostawiając go w Polsce.  Oligarchowie ukraińscy którzy mieszkają na terytorium Polski inwestują, jak dobrze wiemy, pieniądze, które przyszły im z działalności przestępczej – inwestowanej w drogie samochody, biżuterię i nieruchomości, nie w polską gospodarkę, nie chcąc wiązać swego kapitału z określoną narodowością.

Nie łożą żadnych kwot na obronę podobno swojej ojczyzny. Na Ukrainę ci podobno wielcy ukraińscy kapitaliści mają zupełnie „wywalone”. To oburza pana Chedę.  Ukraińcy nie zamierzają się asymilować, w bardzo niskim procencie korzystają z polskiej edukacji, chcą być wielomilionową autonomiczną grupą, której wszystko tu będzie dane za darmo. Według Chedy  jest ich już nieoficjalnie 5 milionów, za niecałą dekadę będzie ich 10 milionów i na pewno stworzą silną strukturę polityczną, która będzie interesowała się tylko i wyłącznie interesem narodowym mniejszości ukraińskiej – co logiczne, poprawianiem dobrostanu tylko i wyłącznie jednej grupy etnicznej, ukrainizowaniem Polski i wprowadzaniem scenariuszy prowadzenia życia politycznego i gospodarczego na modłę ukraińską (korupcja, mafia, eliminowanie niewygodnych – w tym działaczy politycznych i dziennikarzy). Ciekawe czy Unia Europejska będzie ukontentowana takim członkiem, który z radością przyjmie standardy, pasujące bardziej do Kosowa lub Somali..?

Diaspora ukraińska wchodzić będzie w koalicję polityczne z polskimi partiami, które będą gwarantowały Ukraińcom dawanie im coraz większych praw i przywilejów. Zmiany te, jak widać, już dostrzegają służby specjalne – bojąc się chyba całkowitej dekapitacji, rozdrobnienia i tego, że całkowicie ich rola straci na znaczeniu. Liczyć się będzie tylko Ukraina! Jest to też może wybieg polskich służb specjalnych, które na tę chwilę sondują w razie obraz gigantycznych buntów społecznych w Polsce, ataków na Ukraińców, za które sznurki pociągać i za czyimi plecami się schować. Rzecz niesłychana zdrajcom, którzy od co najmniej trzech dekad kręcą tym truchłem, zwanym Polską za ogon w każdą stronę, a dziś czują strach…

Roman Boryczko,

czerwiec 2024

(Visited 29 times, 1 visits today)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *