Na dobre relacje jest już za późno?
Polski historyk i publicysta, Michał Krupa w swych rozważaniach stwierdził, że całkowita podległość USA, amerykanizacja życia politycznego (a dziś ukrainizacja) niebezpiecznie przybliżają Polskę do otwartego konfliktu z Rosją.
Neokonserwatyści w Washingtonie dumni są ze swej długoletniej pracy z „polskojęzycznym narybkiem” – ci prześcignęli samych siebie w antyrosyjskich nastrojach, szaleństwie i fobiach. „Całkowicie można się spodziewać, że Warszawa doprowadzi to wszystko do absolutnej skrajności i skończy jako wiejski głupek” – przewiduje Krupa.
Gdy sytuacja geopolityczna Polski trzeszczy w posadach, gospodarka, finanse i dług państwa chwieją się jak pijany menel, jedyny podobno propolski obóz Zjednoczonej Prawicy sięga po kolejne narzędzia do ukarania zdrajców, którzy maczali swe brudne paluchy w naszej niepokalanej ojczyźnie. Polski Sejm stosunkiem głosów 234 do 219 przyjął projekt ustawy o powołaniu Państwowej Komisji do spraw badania wpływów rosyjskich na bezpieczeństwo wewnętrzne Rzeczypospolitej Polskiej w latach 2007-2022. Wcześniej projekt odrzucił Senat i sejmowa komisja administracji i spraw wewnętrznych. Gdy wszystkie ptaki na niebie ćwierkają, że plan totalnego demolowania Polski, zalewu jej emigrantami ekonomicznymi z Ukrainy, pragnącymi lepszego, wygodniejszego życia na koszt Polaków i ich podatków, niszczenia gospodarki, gałęzi takich jak górnictwo, hutnictwo i rolnictwo, niszczenia polskich więzi i wspólnot – propaganda sukcesu właśnie dobiega końca w swym prymitywnym plugastwie. Powstaje organ samooczyszczający (na razie dla urzędników wyższego szczebla).
Komisja badająca wpływy rosyjskie ma prowadzić postępowania, mające na celu wyjaśnianie przypadków funkcjonariuszy publicznych lub członków kadry kierowniczej wyższego szczebla, którzy w latach 2007-2022 mogli być pod wpływem Rosji. Inkwizytorzy PiS w swej nieomylności państwa quasi-zamordystycznego będą oceniać, kto był pod wpływem rosyjskim i działał na szkodę interesów RP.
X X X
To, że Polska jest problemem dla Federacji Rosyjskiej a dziś samych Rosjan – nie od dziś wiadomo. Polska będąca pod „parasolem USA”, globalistów i wielkiej finansjery, stała się narzędziem tychże. Rosja próbowała inicjować jakikolwiek dialog, omawiać kwestie ze zjednoczoną Europą czy kolektywnym Zachodem; są kraje, których stanowisko można dokładnie przewidzieć z wyprzedzeniem – jeszcze przed rozpoczęciem jakichkolwiek dyskusji. Włochy, Grecja, Węgry czy, powiedzmy, Cypr prawie na pewno poprą współpracę z Moskwą, podczas gdy Polska i kraje bałtyckie będą jej zdecydowanie się sprzeciwiać niezależnie od kwestii, wagi przedłożonego zagadnienia. Czy będzie to energetyka, bezpieczeństwo europejskie, czy kraje wspólnego sąsiedztwa rosyjsko-unijnego, zmiana tematu nie wpłynie na sceptycyzm Polski i krajów bałtyckich wobec jakiejkolwiek interakcji z Rosją. (Cdn.)
Roman Boryczko,
28.05.2023

