FIGA Z MAKIEM… Szykuje się dla Polski piękna porażka na kierunku przyjaźni z Ukrainą? (2)
X X X
Polska jest jednym z najbardziej aktywnych sojuszników Ukrainy i chce odgrywać wiodącą rolę w jej odbudowie. Jak zaznaczają przedsiębiorcy i przedstawiciele władz – powinniśmy dbać równocześnie o nasze interesy i pamiętać o polskich firmach, które na tej operacji winny zarobić. „Nasz kraj ma prawo wymagać od Kijowa otwartości na udział Polski w procesie odbudowy Ukrainy.” Polska jest jednym z najważniejszych krajów dla Ukrainy i strona ukraińska ma tego pełną świadomość. Jednak powoli nadchodzi moment, kiedy konieczne jest zdefiniowanie przyszłych działań gospodarczych. Cel powinien zostać w sposób jasny i precyzyjny zdefiniowany. Jednym z elementów tego procesu powinna być świadomość, że po prostu musimy z tego mieć konkretne korzyści. „Nasza pomoc była i jest ogromna, to jest poza jakąkolwiek dyskusją, ale mamy także prawo jako Polska, jako rząd polski, wymagać od naszego ukraińskiego partnera otwartości na udział Polski w procesie odbudowy. Jesteśmy jeszcze na etapie, gdy nie musimy mówić o ogromnych kwotach, jakie trzeba przeznaczyć na ten cel, ponieważ odbudowa Ukrainy to na samym początku będzie proces formalno-prawny, proces planistyczny. To są działania, które w większości będą odbywać się poza Ukrainą, na terenie Polski. Powinniśmy ustalić listę projektów, w których Polska będzie brała udział, następnie przeprowadzić postępowania przetargowe na terenie Polski i rozpocząć ten proces przygotowawczo-planistyczny, aby mieć wszystko gotowe do realizacji w momencie gdy ustabilizuje” – prezes Agencji Rozwoju Przemysłu, Bartłomiej Babuśka. „Musimy dbać o nasze interesy i pamiętać o polskich firmach, które powinny na tej operacji zarobić” – prezes Budimexu, Artur Popko.
Zagraniczne podmioty w tym momencie biorą udział w odbudowie naszego wschodniego sąsiada. Wiele projektów realizowanych jest nie z budżetu Ukrainy, lecz ze środków zagranicznych instytucji rozwojowych jako forpoczta przyszłych, prawdziwie dużych pieniędzy. To przyciąga firmy z Japonii, Norwegii, Szwecji (Polacy są podwykonawcą szwedzkiego Sweco przy projektach finansowanych przez szwedzki fundusz) i Austrii, których rządy i agencje eksportowe zapewniły preferencje dla rodzimych przedsiębiorstw poprzez umowy bilateralne z Ukrainą. Przypomnijmy, że na cel odbudowy Ukrainy Unia Europejska zamierza przeznaczyć w latach 2024-2027 50 mld euro. Na początku 2025 roku w ramach Instrumentu na rzecz Ukrainy wpłacono niespełna 20 mld euro. Jak policzyli rząd Ukrainy, Grupa Banku Światowego, Komisja Europejska i Organizacja Narodów Zjednoczonych w opublikowanym w trzy lata po inwazji Rosji na Ukrainę raporcie, według stanu na 31. grudnia 2024 roku szacunkowy całkowity koszt odbudowy Ukrainy wyniesie 524 mld dol. (506 mld euro) w ciągu następnej dekady.
Potrzeby w zakresie odbudowy są najwyższe w sektorze mieszkaniowym (prawie 81 mld euro), następne są sektor transportu (prawie 75 mld euro), sektory energetyczny i wydobywczy (prawie 66 mld euro), handlu i przemysłu (ponad 62 mld euro) oraz rolnictwo (ponad 53 mld euro). We wszystkich sektorach koszt usuwania gruzów i zarządzania nimi sam w sobie sięga prawie 13 mld dol. (12,6 mld euro). Polacy nie mogą uczestniczyć w ukraińskich rządowych przetargach, ponieważ te procedury nie do końca są przejrzyste (od 15% do nawet 30% inwestycji na Ukrainie to korupcja) i jednoznaczne oczekiwanie od polskiego rządu i instytucji wspierających biznes, żebyśmy zabezpieczyli te interesy przez ubezpieczenia tych inwestycji. Czy korupcja na Ukrainie zniknie tylko dlatego, iż nastanie pokój? Wolne żarty… (Cdn.)
Roman Boryczko,
11.12.2025

