Gospodarka i politykaPolecane

Europa w panice z powodu strategii USA na rzecz stabilności w relacjach z Rosją (3)

W scenerii, złowieszczo skąpanej w czerwonym i czarnym świetle, w historycznej Independence Hall, Biden jednoznacznie rozszerzył groźby z zagranicy, aby ostrzec przed zagrożeniem innego rodzaju terroru, pochodzącego z kraju — ze strony „Donalda Trumpa i Republikanów MAGA”, którzy, jak powiedział, „reprezentują ekstremizm, który zagraża samym fundamentom naszej republiki”.

Kluczowe przesłanie tego apokaliptycznego przesłania przedostało się przez Atlantyk, by przejąć i przekonać brukselską klasę przywódczą. Nie powinno to dziwić: oparty na regulacjach rynek wewnętrzny UE miał właśnie na celu zastąpienie wszelkich politycznych „sporów” tech-menedżerstwem. Euroelity rozpaczliwie potrzebowały systemu wartości, który wypełniłby lukę tożsamościową UE.

Rozwiązanie było jednak na wyciągnięcie ręki [jak mówił Biden w Warszawie w pierwszą rocznicę wojny na Ukrainie 21. lutego 2023 r.]:

„Apetytów autokraty nie da się zaspokoić. Trzeba im się przeciwstawić. Autokraci rozumieją tylko jedno słowo: »Nie«. »Nie«. »Nie« (Oklaski). »Nie, nie odbierzecie mi kraju«. »Nie, nie odbierzecie mi wolności«. »Nie, nie odbierzecie mi przyszłości… Dyktator, który dąży do odbudowy imperium, nigdy nie będzie w stanie złagodzić [wymazać] umiłowania wolności przez ludzi. Brutalność nigdy nie stłumi woli wolności. A Ukraina – Ukraina nigdy nie będzie zwycięstwem Rosji. Nigdy. (Oklaski).

Stańcie z nami. My staniemy z wami. Pójdźmy naprzód… z trwałym zobowiązaniem, by być sojusznikami nie ciemności, lecz światła. Nie ucisku, lecz wyzwolenia. Nie zniewolenia, lecz, tak, wolności”.

Późniejsze przemówienie Bidena w Warszawie – z efektami świetlnymi i dramatyczną scenerią, przypominającą jego przemówienie w Liberty Hall – miało na celu przedstawienie krajowej opozycji MAGA jako poważnego zagrożenia dla bezpieczeństwa Ameryki i oparło się na radykalnym manicheizmie, aby przedstawić – tym razem – Rosję (Rosja była zewnętrznym kontrapunktem dla związanego z nią zagrożenia ze strony MAGA ze strony USA). W ten sposób nakreślił epicką walkę między siłami światła i ciemności, którą należało toczyć bez końca i ostatecznie wygrać.

Biden po raz kolejny próbował utrwalić głęboko zakorzeniony etos misyjny Ameryki jako „Miasta na Wzgórzu”, latarni morskiej dla świata – do „wiecznej” kosmicznej wojny z rosyjskim „złem”. Miał nadzieję związać amerykańską klasę rządzącą z metafizyczną walką o „światło”.

David Brooks, autor książki Bobos in Paradise i felietonista New York Timesa, przyznaje, że początkowo uległ tej liberalnej ideologii, ale później przyznał, iż był to duży błąd:

„Jakkolwiek ich nazwiemy, [liberałowie] połączyli się w odizolowaną, mieszaną elitę bramińską, która dominuje w kulturze, mediach, edukacji i technologii”.

Przyznaje:
„Nie przewidywałem, jak agresywnie… będziemy dążyć do narzucania elitarnych wartości poprzez mowę i kodeksy myślowe. Nie doceniłem sposobu, w jaki klasa kreatywna skutecznie wznosi wokół siebie bariery, aby chronić swoje przywileje ekonomiczne… I nie doceniłem naszej nietolerancji wobec różnorodności ideologicznej”.

Mówiąc wprost, ten kod myślowy dał euro-elitom lśniący, nowy kult absolutnej czystości i nieskazitelnej cnoty – wypełniając w UE aż nazbyt oczywistą lukę tożsamościową. Doprowadziło to do powołania awangardy, której prozelityczna furia ma koncentrować się na „Innym”.

Ursula von der Leyen, przewodnicząca Komisji Europejskiej, w swoim orędziu o stanie Unii wygłoszonym w Parlamencie Europejskim w 2022 roku, powtórzyła niemal dokładnie słowa Bidena:

„Nie powinniśmy tracić z oczu sposobu, w jaki zagraniczni autokraci atakują nasze kraje. Podmioty zagraniczne finansują instytuty, które podważają nasze wartości. Ich dezinformacja rozprzestrzenia się z Internetu na sale naszych uniwersytetów… Te kłamstwa są toksyczne dla naszych demokracji. Pomyślcie o tym: wprowadziliśmy przepisy, mające na celu monitorowanie zagranicznych inwestycji bezpośrednich pod kątem zagrożeń dla bezpieczeństwa. Skoro robimy to dla naszej gospodarki, czy nie powinniśmy zrobić tego samego dla „naszych wartości”? Musimy lepiej chronić się przed złowrogą ingerencją… Nie pozwolimy, aby konie trojańskie jakiejkolwiek autokracji atakowały „nasze demokracje” od wewnątrz”.

Pomimo zjednoczenia amerykańskich Bobos z liberalnymi wojownikami z UE, wielu na całym świecie było zdumionych skwapliwością, z jaką brukselskie władze przyjęły linię Bidena, opowiadającą się za długą wojną z Rosją – uległość, która wydawała się tak wyraźnie sprzeczna z europejskimi interesami gospodarczymi i stabilnością społeczną.
Mówiąc wprost, była to wojna z wyboru, której korzenie zdawały się tkwić w radykalnym manicheizmie.

 

NATO i „transmisja Demokracji”

Początkowe utworzenie NATO w 1949 roku spotkało się z generalnym sprzeciwem europejskiej lewicy ze względu na jego wyraźnie antykomunistyczne stanowisko. Jednak wraz z bombardowaniem Belgradu przez NATO w 1999 roku, sojusz wojskowy przekształcił się dla niektórych przedstawicieli szerszej lewicy (w tym socjaldemokratów i liberałów) w instrument liberalnej transmisji i konsolidacji „naszej Demokracji” (tak wówczas mówił Biden).

Fuzja kierownictwa UE z NATO i projektem Bidena dobiegła końca. Ówczesna minister spraw zagranicznych Niemiec, Annalena Baerbock – równie zdeterminowana, by „zrujnować Rosję” jak Biden – w przemówieniu w Nowym Jorku w sierpniu 2022 roku nakreśliła wizję świata, zdominowanego przez USA i Niemcy.

W 1989 roku prezydent George Bush zaoferował Niemcom „partnerstwo w przywództwie”, jak twierdziła Baerbock. Niemcy były jednak wówczas zbyt zajęte zjednoczeniem, by przyjąć tę ofertę. Dziś, jak powiedziała, sytuacja zmieniła się fundamentalnie: „Nadszedł moment, w którym musimy to stworzyć: wspólne partnerstwo w przywództwie”.

Nawiązując do rozumienia „partnerstwa w przywództwie” w kategoriach wojskowych, powiedziała:
„W Niemczech porzuciliśmy długoletnie niemieckie przekonanie o „zmianie poprzez handel”… naszym celem jest dalsze wzmocnienie europejskiego filaru NATO… a UE musi stać się Unią zdolną do traktowania Stanów Zjednoczonych na równych prawach: w ramach partnerstwa w przywództwie”.

W ten sposób oburzenie europejskich elit na miażdżącą krytykę Europy ze strony NSS nie jest jedynie wyrazem ewidentnego odwrócenia się Ameryki od europejskiej klasy rządzącej, która porzuciła wszystko, by schlebiać Ameryce. NSS potępia ich podważanie demokracji – a nawet kwestionuje, czy będą odpowiednimi sojusznikami na przyszłość.

Ogłoszono, że NATO nie istnieje na zawsze.

Europejskie warstwy rządzące są teraz odizolowane, powszechnie niepopularne i pozbawione wsparcia.

Alastair Crook

8. grudnia 2025 r.

Tłum. Andrzej Filus

Alastair Crooke jest dyrektorem i założycielem Conflicts Forum z siedzibą w Bejrucie. Wcześniej był doradcą ds. Bliskiego Wschodu, Javiera Solany, szefa unijnej dyplomacji.
Pierwotnie opublikowane przez Rasmussen Reports. Niniejszy artykuł pochodzi z Substack Conflict Forum.

(Visited 15 times, 1 visits today)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *