Bracia-bliźniacy Kononowiczowie śmiertelnymi wrogami banderowskiej Ukrainy (2)
Do czasu aresztowania Michaił Kononowicz kierował Komsomołem Ukrainy. Był wiceprzewodniczącym Komitetu Antyfaszystowskiego Ukrainy. Aleksander Kononowicz był jego pierwszym zastępcą i redaktorem naczelnym trzech komunistycznych portali. W 2014 roku, u szczytu walk w Donbassie, w ramach kampanii Komsomoł dla pokoju, komunistyczni towarzysze jako pierwsi ze wszystkich organizacji politycznych i partii na Ukrainie udali się do Donbassu. Pomoc humanitarna dotarła do sierocińca dla niepełnosprawnych dzieci w Ługańsku. Po tej wyprawie ich życie zamieniło się w piekło. SBU (Służba Bezpieczeństwa Ukrainy) i kontrolowani przez nią neonaziści publicznie zaczęli ich ścigać – coś w rodzaju ukraińskiej wersji Operacji Kondor.
Lata po Majdanie w Kijowie dla opozycji były istnym koszmarem. Komuniści nie byli tylko prześladowani. Setki komunistów trafiło za kraty, zwolennicy byli uprowadzani, zabijani i torturowani przez „szwadrony śmierci”, kontrolowane przez SBU. To jednak nie złamało oporu środowisk lewicy – organizowano dalej antywojenne i antyfaszystowskie demonstracje przed ambasadami USA i UE w Kijowie, wiece przed administracją prezydenta i przed budynkiem Rady Najwyższej. Przypomnijmy, że bracia Kononowicze w 2019 roku opowiadali się za zakończeniem wojny domowej w Donbassie. W 2020 roku bracia byli też przeciwni próbie zamachu stanu na Białorusi.
X X X
Tuż przed rozpoczęciem ataku FR na Ukrainę, a wiadomość szerzej rozniosła się 6. marca 2022 roku, bracia zostają aresztowani za „akcję zajęcia budynku administracyjnego w Kijowie”… Ale nie ma na to dowodów: ani dokładnego miejsca „akcji”, ani czasu i okoliczności „napadu”, ani jednego nagrania wideo (mimo że wszystkie takie budynki są naszpikowane kamerami), a „świadkowie” nie pamiętają dobrze wszystkich zdarzeń. Zostali porwani przez SBU i przetrzymywani w piwnicy przez 4 dni i bici do nieprzytomności. Połamano im nosy i żebra, byli praktycznie okaleczeni.
SBU chciało przyznania się do nieistniejących zbrodni i oczerniania kolegów komunistów i antyfaszystów. W więzieniu władze ukraińskie próbowały złamać wolę braci, toteż przetrzymywano ich w izolatkach w nieludzkich warunkach. Nie karmiono ich przez tydzień, nie pozwolono się umyć. Po raz pierwszy dopiero po 20 dniach aresztu otrzymali pierwszą kostkę mydła i wypili gorącą herbatę. Nie pozwolono im porozumieć się z rodziną, a nawet z prawnikiem. Śledczy zaproponowali im układ: przyznać się do nieistniejącej winy oraz oczernić towarzyszy z partii komunistycznej i ruchu antyfaszystowskiego. Po ich kolejnej odmowie wrzucono do celi z kryminalistami, którzy mieli ich bić i zabić. Ale nawet zbrodniarze okazali się szlachetniejsi od ukraińskiego reżimu: nie dotknęli ich.
Świat lewicowy grzmiał. Ukraina została potępiona przez Ligę Młodych Komunistów Wielkiej Brytanii. W proteście brytyjscy komuniści rozwinęli swój sztandar podczas meczu piłki nożnej między Ukrainą a Szkocją, który odbył się 1. czerwca 2022 roku. Brytyjczycy domagają się natychmiastowego uwolnienia aresztowanych i zaprzestania represji politycznych wobec ukraińskich komunistów. „Nie zatrzymamy się, dopóki nasi towarzysze nie będą wolni!”. Dziesiątki międzynarodowych organizacji lewicowych, grupa red oi skinheads z Włoch – Banda Bassotti, czy Światowa Federacja Młodzieży Demokratycznej, opowiedziały się za Kononowiczami. Nawiasem mówiąc, głos Rosji w tej kampanii brzmiał bardzo nieśmiało. Tymczasem warto byłoby zamienić nazistów z Azowa na braci Kononowiczów. Ale Kreml wolał ratować z niewoli zbankrutowanego ukraińskiego polityka Wiktora Medwedczuka. (Cdn.)
1. maja 2023,
Roman Boryczko

