Gospodarka i politykaPolecane

Nowa zimna wojna uzbraja religijne diaspory w Azji Południowej i regionie Oceanu Indyjskiego (2)

Diaspora „merda psem”: Uzbrojenie religii w nową zimną wojnę

Coraz bardziej oczywiste staje się, że wraz z QUAD (zespołem złożonym z Australii, Japonii, USA, Indii) i I2U2 (zespołem złożonym z Izraela, Indii, Zjednoczonych Emiratów Arabskich i USA) na zachodnim Oceanie Indyjskim, utworzonym w celu ataku na Chiny, diaspora hinduska w USA jest zaprzęgana do „merdania ogonem” – by tak rzec – oraz wciągnięcia Indii do amerykańskiego kompleksu przemysłowo-wojskowego i machiny wojennej NATO.

Chociaż Ocean Indyjski z inicjatywy trzeciego świata został ogłoszony Strefą Pokoju w Organizacji Narodów Zjednoczonych w 1971 r. – szczytowym okresie pierwszej zimnej wojny, faktycznie stał się on bardzo zmilitaryzowany.

Współpraca z diasporą hinduską w Ameryce Północnej w celu przyciągnięcia Indii wydaje się być dwupartyjnym porozumieniem dla republikańskiej i demokratycznej partii w Washingtonie.

Czy wizyta wiceprezydenta USA J. D. Vance’a z jego żoną pochodzenia hinduskiego i dziećmi ubranymi w strój desi na kilka dni przed atakami w Kaszmirze i Pahalgam była zbiegiem okoliczności? Tulsi Gabbard, szefowa Agencji Bezpieczeństwa Narodowego USA, jest Hinduską, podobnie jak Kash Patel, szef FBI. Kamala Harris, była wiceprezydent i kandydatka na prezydenta, również miała korzenie południowoindyjskie.

Czy diaspora indyjska jest wykorzystywana do przyciągania Indii, które stały po stronie Palestyny ​​w okresie świetności państwa niezaangażowanego, do współpracy z syjonistycznym Izraelem, który ironicznie współpracuje również z petrodolarami Arabii Saudyjskiej w celu promowania muzułmańskich fundamentalistów (muzułmańskich syjonistów?), wahabitów, salafitów, islamistów – ISIS, ISIL, Al-Khaidy, Al-Nusry, Boko Haram, Al-Szabab, Tariq Islam, Towheed Jamat, Lashkar-e-Taiba, ich odłamów i islamistycznych sieci terrorystycznych na całym świecie?

 

Walka z „bezbożnymi komunistami” i ruchami niepodległościowymi za pomocą religii

Podczas zimnej wojny z Rosją Sowiecką Stany Zjednoczone i ich europejscy sojusznicy, twierdząc, że walczą z „bezbożnymi komunistami”, uzbroili religię, postrzeganą jako siły konserwatywne w Trzecim Świecie. Miało to na celu ochronę przed dekolonizacją i ruchami niepodległościowymi, które przesiąkały Azję i Afrykę po zakończeniu II wojny światowej. Ruchy wyzwolenia narodowego często miały charakter komunistyczny lub socjalistyczny.

Wewnętrzne wojny zastępcze o podłożu etniczno-religijnym były promowane w okresie postkolonialnym, aby odwrócić uwagę od walk o dekolonizację i niepodległość oraz zachować interesy ekonomiczne i bezpieczeństwa wycofujących się europejskich imperiów lub przenieść je do powstającego imperium amerykańskiego.

Wszystkie „religie świata” są ukonstytuowane politycznie, a zatem mniej lub bardziej uzbrojone, islam jest zdecydowanie najbardziej uzbrojoną religią na planecie, z wyjątkiem islamu Azji Południowo-Wschodniej, który jest łagodniejszy i zróżnicowany kulturowo, biorąc pod uwagę bliskość politeistycznych tradycji kulturowych buddyzmu i hinduizmu. Świadczy o tym konstytucyjne zaangażowanie państwa indonezyjskiego w Pancha Sila. Wciągnięcie Indii w nową zimną wojnę Ameryki z Chinami złamałoby również jedność BRICS i Globalnego Południa, postrzeganą jako zagrożenie dla hegemonii dolara amerykańskiego i istniejącego globalnego systemu handlowego i finansowego.

Podczas zimnej wojny sieci muzułmańskie były wykorzystywane jako służebnica i pomocnik ewangelicznego chrześcijańskiego imperium syjonistycznego do inscenizacji przemocy i destabilizacji wielowyznaniowych krajów w Azji i Afryce. Podejmowano również skoordynowane próby uzbrajania buddyzmu, co udokumentowano w doskonałej książce Mnisi z zimnej wojny: buddyzm i tajna strategia Ameryki w Azji Południowo-Wschodniej, choć z mniej jednoznacznymi wnioskami.

Jak wykazali naukowcy tacy, jak Diane Kirby, w zimnej wojnie USA, ewangeliczne sieci chrześcijańskie i diaspory żydowskiej, w szczególności syjonizm i ruch Chabad, pomogły sfinansować i wesprzeć kolonializm osadniczy w Palestynie. Jednocześnie muzułmanie byli wykorzystywani jako służebnica i pomocnik do inscenizacji przemocy w interesie Imperium USA i Izraela na całym świecie, przy wsparciu ewangelicznych chrześcijańskich grup syjonistycznych. Oczywiście istnieje długa tradycja izraelskich agencji bezpieczeństwa, Shin Bet i MOSSAD, które pracują nad uzbrojonymi religiami w Palestynie w celu promowania kolonializmu osadniczego. (Cdn.)

 

Darini Rajasingham-Senanayake

Tłum. Andrzej Filus

Autorka, dr Darini Rajasingham-Senanayake, jest antropologiem społecznym i medycznym, mieszkającym w Colombo na Sri Lance.

(Visited 16 times, 1 visits today)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *