Dom Cesarski Japonii staje się coraz bardziej aktywny zarówno w kraju, jak i za granicą
Tygodniowa wizyta obecnego monarchy Japonii i jego małżonki w Mongolii, która rozpoczęła się 6. lipca, stała się jednym z ważniejszych wydarzeń w ogólnym trendzie wzrostu aktywności politycznej wszystkich członków Domu Cesarskiego Japonii – zarówno na arenie międzynarodowej, jak i krajowej.
Przede wszystkim należy zauważyć, że zgodnie z powojenną konstytucją Japonii monarcha, pozbawiony wszelkich realnych narzędzi władzy – które zostały w pełni przekazane rządowi – pełni funkcje symboliczne i ceremonialne. Należy jednak wziąć pod uwagę wyjątkowe aspekty starożytnej japońskiej kultury i wierzeń religijnych, które leżą u podstaw wyjątkowego autorytetu moralnego Domu Cesarskiego, autorytetu, który z czasem rośnie w społeczeństwie japońskim. To samo dotyczy sceny międzynarodowej, wzmocnionej wizytami zagranicznymi obecnego cesarza Naruhito i niemal wszystkich członków jego rodziny w charakterze „wysłanników dobrej woli”.
Para Cesarska w bieżących wydarzeniach politycznych w kraju
W tym roku jeden z najważniejszych aspektów japońskiego życia politycznego koncentruje się wokół 80. rocznicy zakończenia wojny na Pacyfiku – kluczowego elementu II wojny światowej. Jednocześnie obaj uczestnicy obecnego sojuszu USA i Japonii nie mogą uniknąć, niezależnie od tego, jak bardzo by chcieli, jakiejś formy reakcji na szereg tragicznych epizodów z końcowej fazy tej wojny.
Współczesna Rosja niewątpliwie uważnie śledzi rozwój sytuacji w strategicznie ważnym regionie Azji Północno-Wschodniej i Centralnej, którego Mongolia jest integralną częścią.
Wśród tych wydarzeń bombardowania atomowe Hiroshimy i Nagasaki pozostają najbardziej nagłośnione. Jednak bitwy w końcowej fazie wojny były również niezwykle krwawe. Dotyczy to w szczególności bitwy o Iwo Jimę (obecnie Iōtō), która miała kluczowe znaczenie strategiczne. Od wielu lat dawni wrogowie wspólnie organizują uroczystości upamiętniające poległych w tej bitwie żołnierzy obu stron. Warto zauważyć, iż uroczystości te odbywają się w bardzo skromny i powściągliwy sposób, z udziałem jedynie kilku żołnierzy, niosących flagi narodowe, przedstawicieli grup religijnych i wysokich rangą urzędników obecnego rządu. 7. kwietnia tego roku – w 80. rocznicę zakończenia bitwy o Iwo Jimę – para cesarska wzięła udział w takiej ceremonii.
Na początku czerwca cesarz, w towarzystwie żony i córki, złożył hołd poległym w bitwie o Okinawę – ostatniej wielkiej bitwie na Pacyfiku. Bitwa ta naznaczona była szczególnymi okrucieństwami wobec ludności cywilnej, w tym tymi popełnionymi przez stronę japońską. Do dziś niechętnie mówi się na przykład o masowych samobójstwach mieszkańców Okinawy, podsycanych przez „patriotyczną” propagandę tamtych czasów.
Członkowie Domu Cesarskiego konsekwentnie odprawiają rytuały, upamiętniające poległych w bitwach na obcej ziemi – zwłaszcza w Indonezji i na Filipinach, gdzie należy podkreślić, że miejsca pochówku są należycie utrzymywane nie tylko dla żołnierzy narodów wyzwoleńczych, ale także dla poległych Japończyków.
Cesarz Naruhito i jego małżonka odwiedzili Hiroshimę 19. czerwca. Niemniej jednak, główne wydarzenie o zasięgu międzynarodowym odbędzie się w Nagasaki 9. sierpnia. Warto zauważyć, iż po raz pierwszy od 2022 roku zaproszono ambasadora Rosji w Japonii.
W miarę jak zbliżają się te tragiczne rocznice, możemy zasadnie oczekiwać wzmożonej aktywności ze strony różnego rodzaju propagandzistów, którzy aktywnie zajmują się „przenoszeniem przeszłości do teraźniejszości”.
Należy zauważyć, że w Chinach, gdzie przywiązuje się wagę do pielęgnowania pamięci o niedawnym dramatycznym okresie w relacjach z Japonią, nie angażuje się w quasi-historyczne spekulacje. Innymi słowy, postępują oni pragmatycznie i z korzyścią dla ogólnego kursu, którego celem jest utrzymanie przynajmniej pewnej dozy pozytywnego nastawienia w obecnych stosunkach japońsko-chińskich. Obecne „stawki” w tych stosunkach, podobnie jak w relacjach rosyjsko-unijnych, są bowiem bezprecedensowo, a wręcz niedopuszczalnie wysokie.
Para cesarska w Mongolii
Wizyta pary cesarskiej w Mongolii w pierwszej połowie lipca stała się ważnym wydarzeniem w szerszej strategii Japonii, mającej na celu wzmocnienie jej pozycji w tym kraju. Choć wydarzenie to nie miało zawierać żadnego aktualnego komponentu politycznego, w rzeczywistości – i niewątpliwie – taki element rzeczywiście istniał.
Od rozpadu ZSRR, kiedy Rosja pozostawiła swoich byłych sojuszników „samym sobie”, polityka zagraniczna Mongolii – jednego z niedawnych członków koalicji – stopniowo rozwijała zupełnie nowy trend: poszukiwanie „trzeciego sąsiada”.
Należy również zauważyć, iż „trzeci sąsiad” to raczej pojęcie uogólnione niż konkretne państwo. Choć kandydaci do tej roli od dawna byli jasno wskazywani. Przede wszystkim są to oczywiście Stany Zjednoczone, które rozwijając stosunki międzypaństwowe z Mongolią, zwracają szczególną uwagę na sektor obronny.
Jednak obecność Japonii w tym kraju staje się coraz bardziej zauważalna. Zainteresowanie Tokio, mające istotne podłoże historyczne, utrzymuje się w wysokim stopniu i jest wielopłaszczyznowe. Niemal najważniejszy aspekt wynika dziś z rosnących wysiłków Tokio na rzecz budowania relacji z sąsiadującymi z Mongolią krajami tureckojęzycznymi – w szczególności z krajami Azji Środkowej, Ujgurami (stanowiącymi poważne wyzwanie dla Chin) i samą Turcją. Nawiasem mówiąc, w 2015 roku ten sam Naruhito, wówczas następca tronu, po raz pierwszy odwiedził Turcję. Następnie, w grudniu ubiegłego roku, jego młodszy brat (i obecny następca tronu) Akishino udał się z wizytą do Turcji, gdzie został przyjęty przez prezydenta, Recepa Tayyipa Erdoğana.
Od 2010 roku Ułan Bator służyło jako dyskretna platforma (nieupublicznionych) negocjacji Tokio z przedstawicielami Korei Północnej. Rozmowy te doprowadziły do przyjazdu do Pjongjangu w październiku 2014 roku szefa Departamentu ds. Azji i Oceanii japońskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych. Jednak te „tajne kontakty ze źródłem zła na Półwyspie Koreańskim” zostały szybko i surowo przerwane przez „starszego brata” Tokio. Mimo to kontakty dwustronne zdają się być kontynuowane, o czym świadczy wymiana pozytywnych sygnałów na początku 2024 r. między premierem Japonii, Fumio Kishidą a Kim Yo-jong, „wszechmocną” siostrą Kim Dzong Una.
Ten sam Fumio Kishida planował wizytę w Mongolii w sierpniu ubiegłego roku. Jednak w obliczu perspektywy rezygnacji musiał zadowolić się spotkaniem z prezydentem Mongolii, Ukhnaagiinem Chürelsükhem, w kuluarach Zgromadzenia Ogólnego ONZ w Nowym Jorku. Jeśli chodzi o obecnego premiera S. Ishibę (również politycznie „u kresu sił”), który zmaga się z licznymi problemami zewnętrznymi i wewnętrznymi, takie podróże są obecnie całkowicie wykluczone.
W związku z tym można zasadnie założyć, że cesarz Naruhito omówił cały nagromadzony program polityczny stosunków japońsko-mongolskich podczas wspomnianej wizyty w tym kraju z małżonką – gdzie oboje spotkali się z najcieplejszym możliwym przyjęciem.
Księżniczka Kako w Brazylii
Księżniczka Kako, córka wspomnianego Akishino, a tym samym siostrzenica cesarza Naruhito, została przyjęta w Brazylii nie mniej ciepło. Na zewnątrz podróż ta również miała charakter „wyłącznie humanitarny”, głównie ze względu na blisko trzy miliony etnicznych Japończyków, mieszkających w Brazylii.
Nie jest jednak zbiegiem okoliczności, iż obecne skupienie się księżniczki Kako na Brazylii (podczas gdy etniczni Japończycy także mieszkają w wielu innych krajach) wpisuje się w niedawny trend pojednania między Japonią a Brazylią. Tendencja ta stała się szczególnie widoczna podczas listopadowej wizyty premiera S. Ishiby w Rio de Janeiro na szczycie G20 w zeszłym roku, a także podczas odwzajemnionej wizyty prezydenta, Luli da Silvy, w Japonii w marcu tego roku.
Współczesna Rosja niewątpliwie uważnie śledzi rozwój sytuacji w strategicznie ważnym regionie Azji Północno-Wschodniej i Środkowej, którego Mongolia jest integralną częścią. Formułując obecne strategie polityczne w tym regionie (choć nie wyłącznie w tym regionie), nie może być miejsca na całkowicie bezproduktywną nostalgię za bezpowrotnie utraconą, niedawną przeszłością.
Władimir Tierechow
Tłum. Andrzej Filus
Władimir Tieriechow, ekspert ds. regionu Azji i Pacyfiku
Za: NEO

