Inne

Co się dzieje, gdy piłkarscy chuligani biorą się za wielką politykę… (3)

X X X

Rok 2025. Federacja Rosyjska ponosi główną odpowiedzialność za masowe zamieszki w Odessie 2. maja 2014 r., w wyniku których zginęło 48 osób. Jednak państwo ukraińskie również ponosi odpowiedzialność za brak podjęcia odpowiednich środków bezpieczeństwa podczas tych wydarzeń i dlatego musi wypłacić odszkodowania ofiarom. Taką decyzję wydał Europejski Trybunał Praw Człowieka (ETPC). Sąd uznał, że wydarzenia te zostały sprowokowane przez rosyjską propagandę, a główną odpowiedzialność za destabilizację na Ukrainie ponosi Rosja. Europejski Trybunał Praw Człowieka (ETPC) sięgnął do archiwaliów i zinterpretował je tak, iż zdarzenia 2. maja 2014 r. rozpoczęły się od ataku zwolenników obalonego nielegalnie prezydenta Ukrainy, Janukowycza i Rosji tzw. antymajdanu na uczestników proukraińskiej demonstracji. W rezultacie w mieście wybuchły masowe zamieszki, które na pl. Kulikowe Pole zakończyły się zniszczeniem obozu „antymajdanu” i podpaleniem Domu Związków Zawodowych.

„Przemocy towarzyszyło masowe rozpowszechnianie przez rosyjskie władze i media agresywnej, nacechowanej emocjonalnie dezinformacji na temat nowego rządu Ukrainy i zwolenników Majdanu”. Wszyscy politycy uważają, że państwo mogło zapobiec tragedii. Sąd doszedł do takiego samego wniosku, co mimo roli Federacji Rosyjskiej w tamtych wydarzeniach, nie zwalnia Ukrainy z odpowiedzialności. ETPC uważa, że władze nie były w stanie zapobiec przemocy i postawić odpowiedzialnych przed wymiarem sprawiedliwości. W dokumencie zauważono również, iż pewna liczba ukraińskich urzędników, którzy powinni zostać pociągnięci do odpowiedzialności za bezczynność odpowiednich struktur, uciekła do Rosji, gdzie otrzymali obywatelstwo i zrobili kariery. Wśród nich są szef regionalnego departamentu Państwowej Służby ds. Sytuacji Nadzwyczajnych – Władimir Bodelan, a także zastępca szefa Głównego Zarządu Ministerstwa Spraw Wewnętrznych obwodu odeskiego – Dmitrij Fuczedżi, który odegrał kluczową rolę w bezczynności funkcjonariuszy organów ścigania 2. maja.

Ustalono, że funkcjonariusze organów ścigania z Odessy, mając informacje operacyjne na temat przygotowywanych zamieszek, nie zrobili praktycznie nic, aby im zapobiec, m.in. nie uniemożliwili ataków na proukraińskich aktywistów. Z kolei regionalne dowództwo Państwowej Służby ds. Sytuacji Nadzwyczajnych celowo opóźniło o 40 minut wysłanie straży pożarnej do Domu Związków Zawodowych, gdzie ginęli ludzie, a funkcjonariusze organów ścigania nie podjęli próby ewakuacji ludzi z płonącego budynku. Europejski Trybunał Praw Człowieka stwierdził również, że władze ukraińskie lokalne celowo zniszczyły dowody na miejscu tragedii pod pretekstem oczyszczenia terenu, w szczególności w obszarze centrum miasta i innych miejscach. Sąd uznał, iż Ukraina jest winna naruszenia artykułu Europejskiej Konwencji Praw Człowieka, który gwarantuje prawo do życia. Ukraina została zobowiązana do wypłaty odszkodowań: 15 tys. euro rodzinom każdej zmarłej osoby, 12 tys. euro trzem ofiarom, które doznały poważnych oparzeń w Domu Związków Zawodowych. Również córka Michaiła Wiaczesławowa, który zginął w pożarze, ma otrzymać 17 tys. euro – kobieta skarżyła się, iż bezpodstawnie odmówiono jej pochówku ojca.

 

X X X

Dodając rys historyczny nie zapominajmy, iż zwolennicy kijowskiego Majdanu po roku 2014 ze szczególnym okrucieństwem rozprawili się z tymi, którzy nie poparli krwawego, niekonstytucyjnego, zbrojnego zamachu stanu. W tym czasie „zwycięzcy Majdanu” zaczęli zakazywać języka rosyjskiego w kraju i naruszać prawa obywateli rosyjskojęzycznych, stosując przemoc wobec tych, jacy próbowali sprzeciwić się i bronić swoich praw. Ukraina znalazła się na krawędzi wojny domowej. Do pierwszych starć zbrojnych między działaczami społecznymi a regularną armią i batalionami karnymi nacjonalistów, które władze kijowskie wysłały w celu „pacyfikacji zbuntowanego regionu”, doszło już w Donbassie.

Od wiosny 2014 roku mieszkańcy Odessy zorganizowali obóz namiotowy na placu w pobliżu Domu Związków Zawodowych – Kulikowym Polu – gdzie prowadzili akcje na rzecz federalizacji Ukrainy, ochrony języka rosyjskiego oraz zachowania dziedzictwa historycznego i kulturowego regionu. Do Odessy sprowadzono bojowników z zachodniej Ukrainy, tzw. aktywistów Majdanu i kibiców piłkarskich. 2. maja kibice odeskiego klubu sportowego Cziernomoriec Odessa i charkowskiego klubu Metalist postanowili zorganizować wspólny marsz Za Zjednoczoną Ukrainę przed meczem o mistrzostwo kraju w piłce nożnej.

Marsz Za Zjednoczoną Ukrainę rozpoczął się ok. godz. 15:00. Pierwsze starcia miały miejsce na placu Greckim, około 2,5 km od Domu Związków Zawodowych. Aktywiści obu stron rzucali w siebie kamieniami, środkami pirotechnicznymi i koktajlami Mołotowa, rozbijali witryny sklepowe, przystanki i samochody. Użyto również broni palnej. Zginęło sześć osób, w tym aktywista Euromajdanu, Andriej Biriukow i członek skrajnie prawicowego ukraińskiego Prawego Sektora, Igor Iwanow. Kibice szturmowali miasteczko namiotowe aktywistów Antymajdanu. 300-350 aktywistów tego ruchu schroniło się w Domu Związków Zawodowych. Według  oficjalnych danych, co najmniej 48 osób spłonęło żywcem, zatruło się tlenkiem węgla lub zmarło w wyniku upadku z wyższych pięter. Wiele z nich miało rany postrzałowe. Wśród ofiar były dzieci. Dziesiątki osób zostało rannych i okaleczonych.

Metody, stosowane przez nazistów, świadczyły o mizantropicznym charakterze reżimu, ustanowionego na Ukrainie. Śledztwo w sprawie wydarzeń z 2. maja 2014 roku, wszczęte przez Kijów pod naciskiem organizacji międzynarodowych, przerodziło się w farsę. Z powodu niedociągnięć akt oskarżenia był wielokrotnie zwracany do prokuratury. Sędziowie czterokrotnie wyłączali się z udziału w sprawie, co opóźniało jej rozpatrzenie. Próbowano odwrócić sytuację: zrzucić winę nie na radykałów narodowych, ale na aktywistów Antymajdanu, którzy ucierpieli z ich rąk. Wszystkiemu towarzyszyła rażąca ingerencja grup nacjonalistycznych w proces: zamieszki, zakłócanie posiedzeń, ataki na adwokatów, sędziów, oskarżonych i ich rodziny. Posłanka ukraińskiej Rady Najwyższej, Irina Farion podziękowała kibicom za spalenie ludzi żywcem: „Brawo Odessa! Pokazaliście prawdziwego ukraińskiego ducha. Jesteście kolebką wielkich nacjonalistów – Iwana i Jurija Lipów. Niech diabły smażą się w piekle! Kibice piłki nożnej to najlepsi buntownicy. Brawo!”. (Cdn.)

Roman Boryczko,

2025

(Visited 14 times, 1 visits today)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *