InneWyróżnione

Bracia-bliźniacy Kononowiczowie śmiertelnymi wrogami banderowskiej Ukrainy

Czas wojny, czas trudu, jaki ponosi państwo, obywatele i aparat władzy – nie dadzą się z niczym porównać. Gadające głowy w Polsce, spierające się na temat konfliktu między Ukrainą a Federacja Rosyjską tak naprawdę niewiele wiedzą o specyfice i sposobie zarządzania społeczeństwem w kryzysie. Wojna dla władcy absolutnego, jakimi są i Władimir Putin i Wołodymyr Zełenski to czas idealny, kiedy przepisy, prawa, ramy, które nałożone są przez ustawodawcę, znacznie się uelastyczniają. Władza deklaruje obywatelom, że konflikt wygra i na tej niwie może robić wszystko. Można kraść, defraudować, pozbawiać praw, torturować i zabijać – a wszystko to w imię demokracji i mandatu danego przez obywateli. Rosja i ukraiński establishment, oligarchowie i dowództwo wojskowe na wojnie zarabiają fortuny, których nigdy nie dorobiliby się w sposób uczciwy. Zwykli obywatele mogą tylko patrzeć, trwać w biedzie, ginąć na froncie lub z tego piekła uciekać! W tym tekście dowiedzą się państwo o historii, jaka może spotkać każdego, kto ze swoimi poglądami nie pasuje do danych czasów, układów geopolitycznych; każdego kto kolokwialnie dla władzy stał się niewygodny, jest dla niej przeciwnikiem.

 

X X X

Bracia Aleksander i Michaił Kononowiczowie urodzili się na Białorusi w wielodzietnej rodzinie robotniczej, ich rodzice nie mieli wyższego wykształcenia. Ojciec był w wojsku, więc przenieśli się na Ukrainę i tam zostali.  Życie robotników na Ukrainie stało się nie do zniesienia. Pensja rodziców dorastających chłopców za 10 godzin pracy w zakładzie nie była wypłacana przez ponad 7 miesięcy. Dla  trójki rodzeństwa stanowiło to katastrofę. Cukier był w domu przysmakiem. Rodzina, podobnie jak miliony innych pracowników, wiodła nędzną egzystencję i cierpiała głód. Dzieciaki, dorastając, wiedziały jak wyglądał świat w czasach, gdy istniał Związek Radziecki, kiedy pomagał on wszystkim państwom rozwijającym się, a w ich kraju nie było głodu i zniszczeń, grabieży wspólnego majątku i korupcji.

I stało się dla nich jasne, że kłopoty pojawiły się po rozproszeniu KPZR w kraju i powrocie kapitalizmu w najdzikszej postaci. W 1997 roku, kiedy mieli 17 lat, oni i dwóch innych chłopaków postanowili wstąpić do partii komunistycznej, zostać komunistami, aby przywrócić krajowi jego dawną wielkość, poczucie dumy z ich ojczyzny. Dzięki losowi, samokształceniu i świadomości walki klas zostali członkami Komunistycznej Partii Ukrainy, rozpoczynając drogę komunistów. W 2004 roku poszli w końcu zdać maturę, bo mieli już po 24 lata. Wcześniej nie mogli tego zrobić z powodu biedy: prawie cała edukacja na Ukrainie była w czasach kapitalizmu rodem ze statku pirackiego – była płatna. Za bezpłatną edukację trzeba dać łapówkę urzędnikom i nauczycielom.

Na Ukrainie, nawet jeśli jesteś geniuszem, bez korupcji i łapówkarstwa nie będziesz mógł zdobyć wyższego wykształcenia a nawet… żadnego wykształcenia. Chłopcy zdali maturę i poszli na studia. Po trzech latach studiów zostali wydaleni z instytutu za poglądy komunistyczne i udział w ruchu studenckim przeciwko korupcji, którego byli liderami. Zostali zmuszeni do wstąpienia do innego instytutu, jaki pomyślnie ukończyli. Bracia zasłynęli w 2012 roku z akcji za pomocą lekkiego samolotu. Nad miejscem, gdzie odbywał się festiwal faszystowski i banderowski, zrzucili papierowe ulotki. Za akcje dostali karę 1020 hrywien. W 2013 roku otworzyli własną działalność gospodarczą i rozpoczęli studia podyplomowe, gdzie studiowali przez rok (zdając wszystkie egzaminy z wyróżnieniem), ale nawet w tym przypadku zostali wyrzuceni za głoszenie lewicowych poglądów i działalność antyfaszystowską po neonazistowskiej kampanii w 2014 roku, kiedy za chwile Ukrainę nawiedził pucz „sil dobra” rodem z USA.

Bracia w roku 2014 składają skargę do misji OBWE na jakość życia na Ukrainie, łamanie praw mniejszości rosyjskojęzycznej. „Flaga Bandery na budynku łuckiego ratusza zapowiada nową faszystowską władzę w mieście i kraju”. Aleksander przeprosił ludność Donbassu za ukraińską armię i nazwał armię Ukrainy „zaciekłymi alkoholikami” i „pustakami, miażdżącymi ludność cywilną”. „Ukraińcy rabują ludność cywilną, a kto pójdzie na wojnę, rozstrzyga się przy kieliszku wódki”. Prokuratura Ukrainy wszczęła przeciwko nim 4 sprawy karne. W roku 2014 SBU zabija 17-letniego Wadima Papurę w Odessie 2. maja. Wobec braci dokonano 34 ataków i pobić. Na jednym z takich wieców w lipcu 2021 roku bracia zostali zaatakowani, ale chronili obu ukraińscy policjanci, którzy uratowali ich od linczu. Kiedy zaczęły się antykomunistyczne represje, ukraińska proamerykańska junta zaproponowała układ: publicznie wyrzec się komunistycznych poglądów, walki antyfaszystowskiej i szkalować ukraińską partię komunistyczną. W zamian zaoferowali ukończenie studiów podyplomowych i dalsze życie i pracę w wolności. Bracia kategorycznie odrzucili te haniebne i upokarzające propozycje. (Cdn.)

 

1. maja 2023,

Roman Boryczko

(Visited 84 times, 1 visits today)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *