NIC TU PO NAS…
„Aby zlikwidować narody, zaczynamy od odebrania im pamięci….
Niszczymy ich książki, ich kulturę, ich historię…
Wtedy ktoś inny pisze inne książki, daje im inną kulturę, wymyśla dla nich inną historię…
Wtedy ludzie powoli zaczynają zapominać kim są… I kim byli
A świat wokół nich zapomina o nich jeszcze szybciej…”
Milan Kundera
My mieszkańcy kraju bez własnego kapitału, bez własnego rządu, bez swobodnych myśli i suwerennych marzeń, bez możliwości rozwoju, bez możliwości jakiegokolwiek planowania przyszłości… Związaliśmy się ze strukturą, która decyduje o naszym istnieniu w sposób pełny. W roku 2024 sondaż przeprowadziła United Surveys dla DGP i RMF FM, 42 proc. Polaków zdecydowanie pozytywnie oceniło skutki 20-letniej obecności naszego kraju w UE. Kolejne 28 proc. raczej pozytywnie odbiera nasze członkostwo. Razem pozytywne emocje występują u 70% Polaków. Przeciwnego zdania jest 22 proc. osób. 8 proc. respondentów nie ma zdania. Albo sondaże kłamią, albo w kraju położonym nad Wisłą mieszkają ludzie, najdelikatniej mówiąc, szaleni…
Zniszczenie polskiego przemysłu i dobicie go obecną polityką sankcyjną wobec Rosji (głównego dostawcy paliw i węgla), co spowodowało, iż wiele gałęzi gospodarki i produkcji energochłonnej właściwie przestało się opłacać, jeśli chodzi o utrzymanie tych sektorów. Obecni kontrahenci Polski sprzedają nam produkty strategiczne z dziesięciokrotną marżą. Polskę stać, Polska linią kredytową stoi. Według Ministerstwa Finansów zadłużenie Skarbu Państwa (SP) na koniec lutego 2025 r. wyniosło 1.709.629,2 mln zł, to tylko te dane oficjalne, nieoficjalnie może być o wiele, wiele więcej. Polska nie ma wyjścia, kredytując wszelkie działania i musi zwrócić się do Komisji Europejskiej o zwolnienie z limitów pożyczkowych UE, aby utrzymać duże wydatki na obronę bez łamania unijnych przepisów. Kolejne rządy już nie czarują swoich wyborców, oczadziałych nienawiścią do Rosji tubylców, mówiąc wprost – nic o rozwoju i gospodarce, zwiększamy wydatki na obronność do 2,5% PKB do 2030 roku jako cel ambitny!
Ukraińcy liczą na pomoc Niemców nie dostrzegając, że Niemcy tylko prowadzą z nimi grę, Ukraińcy liczą na UE i Zjednoczone Królestwo, bo one jeszcze płacą. Polacy patrzyli bardzo życzliwie na Ukrainę. Było pięknie, motylki w brzuchu – tyle, że do tanga trzeba dwojga. Dziś pięknie przynajmniej jest jeszcze dla Ukrainy. Ukraińcy potrzebują tylko Polski do sojuszu, który można swobodnie nazwać dojeniem trupa, przez jeszcze żywe truchło, podłączone do kroplówek. Pod koniec kwietnia 2025 USA i Ukraina podpisały umowę o partnerstwie ekonomicznym, ściślej mówiąc globalni gracze poprzez przejęcie ukraińskich kopalin zyskali zabezpieczenie swoich wkładów. Formalnie Ukrainy już nie ma – jest wielki biznes i państwo widmo…
8. maja Parlament Ukrainy ratyfikował umowę z USA w sprawie zasobów mineralnych. Inicjatywa ustawodawcza została przyjęta 338 głosami deputowanych do Rady Najwyższej Ukrainy. Nikt nie zagłosował „przeciw”… Obecne kwestie historyczne na kierunku ukraińskim są coraz bardziej rozmiękczane wg narracji, iż obecnie rozliczenia nie wymusimy na kraju, pogrążonym w wojnie. Takie przeprosiny nie miałyby żadnej wartości. Ukraińcy dyskretnie (a czasami dosadnie) podpowiadają tubylcom, że muszą też zdać sobie sprawę, iż ewentualne rozliczenia nie obejmują jedynie strony ukraińskiej – ta zwariowana gromada z hasłem „bij Moskala, Bolszewika goń, goń, goń!” również musi rozliczyć się ze swojej historii. (Cdn.)
Roman Boryczko,
maj 2025

