Złoto po raz pierwszy w historii osiąga cenę 4000 dolarów, a srebro zbliża się do 50 dolarów w obliczu załamania się dolara amerykańskiego
To ekscytujące widzieć, jak cena złota szybuje do bezprecedensowego poziomu, ale powinniśmy być również przerażeni tym, co dzieje się z dolarem amerykańskim. Przez lata wielu z nas ostrzegało, że dewaluacja naszej waluty to naprawdę zły pomysł. Nasi przywódcy zrobili to głównie na dwa sposoby. Po pierwsze, od 2009 roku zwiększyliśmy dług publiczny o ponad 27 bilionów dolarów. Pożyczanie pieniędzy, których nie mamy i pompowanie ich w gospodarkę tymczasowo podnosi nasz standard życia, ale jednocześnie dewaluuje naszą walutę. Po drugie, Rezerwa Federalna stworzyła biliony dolarów z powietrza i wykorzystała je do zakupu obligacji. Wielu ekspertów chwaliło „luzowanie ilościowe” jako cudowną rzecz, gdy zostało wprowadzone, ale miało ono bardzo poważne konsekwencje. Teraz bogaci pływają w gotówce, ale wartość naszej waluty gwałtownie spadła, a nasz standard życia się załamał. Pierwsza połowa 2025 roku była najgorszą pierwszą połową roku dla dolara amerykańskiego od ponad 50 lat. Innymi słowy, siła nabywcza pieniądza znacznie spadła.
Powodem gwałtownego wzrostu ceny złota nie jest to, że wszyscy nagle odkryli, jak cenne jest złoto.
Przyczyną błyskawicznego wzrostu ceny złota jest załamanie dolara amerykańskiego.
W środę cena złota po raz pierwszy w historii przekroczyła próg 4000 dolarów…
Złoto po raz pierwszy w historii przekroczyło poziom 4000 dolarów za uncję, kontynuując rekordowy wzrost, ponieważ niepewność geopolityczna i gospodarcza, a także oczekiwania na obniżki stóp procentowych w USA, skłoniły inwestorów do masowego sięgania po bezpieczne aktywa.
Cena spot złota wzrosła o 1,58% do 4047,28 dolarów za uncję. Kontrakty terminowe na złoto w USA z dostawą w grudniu zyskały 1,58% do 4067,70 dolarów. Srebro również skorzystało na wzroście cen złota, zyskując 3,24% do 49,37 USD za uncję i utrzymując się tuż poniżej swojego historycznego maksimum na poziomie 49,51 USD.
Wiele osób świętuje ten kamień milowy i nie ma w tym nic złego.
Nie traćmy jednak z oczu szerszej perspektywy.
Do tej pory w tym roku cena złota wzrosła o 54%…
Złoto, tradycyjnie postrzegane jako środek przechowywania wartości w czasach niestabilności, zyskało 54% od początku roku, po wzroście o 27% w 2024 roku. Jest to jeden z najlepiej prosperujących aktywów w 2025 roku, wyprzedzając wzrosty na światowych rynkach akcji i bitcoina oraz spadki dolara amerykańskiego i ropy naftowej.
Na jego wzrost wpłynęło kilka czynników, w tym oczekiwania na obniżki stóp procentowych w USA, rosnąca niepewność polityczna i gospodarcza, silne zakupy dokonywane przez banki centralne, znaczny napływ kapitału do funduszy ETF, opartych na złocie oraz osłabienie dolara.
To był niesamowity wzrost, a większość ekspertów spodziewa się, iż cena złota będzie nadal rosła w nadchodzących miesiącach.
W rzeczywistości Goldman Sachs prognozuje obecnie, że cena złota osiągnie 4900 dolarów do końca przyszłego roku…
Ostatni kwartał był najsilniejszym kwartałem w historii pod względem napływu kapitału do funduszy ETF, opartych na złocie. Na początku tego tygodnia analitycy Goldman Sachs podnieśli prognozę cen złota na grudzień 2026 roku z 4300 do 4900 dolarów za uncję.
Nie trzeba dodawać, iż cena srebra rośnie jeszcze szybciej.
Do tej pory w tym roku cena srebra wzrosła o prawie 70 procent.
To szaleństwo.
Nigdy nie wyobrażałem sobie, że srebro zbliży się do poziomu 50 dolarów w październiku 2025 roku.
Ale to jest fakt, który tylko pokazuje, jak bardzo jest źle.
W miarę jak dolar amerykański się załamuje, inwestorzy masowo angażują się w „tak zwany handel dewaluacją”…
Te ruchy odzwierciedlają kontynuację tak zwanego handlu dewaluacją, w ramach którego inwestorzy inwestują w aktywa trwałe i kryptowaluty, aby zabezpieczyć się przed tym, co postrzegają jako erozję wartości pieniądza fiducjarnego, napędzaną inflacją, dużymi wydatkami rządowymi i rosnącym zadłużeniem, finansowanym kreacją pieniądza.
Sam bym tego lepiej nie ujął.
Rządy na całym świecie bezmyślnie dewaluują swoje waluty, dlatego inwestorzy szukają aktywów, które utrzymają swoją wartość w świecie, który oszalał.
Rząd USA dopuścił się szczególnie rażącego przestępstwa. Jak trafnie zauważył prezes Citadel, Ken Griffin, gromadzenie złota i srebra to sposób na „skuteczną dedolaryzację”…
Ken Griffin, wyraził zaniepokojenie, ponieważ inwestorzy coraz częściej postrzegają złoto jako bezpieczniejsze aktywa niż dolar amerykański. W poniedziałkowej rozmowie z Francine Lacqua z Bloomberga, Griffin zauważył, że znaczna część kapitału odchodzi od dolara, ponieważ inwestorzy dążą do dedolaryzacji lub zmniejszenia ekspozycji na ryzyko związane z obligacjami skarbowymi USA. Dodał:
„Obserwujemy znaczną inflację aktywów od dolara, ponieważ ludzie szukają sposobów na skuteczną dedolaryzację lub zmniejszenie ryzyka związanego z obligacjami skarbowymi USA”.
Wielu z nas od lat ostrzegało przed upadkiem dolara amerykańskiego.
Teraz dzieje się to na naszych oczach.
W tej chwili wielu „maniaków złota” z radością świętuje fakt, iż mieli rację.
Nie ma nic złego w świętowaniu, ale musimy też patrzeć na rzeczy z szerszej perspektywy.
Kiedy wydarzenia globalne naprawdę się zaostrzą, będziecie chcieli mieć fizyczne aktywa, które faktycznie posiadacie.
Dlatego proszę, nie pokładajcie wiary w papierach.
Cały system, od którego tak wielu z nas jest całkowicie i bezgranicznie uzależnionych, zawodzi.
Tak, cena złota prawdopodobnie będzie nadal rosła w nadchodzących miesiącach.
Tak, cena srebra prawdopodobnie będzie nadal rosła w nadchodzących miesiącach.
Ale niezależnie od tego, co zdecydujecie się zrobić, gorąco polecam inwestowanie w rzeczy, których można dotknąć.
Jestem całkowicie przekonany, iż wkrótce zaczną się dziać naprawdę wielkie rzeczy.
W miarę jak nasz świat będzie wstrząsany katastrofami, będzie panowała ogromna panika.
Moją rekomendacją jest uniezależnienie się od systemu tak mocno, jak to możliwe, ponieważ wiele osób całkowicie się załamie, gdy system zawiedzie.
Michael Snyder
Tłum. Andrzej Filus

