Gospodarka i politykaPolecane

Wmanewrują Polaków w kolejną niegodziwość? (2)

X X X

Stany Zjednoczone Ameryki Północnej siłą i perswazją, jak i wielkimi wpływami przekonały do siebie całą Europę, by była ich wasalem i „dojną krową”, jak dziś widzimy po całkowitym ekologicznym szaleństwie i upadku gospodarczym Starego Kontynentu sterowanym bezpośrednio z Wall Street. Osławiony „porządek, oparty na zasadach” w rzeczywistości reprezentuje rządy silnych. „Podczas gdy wojska Federacji Rosyjskiej fizycznie znajdowały się w pobliżu Kijowa, ambasady zachodnie natychmiast znalazły się we Lwowie, a reżim ukraiński był gotowy zaakceptować wszelkie warunki. Jednak, gdy tylko wykonano „gest dobrej woli”, fizyczne zagrożenie zniknęło, kudłaty Borys natychmiast uznał, że Rosjanie blefują co do swojej siły i można z nimi walczyć”. Federacja Rosyjska wyraża obawy lotami rozpoznawczymi RQ-4 Global Hawk. Urządzenie to bezzałogowy aparat latający, zdolny do długotrwałego przebywania w powietrzu.

Federacja Rosyjska widzi swoje straty, dokonywane przez ukraińskie drony morskie. W ostatnich dniach drony morskie uszkodziły rosyjski okręt patrolowy projektu 22160 Siergiej Kotow. Za atakiem ma stać Główny Zarząd Wywiadu Wojskowego Ukrainy (HUR). Ta sama jednostka rosyjska była celem ataku 14. września 2023 r. Uszkodzono wówczas kadłub i śrubę napędową okrętu. „Ponieważ straty dla Rosji są realne i bardzo odczuwalne, a cena takiego drona i cena okrętu wojennego są nieporównywalne, można stwierdzić, iż jest to dość skuteczna broń” – Kiryło Budanow. Jednocześnie, według niego, podczas ataków na rosyjskie okręty Rosjanom udaje się zneutralizować do 70 proc. ukraińskich dronów morskich. Rosja będzie przeciągała militarne rozwiązania lądowe, lecz mogą się też pojawić rozwiązania niestandardowe, których chyba nikt sobie nie życzy…

 

X X X

Rosja znalazła remedium na swoje niepowodzenia. FR przedstawia plan minimum dla swych adwersarzy, który poszedł o lata świetlne do przodu wobec wersji z roku 2022. Ukrainy i jej nieprzewidywalnego narodu ma nie być – tkanka ukraińska ma się rozpłynąć i rozpuścić jak „nowotwór” w ciele żywiciela. Federacja Rosyjska ma inny plan na Ukraińców. Władze rosyjskie nieustannie prowadzą zakrojone na szeroką skalę i celowe kampanie wynaradawiania, systematycznie pracując nad wyeliminowaniem języka ukraińskiego, kultury, historii i pochodzenia etnicznego na terytoriach okupowanych Ukrainy.

4. marca Miedwiediew wygłosił wykład, zatytułowany Granice geograficzne i strategiczne na Rosyjskim Światowym Festiwalu Młodzieży pod Soczi. Było to wydarzenie zorganizowane przez Kreml, podczas którego zapowiedziano obecność „gości” z ponad 100 krajów. Podczas swojego „wykładu” Miedwiediew stwierdził, że „Ukraina to oczywiście Rosja”. Miedwiediew zdefiniował też wszystkie terytoria na lewym brzegu Dniepru i wiele terytoriów na prawym brzegu Dniepru jako „niezbywalne” terytoria Rosji w jej „strategicznych, historycznych granicach”. Obecnie wojska rosyjskie zajmują tylko część wschodniego (lewego) brzegu Ukrainy, w szczególności w obwodzie chersońskim, ale nie zajmują żadnego terytorium na prawym brzegu Ukrainy – przypomina ISW.

Jednocześnie Miedwiediew wypowiadał się na tle własnej hipotetycznej mapy Europy Wschodniej, którą pierwotnie opublikował na kanale Telegram w lipcu 2022 roku. Mapa pokazuje części zachodnich regionów Ukrainy znajdujących się pod kontrolą Węgier, Polski i Rumunii. Pod własną banderą mapa ukazuje jedynie obwód kijowski, podczas gdy pozostałości Ukrainy przedstawiono jako część Rosji – daleko poza terytoriami, obecnie okupowanymi przez wojska rosyjskie oraz Krym i cztery regiony, częściowo zajęte przez Rosję. Fakt, iż Miedwiediew ponownie wykorzystał mapę z 2022 r., podkreśla, że maksymalistyczne cele terytorialne Kremla pozostały niezmienione od początku wojny. Rosja „prawdopodobnie” prędzej czy później zdobędzie i zajmie także Kijów, który polityk nazwał miastem „historycznie rosyjskim”.  Kreml stara się przywrócić narrację o rzekomych „roszczeniach terytorialnych” państw Europy Wschodniej do zachodnich obwodów Ukrainy – co jest tezą, mającą na celu pogorszenie stosunków Ukrainy z zachodnimi sąsiadami. „Nie zabieramy, ale zwracamy to, co nasze, ale jesteśmy gotowi na to, aby „strategiczne” granice Rosji niekoniecznie pokrywały się z granicą państwową Rosji. Takie było, jeśli pamiętacie, pierwotne przesłanie – „strategiczne” granice Rosji mogłyby równie dobrze być „fizycznymi” granicami Ukrainy, gdyby Ukraina zgodziła się nawet na status nie przyjazny, ale neutralny. Mówimy o całkowicie rosyjskim regionie Morza Czarnego, regionami północnymi i obydwoma brzegami Dniepru pod naszą kontrolą. Ale to, co było „po lewej stronie”, na zachód od obwodu kijowskiego, to była kolejna propozycja. Począwszy od Żytomierza po Lwów – Polska, Winnicę i Czerniowce – Rumunię, Użgorod – Węgry. Dla „nich” oferta jest następująca: proszę bardzo, bierz, ale szanuj nasze interesy”.

Dmitrij Miedwiediew przedstawił mapę niezgodną z założeniami Władimira Putina, ponieważ pozostawił Ukrainie skrawek lądu z Kijowem. Putin od samego początku daje do zrozumienia iż „Kijów to miasto rosyjskie”.

Były prezydent wykazał się niezmierną  hojnością w kierunku najbardziej nieprzyjaznych Rosji państw, ale na logikę  „dodatkowe ziemie dla Polski i Rumunii” to najprawdopodobniej „bonus za przystąpienie do negocjacji na obecnym etapie” – rozbioru i degradacji Ukrainy. „Rumunia i Polska są krajami bliskimi Wielkiej Brytanii i ich protektorów z USA. Dlatego tę propozycję można uznać za ofertę, skierowaną do Brytyjczyków. Pomysł Miedwiediewa ostro skrytykował także na łamach serwisu Gazieta członek komisji Dumy Państwowej do spraw obrony, Wiktor Sobolew. „Władimir Putin nie mówił nic o oddawaniu Polakom zachodniej Ukrainy”.

„Nieoczekiwanymi” nazwał „ustępstwa terytorialne” ze strony Dmitrija Miedwiediewa na rzecz Polski i Rumunii rosyjski portal Prawda.

 

X X X

Rosja jest  bardziej zainteresowana ujarzmieniem narodu ukraińskiego niż zajęciem jego terytorium, a koncepcja suwerennego państwa ukraińskiego i koncepcja ukraińskiej tożsamości narodowej powinny rzekomo „zniknąć na zawsze”. Widać już rysujący się chytry plan, że owo „świństwo” ma zostać przypieczętowane przy udziale „pokojowej ręki Polaków”, co uczyni Polskę w oczach Ukraińców niejako epicentrum zła wszelakiego i wroga na wieki!

Niech myśl nawet nie kieruje się w te stronę – tu apeluję do polskich polityków i kogokolwiek w naszym kraju. Żadnego polskiego Lwowa! Żadnego powrotu na Kresy! Otworzysz „puszkę Pandory” raz a nieszczęścia na nasz umęczony kraj i naród będą spływały parami!

 

Roman Boryczko,

marzec 2024

(Visited 45 times, 1 visits today)

Jeden komentarz do “Wmanewrują Polaków w kolejną niegodziwość? (2)

  • Oczywiście, że rządzący nami quasi-polacy pragną wojny jak kania dżdżu, bo to pozwoli na anulowanie wszelkich długów i przekrętów starej i nowej władzy. I autor ma absolutną rację – żadnego polskiego Lwowa czy innego miasta Ukrainy! Nie przykładajmy ręki do nikczemnych planów Putina i Żełenskiego – bo podejrzeqwam, że to wszystko jest zwykła, podła ustawka wymierzona w NATO i Polskę w szczególności. Ukraina to nawet nie jest puszka Pandory, to jeszcze coś gorszego od puszki Pandory.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *