Flagą izraelską wielu macha do woli (3)
Wojna mogłaby zmusić ludzi do obniżenia oczekiwań, co pozwoliłoby na zreperowanie sytuacji gospodarczej, mówiąc: „Będziemy zapie***ć i rowy kur… kopać, a drudzy będą zakopywać, będziemy zadowoleni”. Polacy („we the people”) muszą obniżyć swoje oczekiwania finansowe i konsumpcyjne – nagrania z restauracji Sowa i Przyjaciele (afera taśmowa) i wypowiedzi Mateusza Morawieckiego. Podczas pandemii Covid-19 rząd Prawa i Sprawiedliwości Mateusza Morawieckiego wielokrotnie wprowadzał nieproporcjonalne restrykcje, w tym zamykanie granic (marzec 2020), ograniczenia w handlu, kulturze i hotelarstwie, naukę zdalną oraz nakaz zakrywania twarzy. Obostrzenia (np. strefy żółte/czerwone).
Ta tresura to wprowadzane tylnymi drzwiami „mokre sny” świata finansjery. Mateusz Morawiecki jako jeden z niewielu przyznał się do żydowskiego pochodzenia. Potwierdziła to Anna Maria Żukowska: „Przecież jest Pan z pochodzenia Żydem, tak jak ja. Dlaczego Pan jako przykład pomocy Żydom w czasie okupacji niemieckiej podaje akurat wyłącznie polskich nacjonalistów? Co to? JAKO HISTORYK zapomniał Pan o AK? Że już o GL nie wspomnę”. Akceptacja stowarzyszenia Rozwój Plus, realny wpływ na program wyborczy, wprowadzenie nowych ludzi do Komitetu Politycznego i gwarancje dobrych miejsc na listach wyborczych – według ustaleń Patryka Michalskiego, autora programu News Michalskiego, to lista oczekiwań frakcji Mateusza Morawieckiego wobec Jarosława Kaczyńskiego. „Młodzi” żydowscy syjoniści przejmują Prawo i Sprawiedliwość? Stowarzyszenie Rozwój Plus liczy kilkudziesięciu parlamentarzystów PiS. W badaniu, przeprowadzonym na zlecenie Onetu, ankietowanych spytano „Czy poparliby nową inicjatywę polityczną Mateusza Morawieckiego (np. opartą na jego stowarzyszeniu)?”. Wśród wyborców PiS inicjatywę Morawieckiego skłonnych jest poprzeć 56,6 proc. – wynika z sondażu (z czego 20,7 proc. „zdecydowanie” poparłoby taką inicjatywę). Przeciw jest 21,1 proc. respondentów, a 22,3 proc. wyborców PiS, uczestniczących w badaniu nie ma zdania w tej sprawie. Wynik ten wskazuje na to, iż były premier w elektoracie własnej partii cieszy się dużą popularnością. Wyborcom PiS nie przeszkadza ani przynależność wyznaniowa Morawieckiego, jego kontakty w świecie biznesu, być może i umocowanie w jakiejś strukturze ponadnarodowej o charakterze niejawnym.
Ostatnia afera, w której wielu Polaków straciło oszczędności życia. Przemysław Kral, prezes giełdy kryptowalut zondacrypto – do niedawna największej platformy wymiany walut cyfrowych z polskimi korzeniami – jest nieuchwytny. Nie odbiera telefonów, nie odpisuje na wiadomości. Szacunkowe straty klientów wynoszą co najmniej 350 milionów złotych i stale rosną. Kral od ubiegłego roku dysponuje – obok polskiego – również izraelskim paszportem. Gdzie aktualnie przebywa, nie wiadomo. Część doniesień wskazuje na Monako, inne sugerują Izrael. Zondacrypto była strategicznym sponsorem Conservative Political Action Conference (CPAC) w Rzeszowie, związanej z kampanią prezydencką Karola Nawrockiego. Wiadomo już, że politycy, wiceprezes PiS i jego fundacja otrzymywali pieniądze od prezesa Zondacrypto. Z tych pieniędzy byli opłacani prawnicy, jak na przykład Lewandowski czy Gomoła, którzy bronią polityków PiS. Z pieniędzy miała też korzystać… Konfederacja.
Sięgając głębiej w historię – wspomnijmy spółkę Art-B Bogusława Bagsika i Andrzeja Gąsiorowskiego, którzy uciekli do Izraela w 1991 roku po wybuchu ogromnej afery finansowej. Uzyskali tam obywatelstwo, co chroniło ich przed ekstradycją do Polski. Ucieczka była związana z oskarżeniami o „oscylator”, czyli wyłudzenie setek milionów złotych z banków przy wykorzystaniu mechanizmu podwójnego lokowania pieniędzy.
X X X
W latach 90. sytuacja polityczna w Ukrainie przypominała tę w Rosji. Do władzy doszła grupa oligarchów, prywatyzując państwowe środki produkcji. Co rządy oligarchii oznaczały dla dobrobytu zwykłych Ukraińców? Spójrzmy na ukraiński PKB per capita w przededniu rewolucji z 2014 r. Według tworzonego przez CIA World Factbook – PKB per capita Ukrainy w 2013 r. wynosiło 7400 dolarów. To znacznie mniej niż na Węgrzech (19 800 dolarów), Polsce (21 100 dol.) czy Słowacji (24 700 dol.). PKB per capita był również znacznie niższy (dwa i pół raza) niż rosyjski (18 100 dol.). Jest to szczególnie uderzające spostrzeżenie, biorąc pod uwagę, iż przed upadkiem Związku Radzieckiego Ukraina miała wyższy PKB per capita niż Rosja czy Białoruś.
Choć ukraińscy oligarchowie rządzili krajem nieskrępowani żadną wewnętrzną kontrolą, nie stali się spójną klasą rządzącą. Zamiast tego utworzyli kilka walczących ze sobą frakcji, które jako broni używały wyborów, półlegalnego przejmowania własności, a nawet więzienia. Gdy w 2010 r. doszedł do władzy Janukowycz, wsadził do więzienia swoją rywalkę, oligarchinię Julię Tymoszenko, powszechnie zwaną „gazową księżniczką”. Bratobójcze konflikty między oligarchami były kpiną z ukraińskiej demokracji. Bez względu na to, kogo Ukraińcy wybierali, urzędnicy nie robili niczego dla zwykłych ludzi. Koncentrowali się tylko na transferze majątku i władzy przegranych oligarchów. W ciągu trzydziestu lat, które upłynęły od uzyskania przez Ukrainę niepodległości, jej struktury władzy rozwinęły się w trójstopniową konfigurację: społeczeństwo, oligarchowie, amerykańscy prokonsulowie. Obywatele Ukrainy głosowali w wyborach, ale ktokolwiek został wybrany, realizował swoje prywatne interesy, nie zważając na elektorat (z wyjątkiem przypadków, gdy życzenia ludu pokrywały się z pragnieniami oligarchów). (Cdn.)
Roman Boryczko,
26. kwietnia 2026

