KulturaPolecane

Sztuczna inteligencja, ludzkość i wieża Babel

Jedna z najbardziej sugestywnych aluzji do sztucznej inteligencji, na jakie ostatnio natrafiłem, pochodzi od Renauda Beaucharda, francuskiego dziennikarza, piszącego dla Brownstone Institute. Na samym początku swojego eseju Beauchard pisze:

„W miarę jak zbliża się zima sztucznej inteligencji, musimy nie pozwolić, by ominęła nas jakakolwiek szansa na przebudzenie naszych otępiałych zmysłów. Oznacza to, że musimy być czujni w każdej chwili, by powitać każdy znak. A prawdziwy trud miłości to zawsze jeden z tych darów, które życie czasem przynosi, gdy jesteśmy gotowi je przyjąć. Właśnie to sprawił mi dziwny, świetlisty film, wyświetlony kilka dni temu w Kennedy Center. Reżyserowany przez Davida Josha Jordana, film nosi tytuł El Tonto Por Cristo, co oznacza Głupiec dla Chrystusa.”

Jakich znaków szukamy? Myślę, że C. S. Lewis najlepiej to ujął w swojej dystopijnej powieści Ta nikczemna siła, przypowieści o narodzinach sztucznej inteligencji i technokratycznym porządku, który toruje jej drogę. W tej historii główny bohater, Mark, ambitny naukowiec, zostaje wciągnięty do elitarnego instytutu o nazwie N.I.C.E., którego demoniczne cele skrywa język „obiektywności”, przygotowując go na przybycie istot wyższych.

Nie tylko dziwnie, złowieszcze zdanie otwierające (nawiązujące do zbliżającej się „zimy AI”) natychmiast wydało mi się intrygujące, ale – i to zadziałało jak swoisty „znak” dla mnie – odniesienie Beaucharda do trzeciej części tzw. Trylogii Kosmicznej – powieści C. S. Lewisa, a mianowicie Ta nikczemna siła (opublikowanej w 1945 roku, po wcześniejszych tekstach, Z milczącej planety i Perelandra), stało się dla mnie jak stosowne przypomnienie. Przywołało to w mojej pamięci niemal niesamowitą przenikliwość, jaką Lewis wykazał w tej potężnej powieściowej antycypacji tego, czego doświadczamy od około sześciu lat. Nie powinno to być zaskoczeniem dla nikogo, kto zna głęboki literacki i filozoficzny wkład C. S. Lewisa w (historię) kultury Zachodu, jak pokazuje mój niedawny esej o rezonansach między jego książką Cztery miłości a filmową trylogią Trzy kolory Krzysztofa Kieślowskiego.

W istocie sam tytuł powieści Lewisa (Ta odrażająca siła) – który można odczytać jako oksymoron, ponieważ zazwyczaj kojarzymy siłę z czymś atrakcyjnym lub przystojnym – można by odnieść do globalistycznej kliki, która rozkoszuje się wykorzystywaniem swojej złowrogiej medyczno-technologicznej mocy. Za pośrednictwem swojego posłusznego pochlebcy, Yuvala Noaha Harariego, Klaus Schwab – do niedawna lider Światowego Forum Ekonomicznego (niewątpliwie „głowa węża”) – nie krył się z megalomanią tych neofaszystów, twierdząc, że technokratyczna klika zdobyła „boskie moce”.

Skrócony opis narracji powieści będzie musiał wystarczyć. Prawdopodobnie nie spodoba się ona purystom literackim, którzy upierają się przy odrębności gatunków, o ile stanowi syntezę dystopijnej fantastyki naukowej (która zawsze tematycznie obejmuje technologię), teologii chrześcijańskiej i mitologii nadprzyrodzonej oraz mitu arturiańskiego. Nie jestem purystą tego typu, przede wszystkim dlatego, iż wierzę, że nowe gatunki mogą wyłonić się z eksperymentalnego połączenia gatunków już istniejących. Jej charakter science fiction jest znaczący, szczególnie w dzisiejszych czasach, zważywszy na kwintesencję definiującą science fiction – po raz pierwszy ujawnioną mi lata temu przez autorytet i znawcę SF, Jamesa Sey’a – a mianowicie gatunek literacki i filmowy, który tematycznie dowodzi, iż nauka i technologia stanowią pharmakon (jednocześnie truciznę i lekarstwo), zdolny do konstruowania nowych światów, ale także do ich niszczenia. To właśnie osiąga Ta ohydna siła, nawet w połączeniu z innymi, wspomnianymi wcześniej, elementami tematycznymi i gatunkowymi. (Cdn.)

 

Bert Olivier,

20.marca 2026 r.

Tłum. Andrzej Filus

Za: Brownstone Institute

Bert Olivier pracuje na Wydziale Filozofii Uniwersytetu Wolnego Państwa. Prowadzi badania w zakresie psychoanalizy, poststrukturalizmu, filozofii ekologicznej i filozofii technologii, literatury, kina, architektury i estetyki. Jego aktualnym projektem jest „Zrozumienie podmiotu w kontekście hegemonii neoliberalizmu”.

(Visited 7 times, 1 visits today)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *