Sahryń. Mój mord jest lepszy niż twój… (2)
X X X
By poruszyć kwestię Sahrynia trzeba nakreślić rys historyczny. Ukraińcy w powiecie hrubieszowskim, gdzie leży Sahryń, stanowili ludność autochtoniczną. Przed II wojną światową powiat hrubieszowski miał prawdopodobnie największe zagęszczenie ukraińskiej ludności prawosławnej na Ziemi Lubelskiej. Była to tzw. Polska B, najbardziej zaniedbana, biedna. Ci ludzie nie pochodzili z kosmosu. Byli miejscowymi, rdzennymi mieszkańcami – tak jak mieszkający w pobliżu Polacy. I co się stało, że był czas pokoju, a potem nadeszła wojna, był czas umiarkowanego pokoju, a potem czas zbrodni. Pień kulturowy był jeden, etnicznie ukraiński, ruski, wschodnioobrządkowy.
Nowa władza II RP miała tego świadomość, ale za „swoich” uznała tylko rzymskich katolików, a spuściznę unicką – w tym stojącą do dzisiaj murowaną świątynię – za rzymskokatolicką. Dawną cerkiew władza przekazała łacinnikom i w 1922 za jej zgodą utworzyła dla nich parafię (erygowaną rok później). Na prośby prawosławnych o przekazanie świątyni pozostała głucha. Parafię, ale nieetatową, czyli bez stale rezydującego duchownego, utworzono dopiero w 1929 roku. Pomiędzy dwa wyznania podzielono dawny cmentarz unicki. W 1938 roku zburzono prawosławny dom modlitwy w ramach akcji niszczenia prawosławnych świątyń. Pomiędzy łacinnikami i prawosławnymi wrzało przez całe dwudziestolecie międzywojenne.
Kłócono się w Sahryniu o unickie przybory liturgiczne czy o dostęp do cmentarza. Niechlubnym dopełnieniem drażliwych relacji była akcja przymusowego „nawracania” na katolicyzm w niedalekich Turkowicach tuż przed wybuchem wojny, w którą zaangażowany był sahryński proboszcz katolicki. Fakty są takie, że od 1935 roku realizowany był plan, opracowany przez polskie władze i wojsko, który zakładał tzw. deukrainizację Chełmszczyzny, czyli wschodniej części Ziemi Lubelskiej i miał zostać ukończony do 1940 roku. Plan ten zakładał wspomnianą już asymilację narodową i przymusowe przejście na katolicyzm. Przykładowo, w sąsiednich Turkowicach wiosną 1939 roku prawosławni Ukraińcy zostali przymusowo zmuszeni do przejścia na katolicyzm.
Wybucha wojna roku 1939 i omawiane tereny znajdą się pod sowiecką okupacją, którą później potocznie nazywano czasami „za pierwszego Sowieta”. Komitet rewolucyjny, złożony z Ukraińców, przegonił łacińskiego proboszcza do Malic i przejął dawną cerkiew. Potem przyszli Niemcy, którzy brutalnie usunęli ze wsi Żydów. Pozostały dwie narodowości i trzy wyznania. Potem nastąpiły wysiedlenia: Polaków w przeważającej części wypędzono, a na ich miejsce przywieziono Ukraińców z biłgorajskiego i zamojskiego. Ukraińcy wobec Polaków byli okrutni. Na przykład podczas wysiedleni, organizowanych przez Niemców od jesieni 1942 do początku lata 1943 roku współpracowali ochoczo z niemieckim okupantem. Oprócz Ukraińców i Polaków, w Sahryniu stacjonowały również niemieckie jednostki okupacyjne, co przyczyniło się do zaostrzenia wrogości między tymi dwoma narodowościami. W okolicach początku roku 1944 szowiniści ukraińscy z OUN-B utworzyli placówki na Ziemi Chełmskiej – były to terenowe organizacje wywiadowcze, które zachęcały ukraińskich sąsiadów Polaków do tworzenia terrorystycznych bojówek, jak i samoobron wiejskich.
Już pod koniec stycznia 1944 rozpoczęły się pierwsze mordy i ataki na majątki ziemiańskie w celu zastraszenia wszystkich Polaków. Wiele wsi etnicznie ukraińskich wedle prikazu OUN-B, położonych pomiędzy Bugiem a linią, wyznaczoną przez miejscowości Uchanie, Bereść, Hostynne, Werbkowice, zostało umocnionych, co uczyniło z nich obozy warowne z siecią bunkrów, okopów i zasieków. Inspektorat Zamojski AK, po naradzie postanowił zorganizować linię samoobrony przeciw nacjonalistom ukraińskim i przygotować partyzancką ofensywę przeciwko Ukraińcom i wsiom ich wspierających. Na początku marca 1944 r. w dowództwie Armii Krajowej zapadła decyzja o zorganizowaniu akcji uprzedzającej przeciwko zgrupowaniom Ukraińskiej Powstańczej Armii w Sahryniu, Szychowicach i Łaskowie. Miejscowości te uznano za centra koncentracji sił UPA w powiecie hrubieszowskim. Według faktów historycznych ta ufortyfikowana baza okazała się miejscem koncentracji zaledwie 60-80 uzbrojonych Ukraińców, kilkudziesięciu członków Ukraińskiej Policji Pomocniczej, UNS, ukraińskiego Selbstschutzu/Ortschutzu, żołnierzy ukraińskich z 5. pułku policji SS. (Cdn.)
Na zdjęciu: oddział Ukraińskiej Policji Pomocniczej
Roman Boryczko,
marzec 2026

