Rozdziobią ją kruki, wrony… (2)

Ciężarna trzydziestoletnia kobieta zgłosiła się pod koniec września do Szpitala Powiatowego w Pszczynie z powodu odpłynięcia płynu owodniowego. Przy przyjęciu stwierdzono bezwodzie i potwierdzono zdiagnozowane wcześniej wady wrodzone płodu. W toku hospitalizacji płód obumarł, a po niecałej dobie doszło do tragedii. Z powodu wstrząsu septycznego 30-letnia kobieta, będąca w 22 tygodniu ciąży, zmarła 22. września 2021 r.

Przypomnijmy – sprawa tej tragedii, miała miejsce ponad miesiąc temu, a dokumentujący ją reporterzy Gazety Wyborczej i Uwagi TVN, którzy dotarli do matki kobiety, działają jak dobrze naoliwione koło propagandowe opozycji, mającej wygrać wszelkimi sposobami. Kobieta zmarła na sepsę, zaś lekarze przyjęli wobec niej „postawę wyczekującą”, która wcale nie musiała być efektem strachu przed nowymi przepisami, dotyczącymi zakazu aborcji, a prozaiczną czynnością, o której każdy wie, czyli wręczeniem łapówki! Kobietą nikt się w szpitalu nie zajmował! Vlogerzy w Sieci przypomnieli Adamowi Michnikowi słowa, które sam zaaprobował, a mianowicie tekst z Gazety Wyborczej z 4. stycznia 2017 roku w artykule pt. Miażdżące wyniki kontroli w szpitalu w Pszczynie. Uwagi dotyczyły między innymi oddziału ginekologii i położnictwa: „Noworodki zostawały na wiele godzin bez opieki, bo lekarski schodziły do poradni. […] Na bloku porodowym z powodu braku personelu zaniedbywano dokumentację medyczną”. W komentarzach pod artykułem pacjenci wprost nazywali tę prywatną placówkę „umieralnią”!

5. listopada 2021 roku podjęto decyzję o zawieszeniu realizacji kontraktów dwóch lekarzy, którzy pełnili dyżur w czasie pobytu pacjentki w szpitalu. Obecnie lekarze nie pełnią w placówce swoich obowiązków. Zdaniem dziennikarzy GW, czekających miesiąc z okładem do odpalenia bomby za śmierć pacjentki, do której doszło 22. września 2021 r. w szpitalu w Pszczynie, odpowiedzialni są sędziowie Trybunału Konstytucyjnego, którzy orzekli, że aborcja eugeniczna narusza Konstytucję RP, politycy PiS oraz Kościół katolicki.

Ci sami, czyli dyżurni protestujący i płaczący na zawołanie, stali się pacynkami w rękach opozycji, czyli dziś Donalda Tuska, ale na rękę są również obozowi władzy, bo nic tak nie robi dobrze, jak wrząca atmosfera w kraju, jaka przy dobrych wiatrach może wylać się na głowę Koalicji Obywatelskiej.

Jest sygnał, zaplecze eventowe czeka w pogotowiu, scena, światło, scenariusze napisane pod okazję, być może jakiś utwór muzyczny – chodzi tylko o to, żeby wyprowadzić podburzony tłum na ulicę. Ten tłum ma nie myśleć i nie oceniać, on ma robić tylko jedno – ma nienawidzić Kaczyńskiego, Morawieckiego, Dudy itp. W tych rozgrywkach w ogóle już nie liczy się rozum i jakieś fakty, a tylko emocje, histeria i wariactwo.
Dziwię się, że nie ma stanowiska lekarzy na ten temat. Przecież to naukowcy i powinni protestować od początku. Przecież to dotyczy ich pacjentek, ale również ich samych. Co za kraj… Czego oni się boją? Może osiągnęli już to, co chcieli, dostali podwyżki wynagrodzeń za współuczestniczenie w operacji Covid-19 i dwustu tysiącach nadmiarowych zgonów! Kto będzie się dziś troszczył o jedną „skórę” i do tego jeszcze taką, która w karcie nie ma napisanej, jako przyczyny śmierci, formułki „Covid-19”!
Nie zmarła na najmodniejszą chorobę, ale chociaż polityczne sępy i „dziennikarze” trochę pohasali po jej trupie!

Roman Boryczko,

listopad 2021

 

(Visited 25 times, 1 visits today)

One thought on “Rozdziobią ją kruki, wrony… (2)

  • 25/11/21 o 17:41
    Permalink

    Przede wszystkim wprowadzaniu coraz bardziej opresyjnych przepisów i kontroli ciąż są mężowie, bracia, kochankowie tych niewiast. Gdyby się postawili i poparli swe kobiety, to nie przeszłyby te idiotyczne antyaborcyjne przepisy. A teraz jeszcze jeden opresyjny idiotyzm: rejestracja ciąż – rzekomo w celach medycznych, a w rzeczywistości do kontroli antyaborcyjnej, ścigania i karania. Pomysł jakiegoś szaleńca w rodzaju p. Godek i abp. Jędraszewskiego. I tak będzie, póki polscy mężczyźni wreszcie staną za kobietami – murem.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

*