Rynek w Wodzisławiu Śląskim na czas zbliżających się Świąt Bożego Narodzenia zmienia swoje oblicze
Jaki ty masz powód, żeby być wesołym? Ty, biedaku?[…] – A jaki ty masz powód, żeby być ponurym, wuju? Ty, bogacz?
(Charles Dickens – Opowieść wigilijna)
Czar zbliżających się świąt ukazał swoją moc także w Wodzisławiu Śląskim, a wszystko, dzięki aktorom Teatru Wodzisławskiej Ulicy, którzy postanowili mieszkańcom przypomnieć o historii, która napisana została przez Karola Dickensa w 1843 roku. Tytuł pierwotny tego dzieła brzmiał Kolęda prozą, dziś znana jest jako Opowieść wigilijna i jak na ironię, temat raczej się nie zestarzał. Mimo upływu czasu, akcja sztuki niewiele odbiega od losów wszystkich, mocujących się z ludzką złośliwością i skrajnie złymi charakterami, z którymi zmagać się trzeba również w dzisiejszych czasach.
Spektakl reżyserowała Olga Bauerek. Sztuka zaś mogła zostać wystawiona na deskach plenerowej sceny dzięki uprzejmości Wodzisławskiego Centrum Kultury oraz aktorom wspomnianego teatru z Wodzisławia Śląskiego. Z chwilą, kiedy na wodzisławskiej wieży kościelnej kuranty wybiły godzinę 17:00, rynek zmienił swoje oblicze i przeniósł nas w wiek XIX. Wówczas to niejaki Ebenezer Scrooge (postać fikcyjna) doznaje nagłej przemiany duchowej w noc wigilijną i ze skąpca, odludka stroniącego od ludzi, staje się na powrót pełnym wrażliwości starszym, subtelnym jegomościem.
Przypomnijmy, że Opowieść wigilijna stała się w niedługim od wydania czasie bestsellerem literackim, którego to sukcesu na początku nie spodziewał się nawet sam autor. Warto wspomnieć, iż opowiadanie to jest wspomnieniem lat dzieciństwa autora, kiedy ojciec Karola Dickensa, popadając w straszne długi pogrążył swoją rodzinę w nędzę, skutkiem czego Dickens junior, jako bardzo młody człowiek imać się musiał najróżniejszych zajęć, by utrzymać rodzinę.
TAK NAPRAWDĘ POWIEŚĆ DICKENSA TOCZY SIĘ NADAL. BRAK TYLKO DOBREGO DUCHA, KTÓRY POZWOLIŁBY NAM, PODOBNIE JAK STAREMU SKĄPCOWI Z POWIEŚCI, SPOJRZEĆ I PRZEŻYĆ OD NOWA TO, CO STANOWI JUŻ DLA NAS TYLKO LEDWO ZAPAMIĘTANĄ HISTORIĘ. CZASY, KTÓRE MINĘŁY, A DZIĘKI NASZEJ PRÓŻNOŚCI I BRAKOWI SAMOKRYTYCYZMU POWOLI ZMIENIAŁY NAS W ZŁYCH, NIECZUŁYCH NA KRZYWDĘ BLIŹNICH LUDZI…
Spektakl, którego byliśmy świadkami w Wodzisławiu Śląskim, zgromadził tłumy sympatyków wodzisławskiej trupy nieprofesjonalnych aktorów. Samo widowisko zaś, a także scenografia i staranna reżyseria, pozwoliły na głębokie przeżycia i pozostawiły z pewnością w pamięci odbiorców niezapomniane wrażenia. U wielu osób widoczne było wzruszenie podczas przeżywania kolejnych epizodów tej sztuki. Na usta zaś cisnęły się w tym czasie cytaty z powieści Wielkie nadzieje, wydanej w latach (1860 – 1861) tego samego autora: Bóg wie, że nie należy nigdy wstydzić się własnych łez. Są one jak deszcz obmywający pył, który zalega nasze stwardniałe serca. Chciałoby się powiedzieć – piękne, prawda? I jakże pasują te słowa nie tylko do sztuki, wystawianej w Wodzisławiu, ale także do czasów nam współczesnych.
Klimat wodzisławskiego rynku jakby dopowiadał resztę scenariusza, a do pełni szczęścia – jak się zdaje – brakowało tylko prószącego śniegu. Aktorzy zostali pożegnani owacją na stojąco, zaś duet Anna Dembowy – Aleksander Zieleźny kilkakrotnie został poproszony o powtórzenie pieśni, która w ich wykonaniu stanowiła niepowtarzalne tło dla klimatu tego wieczoru.
Pierwszy dzień ostatniego tygodnia Adwentu, dzięki artystom Teatru Wodzisławskiej Ulicy został zakończony mocnym akcentem – brawo. Czekamy na kolejne spektakle.
W dniu 18. grudnia mieliśmy przyjemność podziwiać grę aktorską:
Anny Dembowy,
Aleksandra Zieleźnego,
Przemysława Janetty,
Olgi Bauerek,
Roksany Warcholak,
Marcina Mileja,
Marty Szewczyk,
Lucyny Zopołki,
Emilii Pilarskiej,
Katarzyny Brzozy,
Eugeniusza Ryszki,
Adriana Matysika,
Alicji Fedorczak,
Maksymiliana Janetty,
Julii Korzeniewskiej,
Anny Buchalik,
Zuzanny Zopołki,
Rafała Zopołki.
Gitara: Wojciech Stoltny
Sufler: Jolanta Janetta
REŻYSERIA: Olga Bauerek
Tekst i zdjęcia:
Tadeusz Puchałka




















