Po co nam wolność, po co nam te reparacje? (2)
X X X
PiS wprowadził temat reparacji do polskiej debaty publicznej 1. lipca 2017 roku. Na konwencji PiS-u w Przysusze, prezes partii, Jarosław Kaczyński mówił m.in., że „Polska się nigdy nie zrzekła tych odszkodowań”.
„Aby móc budować oparte o fundamenty prawdy i dobrych relacji partnerstwo z naszym zachodnim sąsiadem, musimy w końcu załatwić kwestię reparacji od państwa niemieckiego, których jako prezydent Polski dla dobra wspólnego się jednoznacznie domagam dla naszej przyszłości. Reparacje nie będą alternatywą dla historycznej amnezji. Ale Polska, jako państwo przyfrontowe, Polska, jako najważniejsze państwo wschodniej flanki NATO, potrzebuje (…) reparacji od państwa niemieckiego. Bo dobre jest tylko to bogactwo, które nie jest grzechem – prezydent Polski, Karol Nawrocki.
X X X
Niemcy rozumieją dziś, iż większość Polaków i żyjących ofiar ich zbrodniczych planów podboju całego świata, kultywuje pamięć, pielęgnuje ją, przekazuje dla pokoleń… Nie ma w Polsce zbiorowej amnezji, z czego Niemcy mimo ogłupiającej popkultury, nie są zadowoleni. W sondażu United Surveys dla Wirtualnej Polski z roku 2024 zapytano Polaków „Czy zgadza się Pan/Pani ze stwierdzeniem, że polski rząd powinien domagać się od Niemiec reparacji za straty, poniesione podczas II wojny światowej?”. 53,1 proc. ankietowanych zgadza się z tym stwierdzeniem, w tym 30,2 proc. udzieliło odpowiedzi „Zdecydowanie się zgadzam”, a 22,9 proc. „Raczej się zgadzam”. Przeciwnego zdania jest 34,2 proc. respondentów. W tej grupie 20,5 proc. odpowiedziało „Raczej się nie zgadzam”, a 13,7 proc. „Zdecydowanie się nie zgadzam”. Odpowiedź „Nie wiem / trudno powiedzieć” wybrało 12,7 proc. uczestników badania.
„1. września 2022 r., 83 lata po wydaniu przez Adolfa Hitlera rozkazu ataku na Polskę, polski rząd wystawił Niemcom rachunek” – Nadia Pantel w artykule, opublikowanym w specjalnym, poświęconym 80. rocznicy zakończenia II wojny światowej wydaniu Spiegla. W tym dniu komisja polskich ekspertów przedstawiła raport o szkodach, wyrządzonych Polakom przez Trzecią Rzeszę. Poniesione przez Polskę straty oszacowano na 6,22 biliona złotych, co odpowiada 1,316 biliona euro.
Kwota była tak astronomiczna, że nawet w Warszawie nikt prawdopodobnie nie liczył na to, że Berlin rzeczywiście zapłaci. Niemcy do takich spraw podchodzą na zimno a rząd Prawa i Sprawiedliwości był bardzo wygodnym przeciwnikiem, bowiem określano go jako „prawicowo-populistyczny”, grający głównie kartą niemiecką, by rozgrywać swe bitwy i wojenki, w polityce wewnętrznej niczego nie ugrywając. Polityczny blef (z angielskiego bluff) – dla Kaczyńskiego od zawsze liczą się tylko jego korzyści.
„Debata ma jednak wymiar nie tylko prawny i polityczny, lecz także emocjonalny” – podkreśla Nadia Pantel, publicystka Spiegla zaznaczając, że większość Polaków nadal uważa, iż Niemcy są Polsce coś winne, chodzi o „głębokie poczucie niesprawiedliwości”. Rząd Tuska nie ponowił roszczeń reparacyjnych i w przeciwieństwie do swoich poprzedników, nie szuka otwartego sporu z Berlinem, zabiegając raczej o dobrosąsiedzkie relacje. „Rząd uważa, że choć moralnie Polsce należy się zadośćuczynienie za zbrodnie niemieckie podczas II wojny światowej, to prawnie rzecz biorąc sprawa jest, niestety, beznadziejna. Ale będziemy kibicować inicjatywom Pana Prezydenta. Natomiast dziwi mnie dlaczego strona nacjonalistyczna nie domaga się reparacji od Rosji, która przywłaszczyła sobie przyznane nam w Poczdamie rekompensaty. Zastanawiające…”. „Ślubowałem, iż zagłosuję na PiS, jeśli załatwią reparacje, ale do mojej rodziny przelew nie przyszedł. W nocie do Niemiec nawet słowa »reparacje« nie umieścili. Jeśli załatwi je Prezydent Karol Nawrocki, zdobędzie mój głos. Bo przecież nie może nabierać Polaków, prawda?” – napisał minister spraw zagranicznych „uśmiechniętych Polaków”, Radosław Sikorski.
* * *
Jest mi niezmiernie wstyd, iż jestem częścią tej wspólnoty, która w obliczu tak potwornych krzywd i zniszczeń, jakie dotknęły praktycznie wszystkie rodziny w Polsce, (za co wielokrotnie przepraszano z gracją gazów, niefortunnie puszczonych podczas rodzinnego obiadu), nie upomina się o swoje. Niemcy chcieli zetrzeć Polaków w pył po wykorzystaniu potencjału niewolniczego do ostatka. Niemcy nie tylko okupowali. Grabili, okradali, rabowali całą polską gospodarkę i ekonomię. Niemcy wybudowali także fabryki zamęczania wysiłkiem fizycznym i głodem. Niemcy eksterminowali – a dziś, wobec wielu lat jakie minęły, decydują się na zgrabną konfabulację.
Sąsiedzi zza Odry – mordowaliście przemysłowo, a morderstwo nigdy się nie przedawnia. Jesteście po wsze czasy potępieni i tylko odkupienie krzywd może przywrócić narodowi niemieckiemu szansę spojrzenia na was przez pryzmat inny niż buty, jaką reprezentowaliście w przekonaniu, że słabszy nie ma prawa istnieć…
Roman Boryczko
1. września 2025

