Prezydentura państwa policyjnego (2)
Sądy od dawna ostrzegają przed tym dryfowaniem w kierunku militaryzacji policji. Ale jaki sens mają ograniczenia, skoro sam prezydent wyobraża sobie, że włoży mundur tych, którzy wyważają drzwi?
Konstytucja została napisana właśnie po to, by zapobiec takiej koncentracji władzy. Została napisana, by zapobiec dojściu do władzy bezprawnego władcy, który stałby się zarówno egzekutorem, jak i prawodawcą.
Właśnie dlatego istnieje Karta Praw – by jasno i nienaruszalnie ograniczyć władzę rządu. Czwarta Poprawka chroni przed bezpodstawnymi przeszukaniami i konfiskatami. Pierwsza – chroni dysydentów i protestujących. Piąta gwarantuje sprawiedliwy proces, zanim życie, wolność lub własność zostaną odebrane.
Jednak w szybko rozwijającym się amerykańskim państwie policyjnym obywatele nie są suwerennymi jednostkami, lecz potencjalnymi podejrzanymi. Sprzeciw to nie wolność słowa, lecz bunt. Obywatele nie są postrzegani jako równoprawni uczestnicy umowy społecznej, lecz jako lud, który należy ujarzmić.
To nie tylko niekonstytucyjne. To sprzeczne z Konstytucją.
Propaganda Trumpa jest jeszcze bardziej niebezpieczna, ponieważ wpisuje się w obecny trend militaryzacji w Ameryce.
W całym kraju jednostki policji już teraz rozmieszczają nadwyżki sprzętu wojskowego: czołgi, drony, broń na polu walki.
Agencje federalne, takie jak Departament Bezpieczeństwa Wewnętrznego i ICE, przeprowadzają naloty, które pozornie nie różnią się od operacji wojskowych.
Technologia nadzoru, wspierana przez Palantir i inne prywatne firmy, śledzi ruchy zwykłych obywateli. Protesty spotykają się z użyciem sprzętu do zamieszek, gazu łzawiącego i masowymi aresztowaniami.
Państwo więzienne szybko się rozrasta. Finansowanie przez Kongres 170-miliardowej rozbudowy więzień Trumpa, grozi uczynieniem z więzienia domyślnego rozwiązania problemów społecznych przez rząd.
Siły zbrojne są wykorzystywane do egzekwowania prawa w kraju. Federalizacja Gwardii Narodowej w celu stłumienia protestów imigracyjnych w Los Angeles, już uznana za bezprawną, jest ostrzeżeniem przed tym, jak siła militarna jest przekształcana w egzekwowanie prawa w kraju.
Trzeba powiedzieć: Trump nie stworzył tej rzeczywistości państwa policyjnego. Ale jego prezydentura radośnie ją wzmacnia, przekształcając Amerykę w kraj, gdzie „prawo i porządek” oznacza rządy pod lufą broni.
Ta zmiana jest ważna, ponieważ zmienia sposób, w jaki ludzie wyobrażają sobie władzę. Prezydent, noszący mundur SWAT – nawet w fantazjach o sztucznej inteligencji – mówi społeczeństwu: Nie jestem jednym z was. Jestem ponad wami.
Ignorujemy to na własne ryzyko.
Konstytucja nie pozwala prezydentom być szefami SWAT. Nie pozwala im egzekwować prawa dekretami, więzić dysydentów bez powodu ani traktować obywateli jak rebeliantów. Podkreśla, że prezydent jest sługą publicznym, zobowiązanym do przestrzegania prawa i odpowiedzialnym przed społeczeństwem.
Ale ten system przetrwa tylko wtedy, gdy „my, ludzie”, będziemy tego wymagać.
„Nic nie powstrzyma tego, co nadchodzi” – deklaruje Trump? Wręcz przeciwnie: tyranię zawsze można powstrzymać – jeśli wolność leży w sercach ludzi.
Wybór, przed którym stoimy, jest jasny: czy zaakceptujemy wizerunek prezydenta jako szefa SWAT-u, czy też potwierdzimy wizję Ojców Założycieli, iż nikt nie stoi ponad prawem?
Czas na decyzję nadszedł teraz. Konstytucja sama się nie obroni.
Propaganda Trumpa oparta na sztucznej inteligencji głosi, iż prawem jest to, co egzekwuje prezydent. Deklaruje, że prawa to przywileje, nadawane lub odbierane przez pancernych. Deklaruje, iż nic – ani prawo, ani sądy, ani ludzie – nie powstrzyma tego, co nadchodzi.
Ale jak jasno stwierdzam w mojej książce Battlefield America: The War on the American People i jej fikcyjnym odpowiedniku The Erik Blair Diaries, to nie jest amerykański sposób.
W republice konstytucyjnej nic – ani prezydenci, ani mundury, ani groźby pod lufą broni, ani tyrania – nie powinno być nie do powstrzymania.
Amerykanie muszą zdecydować: czy będziemy rządzeni Konstytucją, czy też będziemy nadzorowani przez wizerunek władcy w mundurze SWAT, który mówi nam, że opór jest daremny?
Ojcowie Założyciele znali odpowiedź. My też powinniśmy.
John W. i Nisha Whiteheadowie
Tłum. Andrzej Filus
Za: Ron Paul Institute

