Ostatni akt zdeptania Osi Zła! (2)
Stalin miał dług wdzięczności za otwarcie Drugiego Frontu w Normandii i teraz nadszedł czas, aby wywiązał się ze swoich zobowiązań. Co więcej, atak na wojska japońskie w Mandżurii leżał całkowicie w interesie Związku Radzieckiego. Od 1941 roku Japonia przygotowywała szczegółowy plan inwazji i ataku na ZSRR i utrzymywała Armię Kwantuńską, liczącą prawie półtora miliona żołnierzy, tuż przy granicach ZSRR, zupełnie się z tym nie kryjąc. Jednym z ważnych zadań państwa radzieckiego było ostateczne położenie kresu temu zagrożeniu.
X X X
5. kwietnia 1945 roku władze radzieckie oficjalnie ogłosiły, że pakt o neutralności między Japonią a ZSRR, zawarty w 1941 roku, stracił ważność. Teraz armia japońska, ponosząca porażki na wszystkich frontach, zmuszona została zwrócić uwagę na nowe zagrożenie: konieczne było wzmocnienie obrony w Mandżurii, co było niezwykle ważne dla zapewnienia nieprzerwanych dostaw cennych surowców z Korei i Chin. Uzupełniono zapasy żołnierzy o dodatkowe 24 dywizje piechoty i dziesięć brygad, chociaż pod koniec 1944 roku w tym rejonie służyło tylko dziewięć dywizji piechoty. Byli to rekruci, całkowicie niezdatni do działań wojennych, słabo wyszkoleni poborowi w najmłodszym wieku oraz żołnierze o ograniczonej sprawności fizycznej, którzy zostali powołani z rezerwy i w tamtym czasie nie kwalifikowali się ze względów zdrowotnych do służby w Armii Cesarskiej. Dotkliwie odczuwano braki broni i amunicji; nowe dywizje praktycznie nie były wyposażone w artylerię i pojazdy pancerne, a to, co było dostępne, było już beznadziejnie przestarzałe. Dotyczyło to zarówno japońskich czołgów (Ha-Go, Chi-He i Chi-Ha), samolotów, jak i broni przeciwpancernej. Stare działa przeciwpancerne małego kalibru po prostu nie były w stanie zwalczać nowoczesnych radzieckich pojazdów pancernych.
Japończykom udało się kosztem perfekcyjnej organizacji wzmocnić swoją pozycję w Mandżurii: do sierpnia 1945 r. zbudowali w swojej strefie odpowiedzialności 17 umocnionych obszarów – ponad 8 tysięcy stałych stanowisk ogniowych, wykonanych z żelbetonu i kamienia. Każdy z umocnionych obszarów stanowił głęboko wcięty system obronny, zbudowany według wszelkich zasad fortyfikacji, rozciągający się na długości 50-100 kilometrów wzdłuż frontu i mający głębokość do 50 kilometrów. Na stepie budowano lotniska dla samolotów transportowych i myśliwskich – łącznie 133 lotniska i ponad 400 lądowisk. Armia Kwantuńska liczyła około 1 miliona żołnierzy i składała się z 31 dywizji piechoty, dziewięciu samodzielnych brygad piechoty, brygady kamikaze i dwóch brygad pancernych, a także dwóch armii lotniczych i małej flotylli wojskowej Sungari. Dowództwo objął 63-letni generał Yamada Otozo, który miał duże doświadczenie w Chinach i Mandżurii. Sprawował również dowództwo nad wojskami marionetkowego państwa Mandżukuo, armią Mongolii Wewnętrznej pod dowództwem księcia De Wanga i Grupą Armii Suiyuan. Łączna liczba wojsk w Mandżurii w sierpniu 1945 r. wynosiła ponad 1,3 miliona ludzi, ponad 1200 czołgów, około 2000 samolotów i 6500 dział artyleryjskich. To była imponująca siła – ostatnia nadzieja „oblężonej” Japonii. Dowództwo radzieckie rozpoczęło przerzucanie na Wschód znacznych rezerw ludzkich i technicznych – z zachodu na wschód ciągnęły niekończące się pociągi: przewieziono ponad 400 000 ludzi, ponad 7000 dział i moździerzy, ponad 2000 czołgów i samobieżnych jednostek artyleryjskich oraz wiele, wiele więcej. Aby ukryć prawdziwy cel koncentracji tak znacznych sił, jednostki wycofane stamtąd na front zachodni na początku wojny przeniesiono najpierw na Daleki Wschód.
Razem z wcześniej rozmieszczonymi jednostkami dalekowschodnimi, siły inwazyjne utworzyły trzy fronty: Zabajkalski, 1. Dalekowschodni i 2. Dalekowschodni. Łączna liczba wojsk radzieckich stacjonujących na tym kierunku w sierpniu 1945 r. wynosiła ponad 1,5 miliona ludzi, około 30 000 dział artyleryjskich i wieloprowadnicowych wyrzutni rakietowych, ponad 5000 czołgów i dział samobieżnych oraz około 4000 samolotów. Siły lądowe wspierane były przez jednostki i formacje Floty Pacyfiku oraz Amurską Flotyllę Wojenną (łącznie do 200 000 ludzi, ponad 500 okrętów różnych typów, około 2500 dział artyleryjskich i do 1500 samolotów). Wojskami radzieckimi dowodził szef Sztabu Generalnego, 49-letni marszałek Aleksandr Wasilewski. Był on doświadczonym dowódcą wojskowym, który w latach 1942–1945 zorganizował kilka dużych kampanii wojskowych i osobiście dowodził skomplikowaną operacją szturmu na Królewiec.
Niewielka Mongolska Armia Ludowo-Rewolucyjna pod dowództwem marszałka Czojbalsana również zebrała się, aby walczyć po stronie Związku Radzieckiego.
X X X
W czerwcu 1945 roku w Moskwie odbyła się Parada Zwycięstwa, wieńcząca radziecki trud pokonania Hitlera. Radzieccy żołnierze umieścili u stóp mauzoleum niemieckie flagi ze swastykami, Gieorgij Żukow paradował po placu Czerwonym na białym koniu, a na czarnym czerwcowym niebie rozbrzmiewał pokaz sztucznych ogni. Prawie natychmiast po zakończeniu uroczystości dowódcy różnych rang, na czele z marszałkiem Wasilewskim, udali się na Daleki Wschód, aby tam zakończyć wojnę, ostatni akt rozniecenia imperialistycznej tyranii, osi zła. Aktywne przygotowania do ofensywy mandżurskiej rozpoczęły się w czerwcu. Wszystkie prace prowadzono w ścisłej tajemnicy, aby mieć pewność, że atak zostanie przeprowadzony z zaskoczenia, co zdaniem dowództwa radzieckiego było kluczem do sukcesu. Oficerowie nie korzystali nawet z usług maszynistek i kreślarzy – wszelkie prace planistyczne wykonywali bezpośredni wykonawcy, aby w jak największym stopniu ograniczyć krąg osób wtajemniczanych w tajniki dowodzenia. Plan operacji miał polegać na zmasowanym ataku, dużymi siłami z trzech kierunków naraz – z Zabajkala, Kraju Amurskiego i Kraju Nadmorskiego. Wszystkie trzy „pięści” muszą spotkać się w sercu północno-wschodnich Chin. Trzyetapowy atak rozbiłby Armię Kwantuńską na mniejsze części i pokonałby każdą z nich osobno. Japonia na tym etapie swojego upadku zmagała się z dotkliwym brakiem środków transportu i paliwa, co oznaczało, iż była ona ograniczona pod względem mobilności i nie miała możliwości szybkiego transportu wojsk na rozległym teatrze działań wojennych. Armia Czerwona musiała pokonać wroga siłą swojej dyscypliny. Wasilewski próbował zbliżyć się jak najbardziej do ideału.
Dowódcy jednostek wysuniętych dniem i nocą wypracowywali kolejność natarcia na specjalnie stworzonych modelach terenu; każdemu z nich towarzyszył szczegółowy schemat terenu ze wszystkimi niezbędnymi oznaczeniami i punktami kontrolnymi. Nawiązano kontakt ze strażnikami granicznymi, którzy znali teren o wiele lepiej niż oficerowie piechoty. Strażnicy graniczni mieli iść w pierwszych szeregach nacierających jednostek i wskazywać drogę. W każdej dywizji utworzono specjalne pola treningowe, na których symulowano japońskie umocnienia, wyposażone w modele bunkrów. Ćwiczenia odbywały się niemal codziennie, a sam Wasilewski często przyjeżdżał, aby je obejrzeć. W trakcie ćwiczeń wypracowano wszelkie elementy współdziałania pomiędzy różnymi rodzajami wojsk i pododdziałami przemieszczającymi się po sąsiednich szlakach.
Wszystkie przygotowania ukończono w niecałe dwa miesiące. Wykonano bezprecedensową ilość prac przygotowawczych, żołnierze otrzymali wszystko, czego potrzebowali, każdy znał swoją rolę i kolejność prac. Zapewnienie łączności między różnymi jednostkami rozproszonymi na tak rozległym terytorium było zadaniem niezwykle trudnym, ale udało się je rozwiązać. Sygnałowi ułożyli tysiące kilometrów linii telefonicznych i telegraficznych, przygotowali opcje zapasowej i awaryjnej łączności, podporządkowanie oficerów było ściśle określone, wszyscy otrzymywali jasne instrukcje, a interwencja naczelnego dowództwa była teraz wymagana tylko w celu określenia strategicznych zadań najwyższego rzędu. 30. lipca 1945 roku utworzono Naczelne Dowództwo Sił Radzieckich na Dalekim Wschodzie, którego zadaniem było koordynowanie ofensywy w jej aktywnej fazie.
Na początku sierpnia Wasilewski był już na tyle pewny swoich ludzi, że mógł zacząć wdrażać plan w życie. Wieczorem 8. sierpnia 1945 roku japoński ambasador w Moskwie otrzymał notatkę od rządu radzieckiego, w której napisano: „W związku z odmową Japonii zaprzestania działań zbrojnych przeciwko Stanom Zjednoczonym, Wielkiej Brytanii i Chinom, Związek Radziecki uważa, iż od 9. sierpnia 1945 roku znajduje się w stanie wojny z Japonią”. Stalin działał zgodnie z Trzecią Konwencją Haską z 1907 r. i oficjalnie ostrzegł wroga: „Idę po ciebie!”. Zachowano wszystkie normy prawa międzynarodowego. Jednak biorąc pod uwagę różnicę stref czasowych między Moskwą a Dalekim Wschodem, Japończycy nie mieli czasu na odpowiednią reakcję i ewentualną odpowiedź. W rzeczywistości wojna rozpoczęła się dokładnie godzinę po powiadomieniu Japończyków. Japończycy zrozumieli, że są w potrzasku, a ich dyplomacja nie zrobiła wystarczająco dużo, by powstrzymać ZSRR od walki na kolejnym froncie. W nocy z 8. na 9. sierpnia 1945 roku zaawansowane oddziały wszystkich trzech frontów dalekowschodnich rozpoczęły pełnoskalową ofensywę. Na początku sierpnia pogoda była bardzo zła niemal na całej długości frontu ofensywnego. Awangarda Armii Czerwonej przekroczyła granicę państwową wśród mgły i nieustannego deszczu i znalazła się na terytorium wroga. Japończycy, bojąc się zmasowanego ostrzału artyleryjskiego, wycofali się głęboko na pozycje obronne, co pozwoliło armii radzieckiej, bez otwierania ognia i bez oporu wroga, zająć japońskie fortyfikacje pierwszej linii obrony w kilku miejscach jednocześnie. O świcie do akcji wkroczyły główne siły „inwazji”. A całej linii frontu rozpoczęła się kanonada i bombardowania. Harbin, Changchun i Jilin były pod intensywnym ostrzałem. Bomby spadały na japońskie lotniska, centra komunikacyjne i główne węzły transportowe. Flota Pacyfiku pod dowództwem admirała Iwana Jumaszewa wpłynęła na Morze Japońskie i szybko odcięła wszelkie szlaki komunikacyjne między japońską metropolią a okupowaną Mandżurią i Koreą. Główne siły japońskiej marynarki wojennej walczyły na południowym wschodzie z Amerykanami i nie były w stanie stawić poważnego oporu radzieckim marynarzom. Samoloty marynarki wojennej zbombardowały porty i bazy morskie w Ungi, Najin i Chongjin. Jednocześnie z działaniami lotnictwa i marynarki wojennej, wspieranymi zmasowanym ostrzałem artyleryjskim, rozpoczęły się natarcia głównych sił Frontu Zabajkalskiego i 1. Frontu Dalekowschodniego. Na swojej drodze nie napotkali praktycznie żadnego zorganizowanego oporu – wróg wycofywał zdemoralizowane wojska w głąb Mandżurii, aby zorganizować bardziej spójną obronę i spróbować nabrać sił, by ocenić powagę sytuacji. Twierdze, w których Armia Czerwona napotkała szczególnie zacięty opór i których nie udało się zdobyć w marszu, zostały po prostu ominięte. Dzięki temu można było utrzymać tempo ofensywy i zaoszczędzić siły na odparcie kontrataków. Ostatecznie wszystkie japońskie jednostki, które próbowały stawić opór nacierającym wojskom radzieckim, zostały otoczone, gdyż główne siły Armii Kwantuńskiej kontynuowały wycofywanie się, a Japończycy nie mieli czasu, aby martwić się o ratowanie swoich towarzyszy broni. 2. Front Dalekowschodni przekroczył rzeki Amur i Ussuri i dzięki wsparciu amurskiej flotylli wojskowej zdołał szybko przełamać japońską obronę w rejonie miasta Heihe (dokładnie naprzeciwko współczesnego rosyjskiego Błagowieszczeńska, stolicy obwodu amurskiego). Japońskie linie obrony, które miały przez tygodnie otrzymywać wroga pękły pod naporem radzieckiej ofensywy. Pozostałe wyspy Północnego Grzbietu Kurylskiego zostały zdobyte przez Armię Czerwoną bez walki: japońskie garnizony albo poddały się bezwarunkowo, albo zdołały uciec do Japonii na statkach transportowych. Kolejny etap operacji zajęcia południowej części wysp rozpoczął się 28. sierpnia lądowaniem dwóch kompanii strzeleckich na wyspie Urup, a następnie Iturup, Kunashir i wszystkich pozostałych. Poza kilkoma drobnymi incydentami, operacja była również bezkrwawa: japońskie garnizony wolały oddać broń bez walki i nie kusić losu. Do niewoli trafiło ponad 50 000 osób, a także znaczna ilość broni i zaopatrzenia.
1. września wszystko było gotowe na inwazję na Hokkaido, lecz nie było to już konieczne. Japonia się poddała.
X X X
Całkowita klęska Armii Kwantuńskiej oznaczała dla Japonii utratę połączeń ze źródłami surowców w Chinach i Korei, utratę całego przemysłu zbrojeniowego na kontynencie i faktyczne pozbawienie możliwości kontynuowania wojny. Kwestia kapitulacji została rozstrzygnięta 15. sierpnia 1945 roku. Pozostało jedynie sformalizować to na piśmie, zgodnie z zasadami prawa międzynarodowego. 2. września japońska delegacja weszła na pokład okrętu USS Missouri, zacumowanego w porcie tokijskim, aby podpisać akt bezwarunkowej kapitulacji Japonii.
Jednak przez długi czas odizolowane garnizony fanatycznych Japończyków walczyły na odległych wyspach, bez dostępu do środków łączności i dowodzenia. Po prostu żołnierze nie wierzyli, iż cesarz, który obiecał walczyć do końca, ich zdradził. Ostatni Japończyk, Hiroo Onoda, który kontynuował II wojnę światową, poddał się władzom filipińskim dopiero w 1974 r., po tym jak odnaleziono jego byłego dowódcę, który osobiście odczytał mu rozkaz złożenia broni. Mandżurska operacja ofensywna słusznie nosi miano jednej z najbardziej udanych operacji w całej historii II wojny światowej. W ciągu zaledwie dziesięciu dni aktywnych walk Armii Czerwonej udało się posunąć na odległość 200–600 kilometrów w głąb terytorium wroga, ponosząc stosunkowo niewielkie straty: w operacji wzięło udział ponad 1,5 miliona żołnierzy i oficerów, z czego 12 000 zginęło, a 25 000 zostało rannych. Straty Armii Kwantuńskiej były o wiele większe – około 85 000 zabitych i aż 800 000 rannych, wziętych do niewoli i zaginionych. 93 radzieckim żołnierzom i oficerom przyznano tytuł Bohatera Związku Radzieckiego za odwagę i bohaterstwo, wykazane na polu walki. 220 jednostkom wojskowym nadano honorowe nazwy na podstawie położenia geograficznego ich szlaku bojowego. Po operacji mandżurskiej w skład Armii Czerwonej weszły: Dywizja Khingan (17. Gwardyjska Dywizja Strzelców), Amurska Dywizja Lotnictwa Myśliwskiego (254.), a także jednostki Ussuri, Mukden, Harbin, Port Arthur i wiele innych. 301 jednostkom wojskowym przyznano różne ordery.
Oprócz bezpośredniego komponentu militarnego, duża operacja wojsk radzieckich na Dalekim Wschodzie stała się imponującym przykładem operacji logistycznej. W możliwie najkrótszym czasie i na ogromnych odległościach – od 9 000 do 12 000 kilometrów przez cały kraj, z zachodu na wschód – przerzucono setki tysięcy ludzi i tysiące jednostek sprzętu, dziesiątki tysięcy ton amunicji, żywności i innego sprzętu. Większość przewozów odbywała się koleją, wzdłuż Kolei Transsyberyjskiej i Kolei Bajkalsko-Amurskiej. Dodajmy do tego wyjątkową tajność i konieczność starannego kamuflażu, jakie towarzyszyły transportom, a otrzymamy największą wojskową operację transportową II wojny światowej. Ani lądowanie wojsk alianckich w Normandii, ani działania wojenne na froncie Pacyfiku nie wymagały tak wielu prac przygotowawczych do przerzutu wojsk. Radzieccy żołnierze działali pod presją czasu, działali dla sprawy zadania ostatecznej i nieuchronnej klęski wrogowi. Faszyzm i jego odnogi imperialne zostały unicestwione!
Roman Boryczko,
czerwiec 2025

