Chiny ogłaszają: „Stoimy po stronie Iranu”
12:36 czasu wschodniego USA, 3. lipca 2025 r. – Prezydent Chin, Xi Jinping właśnie wystąpił w telewizji w Pekinie i ogłosił między innymi: „Nasze strategiczne interesy na Bliskim Wschodzie nie będą już zagrożone. Staniemy po stronie Iranu”.
To kolosalny rozwój sytuacji w kwestiach geopolitycznych.
Chiny, podobnie jak każdy inny kraj na Ziemi, rozumieją, że to Izrael stworzył im kłopoty, dokonując PODSTĘPNEGO ATAKU na Iran. Wszyscy wiedzą również, iż USA wkroczyły do walki z kolejnym PODSTĘPNYM ATAKIEM na irańskie obiekty nuklearne. Ale konflikt ten nie potoczył się tak, jak Izraelczycy lub Amerykanie myśleli, że się potoczy.
Powszechnie wiadomo, iż jedynym powodem, dla którego Izrael przestał atakować Iran, było to, że zabrakło im obrony przeciwrakietowej, a w ostatnim dniu walk aż 50% irańskich pocisków przedostało się przez sieć obrony, uderzając w cele w Izraelu.
Podczas gdy Izrael nie posiadał już wystarczających możliwości kontynuowania działań OFENSYWNYCH, a jeśli chodzi obronę, to do katastrofy brakowało mu tylko JEDNEGO DNIA, w którym zdolność OBRONY przeciwko irańskim rakietom balistycznym byłaby zerowa.
Zmusili więc prezydenta USA Trumpa do wypracowania zawieszenia broni, na co Iran odpowiedział: „Jeśli Izrael przestanie nas atakować, my przestaniemy atakować ich”. To było „zawieszenie broni”.
Od tamtej pory krążą pogłoski, iż konflikt JEST i zostanie wznowiony, gdy tylko Izrael uzupełni obronę przeciwrakietową. Iran jest tego świadomy i robi wszystko, co w jego mocy, aby się przygotować.
Komplikując sprawę jeszcze bardziej, wszystkie kraje świata dowiedziały się wczoraj, że USA wstrzymują dostawy niektórych rodzajów broni na Ukrainę, ponieważ zapasy USA „zaczynają być zbyt niskie”. Więc nawet USA mają teraz kłopoty z bronią po zmarnowaniu niezliczonej ilości broni, amunicji i materiałów, finansując katastrofalny konflikt Ukrainy z Rosją.
Teraz, gdy Izraelowi praktycznie skończyły się rakiety przeciwlotnicze, a USA mają „zbyt mało” zapasów, aby kontynuować dostawy na Ukrainę, Chiny przygotowują się do walki, oświadczając publicznie, iż staną po stronie Iranu.
Izrael nie może przekupić nikogo w Chinach ani wykorzystać religijnej sympatii w sprawie Holocaustu. Więc jeśli Chiny „staną po stronie Iranu”, wydaje się, że oznacza to, iż „staną” militarnie.
Ani Izrael, ani USA (w naszej obecnej sytuacji) nie byłyby w stanie poradzić sobie z tym skutecznie.
Być może Izrael i/lub USA będą chciały sprawdzić, czy Chiny blefują i mimo wszystko wznowią konflikt z Iranem.
Cokolwiek się stanie, Chiny właśnie pokazały środkowy palec w obliczu konfliktu izraelsko-irańskiego.
Hal Turner
Tłum. Andrzej Filus

