Można do Warszawy na demonstrację, a można i tak… Tradycyjnie – czyli pod prąd!!! (2)
Wypadało pogadać z księdzem, zapytać o zdrowie i poradzić się w kwestii obrania szlaku mojej skromnej jednodniowej pielgrzymki. Ksiądz uradował się ogromnie, że znów zawitał w jego skromne progi rodak z Górnego Śląska, a ja skorzystałem z kolejnej arcyciekawej opowieści niedawnego pobytu księdza w Japonii. Na koniec poradził odwiedzić sąsiednią miejscowość Łodygowice, gdzie mieści się zabytkowy kościółek i dwór, zwany nie bez przyczyny zresztą, małym zameczkiem.
W ten to sposób, dzięki księdzu, moja nieprzemyślana na początku wycieczka stała się wyprawą z historią w tle. Nie spodziewałem się, że w tej okolicy odnajdę ślady cystersów – a zakon ten bardzo mnie interesował – lecz opisując ich dzieje ledwo co zahaczyłem o szlak cysterski, który wiódł z miejscowości Rudy po Żernicę koło Gliwic, nie pomyślałem nawet, że ślady tychże zacnych braci zakonnych odnajdę niedaleko Szczyrku. Połączyć pielgrzymkę z turystyczną wędrówką z historią w tle, to wspaniały pomysł na nudę, powiem nieskromnie byłem z siebie dumny, niebawem też miało się okazać, iż czeka mnie jeszcze lekcja i to w pełnym tego słowa znaczeniu…
Łodygowice wraz z Pietrzykowicami miały powstać w XIII wieku, w miejscu zniszczonych najazdem Tatarów dwóch niewielkich wiosek. Obie te osady, o czym dowiedziałem się ze źródeł, do końca XIII wieku były wsiami książęcymi. Nieco później książę opolski darował je cystersom z Rud koło Raciborza. W XV wieku Łodygowicami zarządzał ród Komorowskich (informacja ta – być może – ma powiązania z prezydentem Komorowskim, który miał na terenie parku posadzić drzewko, jak wynika z rozmów z mieszkańcami, przyjechał tu, by odwiedzić ziemie swoich przodków, na pamiątkę tego wydarzenia miał posadzić na terenie miejscowego parku dąb, szukałem – nie znalazłem ani drzewka ani tablicy, cóż, plotka? Nie do końca, bowiem jak lokalne wieści niosą, dąb wkrótce usechł). W opracowaniach Jacka Kachla znalazłem ciekawą informację, otóż okazuje się, że w latach 1617 – 1618 Mikołaj Komorowski miał oddać ziemię jako spłatę długu Krzysztofowi Rorowskiemu. Tym samym ostatecznie rozdzielił losy rodu Komorowskich z Łodygowicami. W tym samym roku nowy właściciel miał dokonać zamiany ziem z Jerzym Zbaraskim.
Z pewnością nie wszystkim wiadomo, iż Łodygowice w tym czasie stały się prywatnym państwem szlacheckim, zwanym także Państwem Łodygowickim (Zarys historyczny Łodygowic, aut. Jacek Kachel). […] Państwo to, czytamy dalej liczyło 207 domów i, jak wynika z ówczesnego spisu, składało się z 10 wsi, które zamieszkiwało 1859 kmieci […]. Nowemu władcy państwa łodygowickiego marzyło się wybudowanie na tym terenie czegoś na wzór zamku obronnego czy fortecy. Niebawem doszło do sfinalizowania marzeń Jerzego Zbaraskiego i budowa zamku obronnego ostatecznie została zakończona w roku 1631. Stanisław Warszycki, który objął we władanie Państwo Łodygowickie po Zbaraskim, rozbudowywał i umacniał tak sam obiekt, jak otoczenie wokół dworu. W roku 1673 dwór i jego otoczenie stały się trudną do zdobycia fortecą obronną.
Budynek został otoczony murem i potężnym wałem obronnym. Cały obiekt i przyległe tereny otoczone zostały fosą, które w razie zagrożenia napełniane były wodą z rzeki Żylicy i płynącego niedaleko potoku. Zamek ten dobrze spełniał swoje zadanie, wielokrotnie bowiem próbowano bezskutecznie zdobyć Łodygowice, lecz dzięki fortyfikacjom i całemu systemowi obronnemu wszelkie próby zdobycia zamku okazały się bezskuteczne.
Należy też wspomnieć, że Warszycki, mimo iż zadbał o rozbudowę dworu i jego otoczenia, uważany był wśród poddanych jako zły pan, despota, potwór w ludzkiej skórze. Otoczenie zamku a także sam obiekt po raz ostatni miały zostać wykorzystane do celów militarnych za czasów Konfederacji Barskiej (1768 – 1772). W roku 1772 podczas pierwszego rozbioru Polski, Państwo Łodygowickie weszło w skład Cesarstwa Austrii.
Jak widać pielgrzymowanie to nie tylko modlitwa, kontemplacje, to także nawet dla człowieka z posiwiałymi skroniami może być kolejną ciekawą lekcją historii. Z pewnością lepsze to aniżeli uganianie się z transparentami różnej treści po ulicach Warszawy – i zdrowiej i rozsądniej.
Dwór w Łodygowicach to nie jedyny obiekt który warto odwiedzić. Miejscowość ta może się pochwalić największym kościołem drewnianym w Beskidach, który zaliczany jest ze względu na cechy architektoniczne do kościołów grupy śląsko – małopolskiej. Kościół, którego powstanie datuje się na wiek XVII, jest tak naprawdę efektem rozbudowanej kaplicy, jednakże wedle najstarszych źródeł początków istnienia kościółka należy doszukiwać się już w XIII wieku. Najpewniej była to wspomniana wcześniej kaplica pod wezwaniem św. Stanisława.
W latach 1634 – 35, zdecydowano o rozbudowie kaplicy i od tego czasu małemu kościółkowi patronują św. św. Szymon i Juda Tadeusz. Jak głoszą podania historyczne zbudowany miał zostać przez opata cystersów – Wilka. Ongiś stał w okolicach łodygowickiego dworu i miał spełniać zadanie kościółka przyklasztornego braci zakonnych… Przeniesienie kościoła nastąpiło w latach 1631 – 1634, a stało się to za sprawą proboszcza Stanisława Kaszkowicza. Staraniem tegoż plebana, a także nakładem wojewody mazowieckiego Stanisława Warszyckiego oraz ofiarności parafian w latach 1634 – 1635 dokonano rozbudowy świątyni […]. Około 1644 roku dobudowano dzwonnicę, zaś za czasów posługi duszpasterskiej plebana Urbana Kupiszowskiego w roku 1687 rozebrano prezbiterium i dobudowano większe[…]. Nad wzbogaceniem wnętrza kościoła pracowano nieprzerwanie. W latach 1748 – 1799 powiększono nawę główną, dobudowano także boczne kaplice. Przebudowy doczekała się także wieża w 1797 roku […].
Kościół położony jest w niezwykle atrakcyjnym miejscu. Góruje na Łodygowicami i aby się dostać do świątyni trzeba pokonać spore wzniesienie. Stojąc na placu przykościelnym rozpościera się przed nami panorama miasteczka. Kościółek jest obiektem orientowanym (prezbiterium oraz mieszczący się tam ołtarz główny zwrócone są ku wschodowi [łac. oriens – wschód]). Wzniesiony jest techniką zrębową. Wieża wzniesiona została na planie prostokąta z iglicą i charakterystycznym baniastym hełmem. Całość obiektu oplatają soboty, pierwotnie otwarte, później oszalowane. Od strony północnej wbudowana została kruchta.
Wnętrze przywita nas elementami wczesnobarokowymi, barokowymi i rokoko, ściany pokryte są bogato polichromią. Jak każdy historyczny obiekt i ten kościółek skrywa wiele legend i swego rodzaju ciekawostek. Okazuje się, że kościół należy do jednego z nielicznych, w którym spotkać możemy diabła. W ołtarzu poświęconym św. Franciszkowi z Asyżu uważny obserwator dojrzy wizerunek diabła, którego depcze św. Michał Archanioł.
Łodygowice to nie tylko miejscowość bogata w historię i moc ciekawych wydarzeń z tą historią związanych, jest to dziś jak się okazuje, także miejsce spotkań wielu ludzi nauki, którzy organizując konferencje i debaty prezentują przy tej okazji swój dorobek. Bywa, że słuchacze tychże wykładów mają często okazję nie tylko wysłuchania prelekcji i wykładów ale także zapoznania się z dorobkiem naukowców w praktyce.
Wyjazd, który został przeze mnie wymyślony naprędce a, który opatrzyłem mianem pielgrzymki, miał się okazać także dniem wypełnionym nie tylko modlitwą za ojczyznę ale także kolejną lekcją życia. Kiedy tak zbierałem się już do powrotu, postanowiłem zajrzeć do wnętrza wspomnianego zameczku, tam szczęśliwie trafiłem na jedną z konferencji w, której brało udział wielu znanych ludzi nauki i polityki. Przedstawiciele reaktywowanego „Sejmu Śląskiego*, który 23. lipca 2016 przyjął nazwę Sejm Śląski Królestwa Polskiego”. mówili o konieczności powrotu do wartości śląskich tradycji, obyczajów, które pozwalały niegdyś na prawidłowe odbieranie ludzkich potrzeb, praw i obowiązków w ogólnym tego słowa znaczeniu. Wszystko to bardzo pomagało w kształtowaniu ludzkich postaw, podkreślano, że pilnie należy wrócić do tych wartości…
Wiele miejsca w dyskusji poświęcono na zaistniały dziś problem utraty wiary i potrzebie umacniania wiary w Boga, która na Śląsku stanowiła podstawę, filar śląskiej kultury i sprawę nadrzędną. Wspomniano także o ważnej dacie upamiętniającej 96. rocznicę III Powstania Śląskiego.
Szeroko o zastosowaniu kwasu huminowego i haloizytu mówili profesor Ryszard Kozłowski oraz Janusz Bauerek. Produkty te mogłyby i powinny mieć szerokie zastosowanie w rolnictwie, ogrodnictwie, sadownictwie. Kwas huminowy np. zmienia strukturę gleby, zapobiega utracie związków odżywczych w piaszczystych glebach, poprawia wentylację w ciężkich glebach i zatrzymuje wodę, a po dalszej obróbce może być stosowany także w przemyśle kosmetycznym, dowody na to można znaleźć w wielu publikacjach uczelni wyższych w Polsce. Doskonale wchłaniają one wszelkiego rodzaju toksyny, także z ludzkiego organizmu, więc nie wykluczone, że powinien się zainteresować tym produktem także przemysł farmaceutyczny. Jak przekonywali wykładowcy, surowiec zalega w kraju, tylko wydobywać, a polska nauka już sobie poradzi z dalszym procesem. Dlaczego więc firmy nie do końca czują się zainteresowane tym pomysłem? – Oto jest pytanie…
O mało znanej formie odzyskiwania sił, znanej pod nazwą „System Balansujący” mówiła Elżbieta Łochyńska. W skrócie można powiedzieć, że organizm w trakcie korzystania z tej terapii – czy też kuracji bombardowany jest przez silne pola. Podczas wykładu wspomniano także o zagrożeniach, nie wolno z tej kuracji korzystać osobom ze schorzeniami psychicznymi, a także osobom posiadającym w swoim ciele implanty w postaci śrub, blach etc. a także tym osobom które posiadają rozruszniki serca.
W ten to sposób, wycieczka przewidziana na kilka godzin przerodziła się w pielgrzymkę, połączoną z uczestnictwem w pouczającej konferencji. Myślę, że z tej formy wypoczynku powinno skorzystać wielu rodaków, i zdrowiej to, i przyjemniej a i wiedzy nigdy za wiele. Tak usatysfakcjonowany wracałem wraz z zachodzącym słońcem na górnośląską ziemię. Warto wpisać w kalendarz wakacyjnych wędrówek te dwie miejscowości, wrażeń z pewnością nie zabraknie, nie wspominając o świeżym powietrzu i wielu ciekawych ludziach, których spotkamy po drodze.
Sejm Śląski* – Ustawa Konstytucyjna z 15. lipca 1920 roku. zawierająca statut organiczny Województwa Śląskiego (Dziennik Ustaw Nr 73, poz. 497). Reaktywacja Sejm Śląski 1/5/2016 Kończyce Małe/6. maja A.D. 2016 z uzup.; 23 lipca 2016 roku. (Konsultacja autor technologii i moderator Zespołu Autorskiego WNM Janusz Bauerek, na czas obrad Sejmu Marszałek).
Więcej na:
https://plazmamagrav.pl.tl/system-balansuj%26%23261%3Bcy.htm
https://sprzedajemy.pl /system-zdrowia-system-balansujący-plazmowe-urządzenie-kesh
www.ekologiawogrodzie.pl nawozy/nawozy-gotowe/kwasy_huminowe
www.farmer.pl/ chmura-tagow/kwas_huminowy,5619.html
polki.pl/moda-i-uroda?slownik,kwasy-huminowe,130,slowo.html
www.oczyszczanie-organizmu.com/kwasy-huminowe
www.sieniawa.com/oferta/kwasy-huminowe
www.fluidi.pl/o,3483/kościol_Parafialny_Swietych_apostolow_Szymona_i_Judy_Tadeusza
www.slaskie.travel/Poi/Pokaz/2872/514/drewniany-kościół-pw-sw-szymona-i-judy-tadeusza
https://zabytek.pl/pl/obiekty/kosciol-prafialny-pw-swsw-szymona-i-judytadeusza
Tadeusz Puchałka
