Coś się dzieje… To „zawieszenie broni”… Most powietrzny USA jest kontynuowany
AKTUALIZACJA 10:04
Wczoraj wieczorem świat cieszył się z wielkiego ogłoszenia dwutygodniowego „zawieszenia broni” w konflikcie z Iranem. Jednak w nocy z czwartku na piątek sytuacja nie jest taka, jak się początkowo wydawało.
W nocy Kuwejt zestrzelił dwadzieścia osiem irańskich dronów, wszystkie najwyraźniej wystrzelone PO ogłoszeniu zawieszenia broni.
Izrael był wielokrotnie atakowany rakietami irańskimi PO ogłoszeniu zawieszenia broni.
Zjednoczone Emiraty Arabskie są obecnie celem irańskiego ataku rakietowego. (8:10 czasu wschodniego w środę).
Iran, za pośrednictwem państwowych mediów, informuje o atakach „nieznanego przeciwnika” na rafinerię na wyspie Lavan i tamtejszą infrastrukturę naftową.
Co więcej, doniesienia wskazują, że irańska wyspa Sirri w Zatoce Perskiej również jest bombardowana. Według irańskich mediów, ataki na wyspę Sirri przeprowadzają siły zbrojne Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Infrastruktura naftowa jest celem ataków.
Co ciekawsze: Amerykański wojskowy „most powietrzny” z kontynentalnej części USA do Europy… trwał bez przerwy przez całą noc. Cokolwiek Stany Zjednoczone robiły dla Bliskiego Wschodu – nadal robi to w dużych ilościach.
To „zawieszenie broni” jest więc w najlepszym razie wątpliwe, a w najgorszym – jest kłamstwem.
AKTUALIZACJA 10:04 EDT —
Główny zakład gazowy Habshan w Zjednoczonych Emiratach Arabskich, trzy kuwejckie elektrownie i zakłady odsalania wody, a teraz także stacja pomp w kluczowym saudyjskim rurociągu naftowym wschód-zachód, zostały dziś zaatakowane przez Iran.
Ocena Hala Turnera
„Zawieszenie broni” dodało tak schizofreniczny aspekt do coraz bardziej surrealistycznej wojny z Iranem, iż moja zdolność krytycznej oceny wydarzeń załamała się. Po prostu chłonę strumień sprzeczności jak uzależniony małż.
Rynki finansowe zdają się aktywnie zaprzeczać rzeczywistości, która właśnie się rozgrywa. W ciągu nocy cena ropy spadła o 21%, a finansiści są przekonani, że sytuacja się uspokoi. To się nie dzieje.
Dziś rano powiedziałem żonie, iż sytuacja się nie poprawia i że chcę, żebyśmy pojechali do miejsca ewakuacji w Pensylwanii „wkrótce”. Powiedziała „wkrótce, ale nie dziś”.
Nienawidzi tego miejsca. Myślę o jutrze.
Nasz wyjazd komplikuje fakt, iż mamy bilety na koncert Paula Anki około 15. kwietnia tutaj, w New Jersey. Phyllis poprosiła o bilety na ten koncert jako prezent urodzinowy we wrześniu zeszłego roku, więc wydałem 700 dolarów, żeby je zdobyć. Teraz, gdy jestem do tego przywiązany, negatywnie wpływa to na moje przekonanie, że powinniśmy na jakiś czas opuścić Nowy Jork. Zawsze coś się dzieje!
Hal Turner,
Tłum. Andrzej Filus

