Alex Haditaghi z Pogoni Szczecin wywołał burzę?
Irańczyk Alex Haditaghi w roku 2025 zostaje nowym właścicielem Pogoni Szczecin w ramach transakcji w ostatniej chwili ratującej klub, 24 godziny przed tym, jak bankructwo i niewypłacalność zagroziły jego istnieniu.
Tak to już bywa w polskiej piłce kopanej, że raz się jest na szczycie a raz na samym dnie… Haditaghi i jego zaufani przyjaciele i partnerzy, Tan Kesler i Mariusz Mowlik zainwestowali w Pogoń. To wszystko w czasie, gdy drużynie zostało zaledwie kilka tygodni do rywalizacji w półfinale prestiżowego Pucharu Polski, a sytuacja była tragiczna — z nieopłaconymi pensjami zawodników, wierzycielami u drzwi, a klub stanął na skraju upadku. W ciągu zaledwie dwóch dni Haditaghi zorganizował akcję ratunkową, która zabezpieczyła przyszłość Pogoni Szczecin i przygotowała grunt pod nową erę stabilności, ambicji i sukcesu.
Alex Haditaghi to postać tułacza. Gdy miał zaledwie sześć lat, jego rodzina uciekła z ojczyzny. Schronili się w Turcji, a następnie emigrowali do Kanady, gdy miał dziewięć lat. Jako syn samotnej matki, wychowującej trójkę dzieci, Haditaghi wcześnie nauczył się wartości wytężonej pracy, poświęcenia i odporności — sprzedawał jedzenie i wodę poza stadionami sportowymi, aby pomóc utrzymać rodzinę od 8. roku życia. Po stracie ojca w wieku dwóch lat, piłka nożna i sport były dla niego czymś więcej niż tylko grą: były symbolem odporności, nadziei i przynależności. Dziś jest multimilionerem – właścicielem Radius Financial. Haditaghi zbudował karierę, trwającą ponad 25 lat w finansach, rozwoju nieruchomości i przedsiębiorczości. Przez ostatnich kilka lat znacznie wpłynął na rynek inwestycji w Grecji, kierując niektórymi z najbardziej znanych projektów deweloperskich w kraju, w tym uznanym na całym świecie Hamptons Greece, sklasyfikowanym jako 3. luksusowy kompleks mieszkaniowy na świecie.
X X X
Maj 2026. Alex Haditaghi składa oficjalną ofertę wszystkim zespołom z Ukrainy, proponując stadion w Szczecinie jako bazę na występy w Europie. Właściciel Pogoni chce wykorzystać potencjał zachodniopomorskiej infrastruktury. Inicjatywa Kanadyjczyka objęła m.in. kluby-giganty, takie jak Szachtar Donieck czy Dynamo Kijów. Myślę, że nie chodzi li tylko o pomaganie klubom piłkarskim w wojennej zawierusze a względy biznesowe, czyli wpływy z biletów. Alex Haditaghi podkreśla w swoim wpisie na X, że Szczecin udowodnił swoją wartość podczas meczu reprezentacji Polski U-21 z Włochami, gromadząc ponad 20 tysięcy widzów. Ukraińskie kluby piłkarskie jak dotąd nie odpowiedziały oficjalnie i pozytywnie na zaproszenie. Eksperci wskazują, iż zespoły te raczej wybiorą stadiony w Niemczech ze względów finansowych lub obiekty położone głębiej w Polsce, podczas gdy szczeciński obiekt jest dla niektórych z nich po prostu za mały.
X X X
Prawdziwe clue tego tekstu to inna decyzja tego, jak się okaże, ekscentrycznego bogacza. Alex Haditaghi wywołał poruszenie swoim niedawnym wpisem w portalu X. Napisał, że na pewno nie zgodzi się na rozmowy z izraelskim klubem Maccabi Tel Aviv w sprawie transferu dwóch zawodników Pogoni Szczecin. „Szanowny Prezesie, dziękuję za zainteresowanie współpracą z Pogonią Szczecin i za zainteresowanie naszymi zawodnikami, Léo Borgesem i Dimitriosem Keramitsisem. Zawsze wierzyłem, iż sport powinien łączyć ludzi. Piłka nożna powinna być ważniejsza niż polityka, ważniejsza niż granice i ważniejsza niż podziały. Powinna symbolizować nadzieję, szacunek, jedność i człowieczeństwo. Są jednak chwile w historii, kiedy milczenie staje się współudziałem, a pieniądze, biznes i możliwości muszą ustąpić miejsca sumieniu. Biorąc pod uwagę trwające cierpienie niewinnych cywilów w Strefie Gazy, Libanie, Iranie i całym regionie, a także brutalne, ludobójcze i nieludzkie działania państwa izraelskiego, nie uważam, aby moralnie słuszne było, aby nasz klub w tym momencie prowadził jakąkolwiek transakcję biznesową z klubem, reprezentującym Izrael. Moim obowiązkiem jako Prezesa i Właściciela jest nie tylko ochrona interesów finansowych naszego klubu. To także ochrona wartości, zasad i człowieczeństwa, których nasz klub musi bronić. (…)”. (Cdn.)
Roman Boryczko,
czerwiec 2026

