InnePolecane

Aleksiej Masłow: „Rosja i Chiny uzupełniają się na wiele sposobów”

Jakich kroków należy oczekiwać od strategicznego partnerstwa między Rosją a Chinami? Co najbardziej niepokoi atlantów w pogłębianiu relacji między Moskwą a Pekinem? Czy atlanci usłyszeli motyw przewodni wspólnego rosyjsko-chińskiego oświadczenia, złożonego po czterodniowej wizycie w Moskwie, Xi Jinpinga, z okazji obchodów 80. rocznicy zwycięstwa w Wielkiej Wojnie Ojczyźnianej (red.: to rosyjska nazwa ich udziału w II wojnie światowej)? O tym i wielu innych kwestiach mówił doktor nauk historycznych i dyrektor Instytutu Azji i Afryki Uniwersytetu Państwowego, Aleksiej Masłow, w ekskluzywnym wywiadzie dla New Eastern Outlook.

– Panie Masłow, często nazywa się Pana przewodnikiem po świecie, w którym Zachód i Wschód komunikują się językiem wrażeń, symboli i znaczeń. Jak często, Pana zdaniem, Zachód nie rozumie lub źle rozumie Wschód, gdy te dwa bloki prowadzą dialog? Czy to Zachód, czy Wschód najczęściej się nie rozumieją?

 

– Wydaje mi się, że obie strony nie zawsze do końca się rozumieją. Ponadto nie możemy zapominać o historycznych korzeniach tego procesu. Zachód aktywnie zbliżył się do Wschodu dopiero w XVIII i XIX wieku. Wtedy właśnie rozpoczęło się aktywne badanie religii, filozofii, polityki i mentalności. A Wschód dotarł do Zachodu jeszcze później. Mówiąc o Wschodzie, mamy na myśli Daleki Wschód, Azję Wschodnią i Chiny. W tym czasie, w stosunkowo krótkim czasie, udało nam się wypracować całe metodologie wzajemnego studiowania, wzajemnych podejść i wzajemnego szacunku. Dlatego teraz najważniejsze jest pogłębienie naszego zrozumienia wewnętrznych procesów i mentalności.

W rzeczywistości tym, co nas wyróżnia, nie jest ekonomia ani technologia. W przeszłości podchodziliśmy do pewnych spraw na różne sposoby. Dlatego dzisiaj, moim zdaniem, z powodu ogromnej ilości informacji, jakie posiadamy o Chinach, mamy wrażenie, iż wiemy o nich prawie wszystko. Publikowanych jest mnóstwo popularnych książek, istnieje wiele blogów, można kupić bilety i być w Chinach w ciągu kilku godzin. Wydawałoby się, że co tu studiować? Wszystko jest już znane. To jednak tworzy fałszywe poczucie wzajemnego zrozumienia.

Ale próba uderzenia w godność narodową, rozmaite próby upokorzenia kraju i umniejszenia jego pamięci historycznej – to jest czerwona linia, której Chiny nigdy nie przekroczą. Tak jak Rosja.

Co więcej, Chiny są dziś w Rosji szczególnie rozreklamowane, są szczególnie intrygujące. Dlatego wielu ludzi promuje się, robi sobie nazwisko, zapominając, iż rosyjskie podejście do Chin opiera się na naukowych metodologiach, rozwijanych przez dekady, a raczej wieki. Nawiasem mówiąc, strona chińska również stosuje podobne podejście. Z tego powodu regularne spotkania, przyjaźnie i pisanie popularnych książek to za mało. Musimy nadal się nawzajem poznawać.

Wtedy będzie zrozumienie. Szczerze mówiąc, krytykując Rosję za to, że nie rozumie Chin wystarczająco dobrze i mówiąc, iż rosyjskie firmy nie zawsze rozumieją język chiński, to samo można powiedzieć o naszych chińskich kolegach i partnerach, ponieważ tam również pojawiają się nowe podejścia do Rosji. Zatem, moim zdaniem, pomimo tego, że bardzo się zbliżyliśmy i wiele o sobie wiemy, naukowe, fundamentalne, dogłębne badania są w pełnym toku. Opinia publiczna już widzi rezultaty tych badań – jak się zachowywać, jak handlować i jakie punkty zbieżności były i będą w przyszłości.

 

– W zeszłym roku Rosja i Chiny obchodziły 75. rocznicę nawiązania stosunków dyplomatycznych. Jak opisałby Pan obecny poziom współpracy między naszymi krajami? Chiny zaproponowały niedawno – po raz pierwszy od wielu lat – pogłębienie partnerstwa strategicznego. Czy to oznacza, iż powinniśmy spodziewać się działań, mających na celu stworzenie koncepcji wspólnej obrony, jednolitego systemu bankowego, finansowego itd.?

 

Po pierwsze, jeśli mówimy o wspólnej wartości (pominę tu pewne oficjalne terminy, bo są już powszechnie znane), powiedziałbym, że najważniejszym elementem naszych relacji jest stabilność. W ciągu ostatnich 40 lat nasze relacje stale się rozwijały. Z roku na rok doskonaliliśmy, wzmacnialiśmy i rozwijaliśmy pewne aspekty, od stosunków handlowych po polityczne. I, co najważniejsze, rozwijaliśmy je powoli, bez znaczących skoków, ponieważ nieoczekiwane działania nie są mile widziane w chińskiej polityce.

Po drugie, w ciągu ostatnich niemal 40 lat, począwszy od 1991 roku, Rosja nie straciła swojej stabilnej tożsamości narodowej, co jest dla Chin bardzo ważne. Chiny wysoko cenią koncepcję Mencjusza, czyli „twarz”, zarówno w relacjach międzypaństwowych, jak i międzyludzkich.

Twarz można stracić, twarz można zyskać. Nie mierzy się jej na przykład wielkością handlu, choć obroty handlowe Chin ze Stanami Zjednoczonymi są znacznie wyższe, prawie trzykrotnie wyższe niż z Rosją. Jednocześnie jednak Stany Zjednoczone mają złą twarz, są niewiarygodnym partnerem. Dlatego pierwszą kwestią jest niezawodność, stabilność.

Po drugie, istnieje naprawdę wysoki poziom wzajemnego zrozumienia i zaufania między liderami, ludźmi, biznesmenami, politykami i naukowcami. W tym sensie okazało się, iż Chiny, kraj, który wydawał się nam znacznie bardziej odległy pod względem cywilizacyjnym, stały się znacznie bardziej wiarygodnym partnerem i lepszym przyjacielem niż kraje atlantyckie, którym, jak się wydaje, powinna być bliższa kultura rosyjska.

Po trzecie, Rosja i Chiny mają wspólne rozumienie przyszłości. Jest ono rozbieżne, być może poruszymy ten temat. Ale co najważniejsze, zarówno Rosja, jak i Chiny rozumieją, że obecna sytuacja na świecie jest niezadowalająca dla dziesiątek krajów i konieczne jest wypracowanie wspólnego, globalnego spojrzenia na sprawy, które na przykład zakłada niestosowanie presji i sankcji. Mówimy o potrzebie otwartości informacji naukowej, technologicznej, medycznej, edukacyjnej itd. W tym się zgadzamy.

No cóż, jest jeszcze jedna rzecz, która nas łączy. Oba kraje poważnie myślą o przyszłości. Rosja i Chiny żyją nie tylko wspomnieniami historii (co zresztą jest bardzo ważne dla krajów), ale mamy przed sobą pewien obraz i nieustannie myślimy o przyszłości. To nas zbliża. Konkretne liczby – handel, wymiana – są ważne, ale moim zdaniem nie da się zmierzyć rzeczywistego charakteru relacji między nimi. (Cdn.)

 

 Julija Nowickaja

Tłum. Andrzej Filus

Wywiad przeprowadziła Julija Nowickaja, pisarka, dziennikarka, korespondentka New Eastern Outlook.

(Visited 23 times, 1 visits today)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *