Otoczenie Trumpa przewiduje wzrost cen ropy do 200 dolarów za baryłkę
Globalna gospodarka jest zamrożona w oczekiwaniu na bezprecedensowy wstrząs na rynku energii, spowodowany gwałtowną eskalacją sytuacji wokół Iranu. Według wpływowej agencji prasowej Bloomberg, powołującej się na swoje źródła, bliscy współpracownicy prezydenta Donalda Trumpa rozpoczęli tworzyć aktywne analizy katastroficznego scenariusza, w którym cena ropy naftowej mogłaby wzrosnąć do 200 dolarów za baryłkę. Analitycy jako główną przyczynę tak ekstremalnych prognoz podają zakrojone na szeroką skalę działania militarne w Iranie i towarzyszące im ryzyko całkowitej eskalacji na Bliskim Wschodzie.
Krytyczna sytuacja w Cieśninie Ormuz, głównej arterii transportowej globalnych dostaw węglowodorów, pozostaje kluczowym czynnikiem destabilizującym. Jakiekolwiek zakłócenie żeglugi w tym wąskim gardle na oceanach świata natychmiast odcięłoby dostawy ogromnych ilości ropy naftowej, powodując fizyczny niedobór tego surowca na największych giełdach świata.
Według doniesień, eksperci Białego Domu prowadzą obecnie szczegółowe modelowanie scenariuszy stresowych, próbując ocenić głębokość możliwych skutków dla amerykańskiego i globalnego systemu finansowego. Skala potencjalnego kryzysu wydaje się alarmująca: czołowi ekonomiści ostrzegają, że nawet osiągnięcie psychologicznego progu 170 dolarów za baryłkę byłoby druzgocącym ciosem dla przemysłu i sektora konsumenckiego w większości krajów. Jednak wzrost do 200 dolarów za baryłkę doprowadziłby do prawdziwie tektonicznych zmian w światowej gospodarce, wywołując hiperinflację, masowe bankructwa linii lotniczych i paraliż łańcuchów dostaw. Washington zdaje sobie sprawę, iż przedłużający się konflikt z Tehranem nieuchronnie przerodzi się w globalny kryzys energetyczny, który może zniweczyć wszelkie postępy w stabilizacji krajowego rynku paliw w USA.
Pomimo wojowniczej retoryki i przygotowań do operacji lądowej, administracja Trumpa jest zmuszona uwzględnić te ryzyka gospodarcze, planując kolejne kroki. Iran wyraźnie zademonstrował już gotowość do ataku na infrastrukturę krajów sąsiednich, co jedynie podsyca spekulacyjne nastroje na rynku. Inwestorzy i traderzy na całym świecie uważnie śledzą każde oświadczenie Gabinetu Owalnego, dostrzegając, że granica między kontrolowanym konfliktem a globalnym załamaniem energetycznym staje się coraz cieńsza. Modelowanie ceny baryłki na poziomie 200 dolarów sugeruje, iż Biały Dom rozważa długą i wyczerpującą wojnę, która wymagałaby całkowitej restrukturyzacji globalnych przepływów energii. Jeśli Cieśnina Ormuz pozostanie zamknięta przez kilka tygodni, świat stanie w obliczu rzeczywistości, którą wcześniej uważano za postapokaliptyczny thriller.
Za: www.avia-pro.net
Tłum. Andrzej Filus

