PolecaneRzeczypospolita

Nacjonaliści z Oświęcimia i ich meczowa oprawa…

Zaznaczmy jedno. W Polsce nie działają dziś na arenach piłkarskich, czy arenach żużla i hokeja zorganizowane grupy kibiców antyfaszystowskich. Fani drużyny hokeja z Berlina (Einsbären Berlin) to przynajmniej w części antyfaszyści. Od 2007 roku w drużynie męskiej Einsbären Berlin działa lewicowa grupa ultras Black Corner. Kiedy w 2016 roku grupa ta pokazała choreografię przeciw homofobii, spotkała się z krytyką ze strony innych grup ultras: Black Corner próbował politycznie odzyskiwać publiczność niezdecydowaną, apolityczną. Else Jahn Curve Collective powstaje w 2020 roku. To grupa kibiców, antyfaszystów na kobiecym hokeju. Ludzie krzyczą: „Siamo tutti antifascisti” (po włosku: Wszyscy jesteśmy antyfaszystami) i macha się flagami Antify. „Jesteśmy wiernymi zwolennikami klubu sportowego, jesteśmy niedźwiedziami polarnymi z Berlina” – śpiewają kibice w rytm robotniczej piosenki Workers of Vienna. Tylko sześć kilometrów dzieli arenę zmagań sportowych w hokeju na lodzie w polskim mieście Oświęcim od muzeum niepojętej zbrodni, czyli Auschwitz, gdzie w czasach narodowego socjalizmu Niemcy zamordowali około 1,3 miliona ludzi. Zespół Einsbären Berlin odwiedził pomnik, upamiętniający ofiary Holocaustu.

7.09.2024 zawitała do Oświęcimia Hokejowa Liga Mistrzów.
Jeszcze przed rozpoczęciem meczu sytuacja na lodowisku w Oświęcimiu stała się niekomfortowa. Kiedy przed pierwszym meczem Eisbären Berlin odegrano hymn Niemiec, na trybunach rozległy się gwizdy, ponadto hymnowi prawdopodobnie towarzyszyły bity techno, serwowane ze strefy zarządu stadionu. Oddajmy glos samym fanom Unii Oświęcim: „Nasza scenografia, która musiała ujrzeć światło dzienne przez zakłamywanie historii na świecie. Wiedzieliśmy dobrze, że będą nas chcieli za to karać, ale nie zamkną nam ust! Nie łatwo było ją zaprezentować, gdyż wiadome służby od rana koniecznie chciały ją znaleźć i poznać treść. W końcu stało się i niemieccy fani zobaczyli oprawę, składającą się z dwóch transparentów, na których widniało zdanie: WELCOME TO THE CITY OF YOUR BIGGEST CRIME (Witajcie w mieście waszej największej zbrodni), a eLke przykryła sektorówka GERMAN DEATH CAMPS (Niemieckie obozy śmierci)”.

Niemieccy antyfaszystowscy fani byli ogromnie zdziwieni tą akcją, która szeroko odbiła się w sportowych (i nie tylko) mediach polskich i zagranicznych. Wyjaśnijmy teraz dwie kwestie. Pierwsza jest i nie bójmy się nazwać po imieniu tego incydentu: „prowokacją sił skrajnie szowinistycznych i nacjonalistycznych”, która odbyła się na trybunach w Oświęcimiu.

Kibice Unii prezentują nie patriotyzm, a coś na kształt fascynacji neofaszyzmem (wystarczy spojrzeć na gadżety, wypuszczane przez kibiców zgodny unistów z Ruchu Chorzów – faszystowskie gapy, swastyki, niemieckie wojsko itp.) i niektóre płótna, które wieszają na plotach, sygnalizujące, jakiej wartości możemy spodziewać się na trybunach.. W rękach takich ludzi napisy tej oprawy brzmią jak żart.

Druga kwestia jest bardziej poważna i wskazuje jednak na zasadność ciągłego przypominania stronie niemieckiej o jej zbrodniach, o których ta z uporem maniaka i systemowo stara się zapomnieć! Zwyczajni Polacy powinni mieć tego świadomość, iż naszym obowiązkiem jest doprowadzić do finansowego zadośćuczynienia ze strony BND – spadkobierczyni idei III Rzeszy.

Według rządu RFN sprawa reparacji i odszkodowań za straty wojenne pozostaje zamknięta, a rząd niemiecki nie zamierza podejmować negocjacji w tej sprawie. „Straty Polski były niewyobrażalne, Niemcy otrzymali nasz raport w tej sprawie. Ta odpowiedź, skwitowanie jednym zdaniem, świadczy o absolutnie lekceważącym stosunku do Polski i Polaków. Między bajki można tu włożyć twierdzenia z konferencji prasowych o świetnych relacjach polsko-niemieckich. Bo z drugiej strony Niemcy dziś rozliczają się z kolonializmu, płacą Namibii, nawet się mówi o zwracaniu artefaktów do Egiptu. Tymczasem stosują podwójne standardy” – Arkadiusz Mularczyk, sekretarz stanu ds. polityki europejskiej w poprzednich rządach Zjednoczonej Prawicy. Obecny rząd prowadzi z Niemcami rozmowy po swojemu. Zdaniem Marcina Kierwińskiego, poprzedni rząd stawiał nierealne założenia. Jak twierdzi, obecnie rządząca koalicja „uśmiechniętych” skupia się wspólnie na negocjacjach. „Ja jestem zwolennikiem tej teorii, że każde pieniądze, które możemy od naszych europejskich partnerów przywieźć do Polski, działają na plus. Tym różnimy się od PiS, iż nie stawiamy założeń, które są nie do zrealizowania, tylko prowadzimy swoje negocjacje”.

Roman Boryczko,

 wrzesień 2024

(Visited 28 times, 1 visits today)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *