Gospodarka i politykaWyróżnione

Bitwa w Cieśninie Ormuz

Od kilku godzin, wśród porywistego południowo-zachodniego wiatru (porywy ponad 80 km/h), wpatruję się przez okno na pobliską Iron Mountain (Soldier Mountains w Idaho), rozmyślając nad fizyczną rzeczywistością Stanów Zjednoczonych, które próbują zablokować cały ruch morski do i z irańskich portów.

Admirał James Stavridis, emerytowany oficer marynarki wojennej USA, wszechobecny „autorytatywny głos” w imperialnej infosferze, podzielił się dziś swoimi przemyśleniami na ten temat w krótkim (5 minut) wywiadzie dla CNN.

Nieustraszony admirał nakazuje dwóm grupom uderzeniowym lotniskowców, dwunastu dodatkowym niszczycielom i nieokreślonej liczbie „fregat” zająć pozycje w Zatoce Omańskiej.
Obecnie do CSG-3 (USS Abraham Lincoln) przydzielone są trzy niszczyciele, a do CSG-10 (USS George H. W. Bush) cztery.

Według doniesień na Morzu Arabskim operuje obecnie sześć niezależnych niszczycieli, a na Morzu Czerwonym dwa niezależne niszczyciele.

Na Morzu Arabskim znajduje się jeden okręt wojenny klasy przybrzeżnej („fregata”).
Tak więc, nawet jeśli dwa niszczyciele na Morzu Czerwonym odważą się stawić czoła Bab al-Mandab, aby dołączyć do głównej floty, nadal potrzebne będą cztery dodatkowe niszczyciele do rozstawienia sił w Zatoce Omańskiej, zaproponowanego przez Stavridisa.

Co ważne, Stavridis twierdzi również, że skuteczna blokada będzie wymagała co najmniej pół tuzina amerykańskich okrętów wojennych po drugiej stronie Cieśniny Ormuz, w Zatoce Perskiej.
Mówi również, iż w operację musi być zaangażowana potęga morska arabskich szejkanatów naftowych.

„Więc próbujecie to stłumić po obu stronach” – wyjaśnił Stavridis, mówiąc o Cieśninie Ormuz.
W sumie, plan Stavridisa na blokadę obejmuje:

 

2 lotniskowce klasy Nimitz,

ponad 20 niszczycieli klasy Arleigh Burke,

nieokreśloną liczbę „fregat”,

nieokreśloną liczbę okrętów wojennych z arabskich królestw naftowych,

prawdopodobnie USS Tripoli wraz z samolotami i piechotą morską,

prawdopodobnie USS Boxer wraz z samolotami i piechotą morską,

prawdopodobnie jedną brygadę z 82. Dywizji Powietrznodesantowej,

większość elitarnych amerykańskich sił specjalnych na świecie,

Amerykańsko-izraelsko-arabskie siły powietrzne.

 

Co Iran ma do dyspozycji, aby stawić czoła siłom proponowanym przez Stavridisa?

 

Co najmniej setki szybkich kutrów szturmowych, przenoszących pociski przeciwokrętowe, torpedy i pionowego startu rakiety przeciwlotnicze krótkiego zasięgu,

setki bezzałogowych, szybkich dronów nawodnych z potężnymi głowicami bojowymi,

co najmniej setki przeciwokrętowych pocisków manewrujących,

tysiące przeciwokrętowych pocisków balistycznych krótkiego i średniego zasięgu,

tysiące powietrznych dronów szturmowych różnych typów,

co najmniej setki dronów obserwacyjnych,

liczne miniaturowe okręty podwodne stealth, przenoszące potężne torpedy,

tysiące irańskich i rosyjskich MANPAD-ów,

nieznana liczba irańskich i rosyjskich systemów rakiet przeciwlotniczych krótkiego,

średniego i dalekiego zasięgu, w tym krążące pociski przeciwlotnicze P-358 i P-359, które wykazały imponujące możliwości,

zdalnie sterowane miny, zakotwiczone na dnie morskim do momentu zdalnej aktywacji,

znaczne zasoby wywiadowcze, obserwacyjne i rozpoznawcze (ISR) w czasie rzeczywistym, dostarczane przez rosyjskich i chińskich przyjaciół Iranu.

 

Zakładając, że Trump rzeczywiście zobowiąże się do egzekwowania selektywnej blokady irańskiej żeglugi za pomocą zdecydowanych działań militarnych – w tym znacznej części operacyjnej siły morskiej USA – będzie to stanowić największą jak dotąd eskalację wojny z Iranem.
Niech jednak nie będzie wątpliwości, to właśnie do takiej bitwy Iran przygotowywał się przez ostatnie ćwierćwiecze.

To jest bitwa, którą Iran CHCE stoczyć.

Jak się to wszystko potoczy, czas pokaże. Jestem jednak przekonany, iż amerykański próg strat będzie niezwykle niski, ale nawet, jeśli w nadchodzących dniach zostaną zatopione lub poważnie uszkodzone tylko DWA niszczyciele, będzie to bezprecedensowa katastrofa i doda wykrzyknik do decydującej strategicznej porażki, jaką Stany Zjednoczone już poniosły.
A jeśli lotniskowiec zostanie skutecznie unieruchomiony kilkoma atakami dronów lub rakiet, będzie to bezprecedensowa katastrofa militarna i geopolityczna dla i tak szybko rozpadającego się imperium.

W powietrzu czuć wielkie niebezpieczeństwo.

William Schryver,

Tłum. Andrzej Filus

(Visited 7 times, 1 visits today)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *