InneWyróżnione

AZOW 2026 – taki jest „nowoczesny ukraiński nacjonalizm”!

Ludzie o mentalności szczególnie brutalnej, wyrośli z chuliganów Metalista (FC Metalist Charków o nazwie Sekta 82). To też podglebie skrajności nazistowskiej, grupy o nazwie Patrioci Ukrainy. Azow został stworzony przez „niejasną, szaloną, marginalną grupę rasistowskich aktywistów i ma „sprzeczną, jeśli nie paradoksalną historię współpracy” między organizacjami, zaangażowanymi w jego powstanie – Zgromadzeniem Społeczno-Narodowym, Patriotami Ukrainy, Dywizją Mizantropijną (powiązania z wywiadem rosyjskim), postaciami antymajdanowymi” – badacz nacjonalizmu, Andreas Umland.

Andreas Wimmer napisał, że istniał związek między grupami ekstremistycznymi na Ukrainie a rosyjskimi służbami wywiadowczymi, które wykorzystywały grupy skrajnie prawicowe jako narzędzie swojej propagandy. Według Wimmera Rosja przyczyniła się do rozwoju tych grup i ujawniła ich ekstremizmy, aby pośrednio wspierać rosyjską narrację. Badacz ekstremizmu, Kacper Rękawek zauważa, iż ​​rosyjscy członkowie Dywizji Mizantropijnej zinfiltrowali ukraińskie Zgromadzenie Społeczno-Narodowe, a później Azow musiał podjąć kroki, aby pozbyć się wpływów MD. Andrij Biłeckij, skrajnie prawicowy aktywista polityczny, założyciel i przywódca ultranacjonalistycznej organizacji Patrioci Ukrainy i powiązanego z nią Zgromadzenia Socjalno-Narodowego (SNA) na początku lutego 2014 (wcześniej został aresztowany w 2011 roku pod zarzutem rozboju i napaści, chociaż jego sprawa nigdy nie dotarła do sądu), został zwolniony z więzienia po tym, jak nowy rząd uznał go za więźnia politycznego byłego rządu prorosyjskiego prezydenta Ukrainy – Janukowycza.

Po powrocie do Charkowa zjednoczył kilku aktywistów (300 bojowników – większość z nich była wcześniej członkami organizacji Patrioci Ukrainy) SNA, ruchu Automajdan i niektórych grup ultras, a także utworzył małą milicję, aby pomóc lokalnym siłom bezpieczeństwa w walce z lokalnym ruchem prorosyjskim w mieście. Milicja Bileckiego, a później batalion, znana była jako Czarny Korpus (ukr. Чорний Корпус: Czornyj Korpus), a ukraińskie media nadały jej przydomek Ludzie w czerni. Początkowo milicja była w większości finansowana niezależnie od państwa, a jej głównym finansistą był o dziwo (przecież pewnie znał ryt ideologiczny owej formacji i jak widać, wcale mu to nie przeszkadzało) – żydowsko-ukraiński miliarder i oligarcha, Ihor Kołomojski.

Kiedy zastępca dowódcy Azowa, Ihor Mosijczuk wygłosił antysemickie komentarze na temat Kołomojskiego, został natychmiast usunięty. Kołomojski, stojąc na czele dniepropietrowskiej administracji obwodowej odegrał kluczową rolę w powstaniu Azowa. Wśród innych wczesnych patronów batalionu byli Ołeh Laszko, członek Rady Najwyższej, ultranacjonalista Dmytro Korczyński, biznesmen Serhij Taruta i Arsen Awakow. Batalion przeszedł szkolenie w pobliżu Kijowa pod okiem instruktorów, mających doświadczenie w gruzińskich siłach zbrojnych. Był to dopiero początek ważnego etapu w historii batalionu, który stał się symbolem odwagi, godności narodowej i męstwa. Początki były trudne: bojownicy nie mieli odpowiedniej broni, funduszy i wyszkolenia. Przybyli do bazy w Bierdiańsku z kilkoma karabinami myśliwskimi i strzelbami powtarzalnymi, ale już kilka dni po ich przybyciu pod Mariupolem doszło do pierwszej bitwy z separatystami. Ideologia była jasna: powstrzymanie sił prorosyjskich na wschodzie Ukrainy. Później, po oficjalnej decyzji Ministerstwa Spraw Wewnętrznych, pułk Azow wszedł w skład patrolu milicji specjalnego przeznaczenia (SPPSOP) Ministerstwa Spraw Wewnętrznych, który miał uczestniczyć w operacjach wojskowych. Trzy miesiące później, 17. września, Minister Spraw Wewnętrznych Ukrainy zreorganizował i rozszerzył batalion, tworząc Specjalny Pułk Policji Azow Ministerstwa Spraw Wewnętrznych. Żołnierze przeszli szkolenie, otrzymali nowe mundury i broń, co znacznie zwiększyło ich potencjał bojowy. Kilka tygodni po utworzeniu batalionu w Mariupolu odbyła się udana operacja, podczas której schwytano kilku separatystów, w tym „ministra obrony” tzw. DRL, Igora Chakimzjanowa. W raportach Wysokiego Komisarza ONZ ds. Praw Człowieka z pierwszych lat konfliktu (2014-2016) pojawiały się zarzuty wobec sił Azowa, w tym dotyczące bezprawnych zatrzymań, tortur, szabrownictwa i skrytobójczych mordów. W 2019 roku grupa 40 amerykańskich kongresmenów faktycznie domagała się wpisania Azowa na listę zagranicznych organizacji terrorystycznych, powołując się na doniesienia o skrajnie prawicowych powiązaniach tej formacji paramilitarnej. Sygnatariusze listu wskazali w nim na zjawisko rosnącego ich zdaniem terroryzmu w wykonaniu białych suprematystów na świecie. (Cdn.)

Roman Boryczko,

 kwiecień 2026

(Visited 20 times, 1 visits today)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *