Gospodarka i politykaPolecane

Arabia Saudyjska i Zjednoczone Emiraty Arabskie nie budują już tego samego Bliskiego Wschodu (2)

 

Rijad patrzy poza Zatokę Perską

Najważniejszy aspekt paktu może zatem mieć charakter geograficzny. Arabia Saudyjska buduje partnerstwo w zakresie bezpieczeństwa, wykraczające poza Półwysep Arabski. Pakistan i Turcja to nie tylko dodatkowi sojusznicy. Oferują Rijadowi potencjał i strategiczne relacje, których nie da się zbudować wyłącznie za pośrednictwem Rady Współpracy Zatoki Perskiej. Pakistan wnosi liczną i doświadczoną armię, dziesięciolecia współpracy obronnej z Arabią Saudyjską oraz strategiczne relacje, jakie historycznie obejmowały obecność pakistańskiego personelu wojskowego w Królestwie. Turcja wnosi jedną z najsprawniejszych konwencjonalnych armii regionu, szybko rozwijający się przemysł zbrojeniowy i członkostwo w NATO.

Trzy kraje zasygnalizowały również ambicję pogłębienia współpracy, wykraczającej poza symboliczną deklarację o wzajemnej obronie. Turcja oświadczyła, że pakt będzie obejmował koordynację polityczną i wojskową, wspólne ćwiczenia w domenach lądowej, morskiej, powietrznej i cybernetycznej oraz współpracę w obszarach takich, jak systemy bezzałogowe, walka elektroniczna i sztuczna inteligencja. Ankara zasugerowała również, iż porozumienie może zostać ostatecznie rozszerzone, a Egipt jest wymieniany jako potencjalny uczestnik. To sprawia, że pakt ten jest czymś więcej niż kolejną dwustronną umową obronną pod płaszczykiem solidarności islamskiej. Potencjalnie stanowi on początek innej koncepcji bezpieczeństwa Arabii Saudyjskiej.

Przez dekady dominujący model bezpieczeństwa w Zatoce Perskiej opierał się na trzech filarach: amerykańskiej potędze militarnej, Radzie Współpracy Zatoki Perskiej i przywództwie Arabii Saudyjskiej. Nowe porozumienie Rijadu nie zastępuje tej architektury. Rząd Pakistanu jednoznacznie określił porozumienie jako defensywne i nieskierowane przeciwko żadnemu konkretnemu państwu. Daje ono jednak Arabii Saudyjskiej coś coraz ważniejszego: strategiczną głębię poza Zatoką Perską.

Ma to znaczenie w czasach, gdy słabnie zaufanie do trwałości tradycyjnego regionalnego porządku bezpieczeństwa. Stany Zjednoczone pozostają najpotężniejszym zewnętrznym aktorem w regionie, ale państwa Zatoki Perskiej od lat dywersyfikują swoje partnerstwa strategiczne w odpowiedzi na niepewność, co do długoterminowych zobowiązań Washingtonu. Rezultatem nie jest zanik amerykańskich wpływów, ale pojawienie się silniejszego zabezpieczenia regionalnego. Arabia Saudyjska zabezpiecza się teraz na swój własny, charakterystyczny sposób, nawet jeśli odbywa się to kosztem stopniowego osłabiania starszego porządku w Zatoce Perskiej.

Zjednoczone Emiraty Arabskie, z kolei, obrały inną strategię. Abu Zabi dążyło do maksymalizacji swojej autonomii poprzez gęstą sieć relacji gospodarczych, technologicznych, dyplomatycznych i bezpieczeństwa, wykraczającą daleko poza Zatokę Perską. Partnerstwa z Indiami, Izraelem, Stanami Zjednoczonymi i innymi mocarstwami odzwierciedlają strategię dywersyfikacji, a nie uzależnienia od jednego bloku regionalnego. Różnica nie polega zatem jedynie na tym, które kraje preferują Rijad i Abu Zabi. Chodzi o to, jak każdy z nich postrzega swoją siłę na rozwijającym się Bliskim Wschodzie.

 

Dwa mocarstwa Zatoki Perskiej, dwie przyszłości

Znaczenie paktu z Mekki ostatecznie zależeć będzie mniej od samego dokumentu, a bardziej od jego konsekwencji. Jeśli porozumienie pozostanie ograniczonym trójstronnym porozumieniem obronnym, wykluczenie ZEA może okazać się jedynie odbiciem istniejących różnic politycznych. Jeśli jednak Rijad stopniowo rozszerzy partnerstwo – w szczególności poprzez włączenie Egiptu lub innych państw – może stać się ono zalążkiem szerszej sieci bezpieczeństwa pod przywództwem Arabii Saudyjskiej. Ta możliwość powinna niepokoić Abu Zabi bardziej niż bezpośrednie postanowienia wojskowe paktu.

Zjednoczone Emiraty Arabskie spędziły ostatnią dekadę, umacniając swoją pozycję jako autonomiczne mocarstwo regionalne, a nie tylko jako młodszy partner Arabii Saudyjskiej. Rozwinęły potencjał wojskowy, sieci handlowe i stosunki dyplomatyczne, które pozwalają im działać niezależnie na Bliskim Wschodzie, w regionie Morza Czerwonego i poza nim. Reakcja Arabii Saudyjskiej wydaje się obecnie zmierzać w przeciwnym kierunku. Zamiast zaakceptować porządek Zatoki Perskiej, w którym Abu Zabi jest niezbędnym partnerem, Rijad buduje alternatywne sieci, za pośrednictwem których może sprawować przywództwo bez ZEA.

Jeśli ten proces będzie kontynuowany, centralna rywalizacja w Zatoce Perskiej może już nie toczyć się między Arabią Saudyjską a Iranem, ani między państwami Zatoki a mocarstwami zewnętrznymi. Może ona narastać, stając się rywalizacją o to, który model regionalnej potęgi ukształtuje postamerykański Bliski Wschód: sieciowa autonomia Abu Zabi czy rozwijający się system strategicznej głębi Rijadu. Nieobecność ZEA w Mekce może zatem okazać się mniej istotna jako oznaka tego, co Arabia Saudyjska odrzuciła, a bardziej jako wskazówka co Królestwo zamierza dalej budować.

 

Salman Rafi Sheikh,

31. sierpnia 2026 r.

Tłum. Andrzej Filus

 

Salman Rafi Sheikh, analityk ds. stosunków międzynarodowych oraz spraw zagranicznych i wewnętrznych Pakistanu

Za: NEO – New Eastern Outlook 

(Visited 2 times, 2 visits today)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *