Inne

Getto pozorny azyl Żydów (3)

Podczas okupacji Niemcy tworzyli w Polsce i ZSRR tzw. getta – zamknięte dzielnice żydowskie w dużych miastach. Niemcy nauczeni historią Żydów sprytnie postanowili dać azyl i nadzieję, kompetencje miejsca, w którym mieli zamieszkać, dano liderom tej społeczności. Aby zarządzać sprawami wewnętrznymi gett, postanowiono utworzyć organ administracyjny złożony z Żydów. Organ ten nazwano „Juden-rat” (niem. Judenrat – „rada żydowska”). W ten sposób utworzono 101 „Judenratów”. Do kompetencji „Judenratu” należało rejestrowanie Żydów, zapewnianie porządku i życia gospodarczego w gettach, gromadzenie funduszy, dystrybucja żywności, wybór kandydatów do pracy w obozach pracy oraz wykonywanie poleceń władz okupacyjnych. Co charakterystyczne, członkowie „Judenratu” byli osobiście odpowiedzialni przed niemieckimi władzami cywilnymi lub wojskowymi. Do „Judenratu” mianowano osoby o wysokich uprawnieniach. Na przykład władze wojskowe w krajach bałtyckich, zachodniej Ukrainie i na Białorusi rekrutowały byłych przywódców społeczności żydowskiej, wybitnych prawników, lekarzy, dyrektorów szkół i nauczycieli. Lwowski Judenrat składał się z trzech prawników, dwóch kupców oraz po jednym lekarzu, inżynierze i rzemieślniku. W Złoczowie (Galicja) 12 osób z doktoratami nauk ścisłych zostało członkami Judenratu. Przed wojną łódzcy Żydzi byli robotnikami, zatrudnionymi w małych fabrykach, handlarzami, rzemieślnikami i chałupnikami. W Łodzi znajdowało się największe na ziemiach polskich skupisko proletariatu żydowskiego i tejże biedoty. Społeczeństwo żydowskie w Łodzi było w większości ortodoksyjne. Byli też chasydzi, starozakonni zwolennicy świętych dla nich rabinów, oraz osoby niereligijne. Życie społeczne skupiało się w synagogach i „sztiblach” – szkółkach religijnych. 1 września 1939 rok Niemcy atakują swojego sąsiada, Polska nie broni się zbyt długo pozostawiona na pastwę losu przez swoich sojuszników Anglię i Francję, którzy gdyby chcieli, mogli odwrócić los tej kampanii. Łódź została włączona do Rzeszy Niemieckiej i znalazła się w prowincji „Wartheland” (kraj Warty). Łódź miała zostać stolicą polskich ziem pod okupacją niemiecką (Generalnego Gubernatorstwa), ostatecznie miasto włączono do III Rzeszy. Władze niemieckie ze starostą łódzkim Friedrichem Uebelhoerem na czele rozpoczęły planowanie getta dla łódzkich Żydów-jako miejsca tymczasowego. Utworzenie go było wsparte motywami ideologicznymi, ponieważ zgodnie z panującymi poglądami Żydzi stanowili zagrożenie dla aryjskiego społeczeństwa zarówno w sensie politycznym, jak i ekonomicznym. Ponadto Żydzi mieli być nosicielami chorób zakaźnych, co stanowiło dodatkowy argument za utworzeniem getta. Getto dawało również większą kontrolę nad Żyda-mi. Ogłoszenie o utworzeniu getta i rozpoczęciu przesiedlania na jego tereny Żydów pojawiło się 8 lutego 1940 r. Już w marcu znaczna część łódzkich Żydów została w nim zamknięta. Getto otoczono płotem, zbudowano trzy mosty, służących do przechodzenia oraz przesiedlanie ludności z terenów getta do innych dzielnic. Wszystko to trwało do 1 maja 1940 r. Był to dzień oficjalnego zamknięcia getta dla społeczności żydowskiej. 180 tys. ludzi zostało uwięzionych na przestrzeni mniejszej niż 4 kilometry kwadratowe. Chaim Mordechaj Rumkowski, przewodniczący Rady Żydowskiej (niem. Judenrat), samorządu żydowskiego, który reprezentował ludność i odpowiadał za nią przed administracją niemiecką, zwrócił się do władz niemieckich z propozycją, by żydowska siła robocza była wykorzystywana zgodnie z niemieckimi potrzebami. Hans Biebow, komendant administracji niemieckiej getta łódzkiego, który przed wojną był bogatym handlarzem kawy, rozpoczął energiczne starania o zamówienia dla zakładów pracy w getcie. Większość zamówień pochodziła z jednostek wojska niemieckiego, ale zdarzały się także zamówienia od prywatnych firm z Rzeszy Niemieckiej. Najważniejsze niemieckie spółki handlowo produkcyjne czerpiące z niewolniczej pracy Żydów w łódzkim getto to „Ostindustrie” (przemysł wschodni) oraz należące do SS „Deutsche Ausrüstungswerke” (DAW), które produkowały na potrzeby wojska. Stosunkowo szybko Biebow zorientował się, że jego getto może mieć duże znaczenie ekonomiczne. Od jesieni 1940 r. datuje się szybki wzrost liczby warsztatów produkcyjnych w getcie, w których przysposabiano mieszkańców do pracy zawodowej. Dzięki temu procesowi, getto łódzkie stało się, zgodnie ze stwierdzeniem historyka Isaiaha Trunka, „obozem pracy o łagodniejszym rygorze”. Pierwszy zakład krawiecki rozpoczął produkcję w maju 1940 r., a do końca roku utworzono aż 30 zakładów. Zakłady te były nazywane przez mieszkańców getta „resortami” (niem. Arbeitsresort). Pod koniec 1940 r. 6,4% mieszkańców getta pracowało w takich warsztatach. W 1941 r. liczba „resortów” wzrosła do 55, a pracę znalazło w nich 30% dorosłych Żydów. W latach 1943-1944 w getcie panował stosunkowy spokój. Na jego terenie funkcjonowało ponad 100 zakładów robotniczych, nie licząc warsztatów mechanicznych, sal segregowania produktów i magazynów towarowych. Liczba zatrudnionych w zakładach wzrosła do 95%. Artur Greiser, gubernator Kraju Warty, w trakcie procesu w Polsce w 1946 r. zeznał, że łódzkie getto było jednym z najważniejszych ośrodków przemysłowych w III Rzeszy. Żydzi swą lojalną pracą niewolniczą dla okupanta niemieckiego zarobili na getcie łódzkim ponad 100 milionów reichsmarek. Koszt budowy kompleksu Riese (nieodkrytych do dziś sztolni w Górach Sowich nieopodal Wałbrzycha) jest trudny do precyzyjnego oszacowania, ponieważ projekt nigdy nie został ukończony, a dokumentacja jest niekompletna. Jednakże, według zeznań Alberta Speera, budowa mogła kosztować astronomiczne 150 milionów reichsmarek. W porównaniu budowa Wilczego Szańca kwatery Hitlera w Gierłoży na Mazurach kosztowała około 36 milionów reichsmarek. Getto łódzkie było najdłużej istniejącym oraz ostatnim gettem na ziemiach polskich. Koniec getta łódzkiego nastąpił w sierpniu 1944 roku, kiedy niemieccy okupanci rozpoczęli wywóz jego ostatnich mieszkańców do Auschwitz-Birkenau. Symboliczna data zakończenia likwidacji to 29 sierpnia 1944 r., kiedy ostatni transport opuścił łódzkie getto.

xxx

Judenrat w Warszawie polecenie wzniesienia muru otrzymał 1 kwietnia 1940 r. Oczywiście wszelkie koszty inwestycji mieli pokryć sami Żydzi. Przewodniczący Judenratu Adam Czerniaków podjął starania o zaciągnięcie pożyczki w wysokości 160 tys. zł na sfinansowanie ich budowy w Banku Dyskontowym. Żydzi, oskarżani o roznoszenie tyfusu plamistego, mieli być postrzegani przez Polaków jako realne zagrożenie. Troska o własne życie i bezpieczeństwo rodziny miała – w zamyśle okupantów – nie tylko zbudować wśród Polaków poparcie dla idei fizycznego oddzielenia Żydów, lecz także doprowadzić do zabicia chęci podtrzymywania z nimi kontaktów społecznych. mur wokół obszarów miasta zamieszkanych przez Żydów, nazywając go „murem ochronnym” oddzielającym rzekomo tereny zagrożone epidemią. (Seuchensperrgebiet. Nur Durchfahrt gestattet/Obszar zagrożony tyfusem. Dozwolony tylko przejazd) Pierwszy fragment został ukończony po miesiącu. Był wysoki na trzy metry i zwieńczony drutem kolczastym. W wielu miejscach w linie murów włączano ściany stojących wzdłuż ich biegu budynków. Mur wokół przyszłego getta powstawał stopniowo. Tam, gdzie go jeszcze nie było, tworzono ogrodzenie z drutu kolczastego lub stawiano drewniany płot. Nie przeszkodziło to jednak okupantom w oficjalnym ogłoszeniu komunikatu o utworzeniu getta w Warszawie 12 października 1940 r. Oznaczało to, że wszyscy Żydzi musieli się przenieść do „żydowskiej dzielnicy mieszkaniowej”. Początkowo komunikacja pomiędzy obiema częściami miasta była w miarę swobodna. Ostatecznie zamknięto ją 16 listopada 1940 r. Całkowity obszar warszawskiego getta wynosił około 3,3 km² (330 hektarów). Było to największe getto w okupowanej Europie z około 400 tys. Żydów. Działalność produkcyjna w warszawskim getcie obejmowała przede wszystkim przemysł i rzemiosło, które były odizolowane i kontrolowane przez Niemców. W warszawskim getcie działały głównie niemieckie przedsiębiorstwa państwowe, takie jak Ostindustrie GmbH (O.T.I.), oraz prywatne firmy, które wykorzystywały pracę przymusową Żydów. Obejmowało to zarówno legalne warsztaty pod nadzorem niemieckim (tzw. „szopy”), jak i nielegalne wytwórnie działające w ukryciu. Niemcy organizowali pracę przymusową dla Żydów, głównie w tzw. „szopach” (szopach produkcyjnych). Działalność produkcyjna według prawideł gospodarki wolnorynkowej rozliczana była między Żydowskim Bankiem Spółdzielczym a niemieckimi bankami za pośrednictwem Izby Rozrachunkowej. W 1941 roku manufaktury zapewniały stałe zatrudnienie jedynie 27 000 ze 110 000 żydowskich robotników mieszkających w getcie warszawskim. Pierwszeństwo mieli ci, którzy przynieśli własne narzędzia. Pozostali byli zmuszeni szukać innych możliwości pracy: ludzie byli skłonni wymieniać cały swój dobytek na żywność. Przy nadwyżce robotników poszukujących pracy nie brakowało odważnych i przedsiębiorczych umysłów. Nawet wśród „Aryjczyków” byli tacy, którzy byli skłonni angażować się w ryzykowne, ale zyskowne interesy z głodującymi Żydami. Pomimo sprzeciwu władz niemieckich, getto warszawskie szybko stało się ważnym ośrodkiem rzemieślniczo-handlowym o znaczeniu krajowym. Jedna z największych manufaktur pracy niewolniczej w getto warszawskim konglomerat tekstylny produkujący niemieckie mundury, skarpetki i odzież była krawiecka manufaktura przedsiębiorcy z Bremy Waltera C. Többensa i Fritz Emil Schultz z Gdańska. Specjalne warsztaty krawieckie przysłano z Poniatowej, jak również specjalistów do ich montażu. Firma Tebbensa przejęła wszystkie szwalnie i garbarnie skonfiskowane Żydom. Himmler pisał o Tebbensie: „W ciągu trzech lat ten dotychczas bez grosza przy duszy człowiek stał się, jeśli nie milionerem, to dużym właścicielem ziemskim – a wszystko dlatego, że my, państwo, dostarczaliśmy mu taniej żydowskiej siły roboczej”. Jedna z niewielu ocalałych robotnic fabryki Waltera Tebbensa opowiadała, jak wiecznie pijany właściciel fabryki włóczył się po warsztatach z batem w ręku. Dyrektor Jan, jego prawa ręka, również czuł się panem ciała i duszy swoich robotnic. Jak prawdziwy właściciel niewolników, ten tomaszowski volksdeutsch wybierał sobie konkubiny spośród młodych robotnic. Tebbens pracował dwanaście godzin dziennie, bez dni wolnych i świąt. Wadliwe produkty musiały być przerabiane poza normalnymi godzinami pracy. Strażnicy fabryczni, Werkschütz, bili robotników, którzy źle się zachowywali w kotłowni. Jedynym momentem, w którym robotnicy mogli znaleźć chwilę wytchnienia lub wymienić się wiadomościami, była toaleta, ale nawet tam Werkschütz wpadał, bijąc ich na lewo i prawo. Zarobki wynosiły dwie miski zupy i od półtora do pięciu złotych dziennie. (Kilogram chleba na targu kosztował wówczas od ośmiu do dwunastu złotych). Pomysłowość i wyobraźnia mieszkańców getta zdawały się nieograniczone. Tajne fabryki, ukryte w ukrytych pomieszczeniach i piwnicach, pracujące nocą, zaopatrywały ogromny polski rynek w tkaniny, chłopskie kurtki, skarpetki, mitenki, szczotki, rozmaite pasmanterie i niezliczone inne towary. Surowce przemycano z Łodzi, Częstochowy, Tomaszowa i innych miast. Starannie gromadzono wszystko, co nadawało się do przetwórstwa, aż po gęsie pierze. Na targu przy ulicy Gęsiej codziennie kupowano od biednych tysiące kilogramów szmat. Z tałesów robiono szale i swetry, stare księgi biurowe przerabiano na papier-mâché na walizki i cholewki do butów z drewnianymi podeszwami, które również masowo produkowano w getcie. Garbarze obrabiali skóry, sprowadzane specjalnie w tym celu ze „strony aryjskiej”. Wraki samolotów (nawet te przemycano do getta) wykorzystywano do wyrobu misek, łyżek i innych aluminiowych naczyń. Wiele zabawek wytwarzały małe dzieci. Zegarmistrzowie otrzymywali zegarki ze „strony aryjskiej” do naprawy. Rozwijał się przemysł stolarski, produkujący drewno, meble, fajki, cygarniczki i drobną galanterię. Łyżki wyrabiano ze starych fajek. Rozwijała się produkcja chemiczna i farmaceutyczna, przetwórstwo tłuszczów, masła i mydlarnictwo. W samym getcie Powstały odlewnie produkujące żeliwne piece, zasuwy do drzwi i tym podobne. Setki młynów mieliły zboże specjalnie dostarczane do getta dla „aryjskiej strony”. Oprócz 70 legalnych piekarni, w getcie działało 800 nielegalnych. Właściciele tych podziemnych biznesów byli zmuszani do płacenia wysokich łapówek agentom polskiej i żydowskiej policji, ale dzięki taniej sile roboczej, gwarantowanym obrotom i braku podatków, „biznes” ostatecznie przynosił spore zyski. W niektórych sklepach realizujących zamówienia niemieckie produkowano również towary z czarnego rynku. Nielegalne towary pakowano obok legalnych produktów zamawianych przez Niemców. Łączna wartość nielegalnego eksportu z getta warszawskiego wynosiła 10 milionów złotych miesięcznie, a sklepy produkowały towary o wartości od 0,5 do 1 miliona złotych miesięcznie. Z nielegalnych produktów żydowskich rzemieślników korzystali również przedstawiciele zaopatrzenia niemieckiego Wehrmachtu, skupując je tanio za pośrednictwem polskich pośredników. Reżim nazistowski w okupowanej Polsce z niezwykłą szybkością korumpował samych Niemców. Pojedynczego Niemca, poza oficjalnym systemem – to znaczy działającego z własnej woli i dla siebie – można by określić mianem złodzieja „Policjant, przeszukując moje mieszkanie, ukradł kostkę mydła; pomocnik majstra w fabryce, w której pracowałem, ukradł sweter; minister Frank, odwiedzając skazany na zagładę Zamek Królewski, ukradł orły z tronu koronacyjnego; żołnierz SS, sprawdzając moje dokumenty na ulicy, ukradł mi 20 złotych z teczki”. Co ciekawe, nazistowscy dygnitarze – na przykład sam komisarz Auerswald – codziennie wymuszali od Judenratu w getcie warszawskim dary, w tym drogie buty, mundury galowe, jedwabną bieliznę, luksusowe meble, porcelanę, kryształy, rozmaite delikatesy i drogie zagraniczne napoje – innymi słowy, rzeczy, które mogły dostać się do strefy blokady jedynie drogą przemytu. (cdn).

Roman Boryczko listopad 2025

(Visited 23 times, 1 visits today)

Jeden komentarz do “Getto pozorny azyl Żydów (3)

  • No, teraz lepiej nie pisać na te tematy, bo jakiś nawiedzony narwaniec mógłby to uznać za przejaw antysemityzmu… Albo przynajmniej „mowy nienawiści”, cokolwiek to znaczy.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *