KulturaPolecane

Z samoizolacją nam do twarzy

Feminizm kobiecego rozpychania się łokciami trafił do ślepego zaułka. Musi poradzić sobie dziś z dręczącymi go sprzecznościami i odpowiedzieć na pytania, czym jest kobiecość, a czym męskość. Feminizm wojowniczy zaś, jeżeli chce doprowadzić do rzeczywistych zmian społecznych, to musi pożegnać się z logiką wrogów i walką z każdym nieoświeconym, nastającym na niewolę kobiet samcem. Feministka w mężczyźnie widzi wiecznego „miękkiszona”, który poddaje się lub ulega kobietom, godzi się na tę fałszywą interpretację patriarchatu. Mężczyźni zniszczyli świat, a teraz powinni się kajać, tak rzeczywistość pojmują ultra feministki.

Wcale niemała część mężczyzn reaguje na feminizm wściekle alergicznie, jako na przejaw kobiecej niezrozumiałej agresji, ataku na męskość. Świadoma nieświadomość, czyli nasza kultura, jest przesiąknięta mizoginią. Z jakiegoś powodu mężczyźni od zawsze czuli wrogość i niechęć do kobiet, bali się ich. Kobieca seksualność, kobiece potrzeby, kobiece fantazje im zagrażały, dlatego chcieli ją zawłaszczyć, zdominować i kontrolować. Kultura patriarchalna jest mocno przesiąknięta przekonaniem o naturalnej wyższości męskiej płci. Kobiety są gorsze – słabsze, grzeszniejsze, mniej rozumne. Zasługują więc na gorsze warunki i traktowanie. Tysiące lat takiej dominacji odcisnęły w umysłach obu płci ogromne piętno. To piętno kultywuje chrześcijański Kościół! To w takich  miejscach panoszy się chory, opresyjny patriarchat. Patriarchat, dający kobiecie w Kościele tylko takie miejsce, które jest wygodne dla mężczyzn. Patriarchat, który domaga się męskiej władzy (a raczej rządzenia, jakie nie jest służbą), unikając związanej z władzą odpowiedzialności.

Męska narracja o Bogu z zasady będzie odmienna od kobiecej. Wyeksponuje te elementy, które mężczyznom są bliskie, bardziej dla nich zrozumiałe, pomijając kobiecą percepcję Boga. Kobiety stały się też bardziej świadome, wymagające. Wiedzą, czego chcą, co im się słusznie należy. Kobiety coraz częściej atakują: „Nie zrobiłeś tego, nie byłeś taki!”. Wyrzuty, pretensje, domaganie się. Jest w tym dużo agresji wobec mężczyzn. Mężczyźni źle się z tym czują, nie wiedzą, jak reagować. Co z tym zrobić? Tak czy owak, faceci mają trochę przekichane. Kopernik nie była kobietą, ale wszystko wskazuje na to, że niebawem będzie. Kobiety się kształcą, są przebojowe, co trzecia ma wyższe wykształcenie i pracuje w sektorze „nauka i technika”. Wśród polskich mężczyzn – co piąty. Kolejne „męskie” profesje i funkcje są odbijane przez kobiety. Mężczyźni nie odbijają niczego. No i umierają o osiem lat wcześniej z przepracowania i walki o to, by być odpowiednio męskimi.

Panie radzą sobie doskonale bez mężczyzn, faceci są właściwie do niczego niepotrzebni. O sytuacji mężczyzn się nie rozmawia, bo to „niemęskie” lub „mizoginiczne”. Faceci nie mierzą się z problemem agresywnej narracji, machając ręką („Baby czegoś chcą, no dobra…”) Kiedyś wykluczenie z grupy było prywatnym doznaniem. Dziś to powszechne i jawne zjawisko. W większym stopniu doświadczają tego kobiety i dziewczęta, bo w Sieci są bardziej na widoku: częściej wrzucają zdjęcia, filmiki. Stąd dostają komentarze dotyczące wyglądu, zachowania. To trening relacji interpersonalnych w nowoczesnym wydaniu, choć bolesny. Chłopcy i młodzi mężczyźni częściej wybierają gry, a te nie wymagają od nich nawiązywania silnych więzi i wystawiania się na ocenę ze strony innych. (Cdn.)

 Roman Boryczko,

październik 2024

(Visited 18 times, 1 visits today)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *