Iracki ruch oporu atakuje cele wojskowe na okupowanych przez Izrael terytoriach za pomocą dronów
Irackie grupy antyterrorystyczne przeprowadziły atak dronów na okupowane przez Izrael terytoria, aby wesprzeć narody palestyński i libański.
Iracki Ruch Oporu ogłosił w oświadczeniu w poniedziałek, że zaatakował cel wojskowy na okupowanych terytoriach, używając wielu bezzałogowych statków powietrznych z ładunkami wybuchowymi.
Powiedziano, iż operacja została przeprowadzona w ramach solidarności z Palestyńczykami i Libańczykami, a także w odwecie za masakry, dokonane przez reżim izraelski na cywilach, w tym kobietach, dzieciach i osobach starszych.
Grupa podkreśliła, że będzie nadal atakować i niszczyć ważne instalacje na okupowanych przez Izrael terytoriach.
Hezbollah przeprowadza szeroko zakrojone ataki na pozycje izraelskie
Tymczasem bojownicy Hezbollahu zaatakowali kilka izraelskich pozycji wojskowych w serii ataków rakietowych, zgłaszając bezpośrednie straty i potwierdzając swoje wsparcie dla Palestyńczyków w Strefie Gazy i obrony Libanu.
Libańska grupa oporu poinformowała, iż jej bojownicy zaatakowali grupę izraelskich żołnierzy w pobliżu bazy wojskowej Dżal al-Alam, trafiając ich bezpośrednio.
Bojownicy Hezbollahu wystrzelili również rakiety w kierunku sił izraelskich w pobliżu wioski Maroun al-Ras.
W celu wsparcia Palestyńczyków w Strefie Gazy i obrony Libanu, libańscy bojownicy zaatakowali również rakietami miasto Kfar Vradim, położone około 14 kilometrów (8,7 mili) na południe od granicy z Libanem.
Hezbollah poinformował również o ataku rakietowym na siły izraelskie w pobliżu wioski Rmeish.
Hezbollah podał, że zaatakował rakietami szereg nielegalnych izraelskich osiedli na północ od nadmorskiego miasta Hajfa.
Inny atak odnotowano w mieście Karmiel, gdzie bojownicy Hezbollahu wystrzelili salwę rakiet.
Na koniec, Hezbollah poinformował, że jego bojownicy wystrzelili rakiety w kierunku oddzielnych zgromadzeń izraelskich żołnierzy w pobliżu wioski Blida i w osiedlu Beit Hillel.
Izrael ponownie przeprowadza ataki powietrzne na południowy Liban
Izraelskie wojsko kontynuuje ataki powietrzne na południowy Liban po ponad dwóch tygodniach agresji reżimu na ten kraj arabski.
W Bejrucie izraelskie samoloty bojowe zaatakowały kilka obszarów, w tym stację benzynową w rejonie Dahieh. Nie ma natychmiastowych doniesień o ofiarach.
Izraelskie wojsko zaatakowało również Qamatiyeh w centralnym Libanie, zabijając co najmniej sześć osób i raniąc wiele innych.
Reżim poinformował, iż jego ataki, które nasiliły się w ostatnich tygodniach, są wymierzone w składy broni i infrastrukturę wojskową, należącą do Hezbollahu.
Izraelskie wojsko wydało wcześniej nowe rozkazy ewakuacji dla obszarów, które były już wielokrotnie atakowane.
Ataki Izraela na miasta i miasteczka południowego Libanu nadal trwają, zabijając tam więcej cywilów.
Ministerstwo zdrowia Libanu poinformowało w piątek, że od października ubiegłego roku w ataku Izraela na Liban zginęło ponad 2000 osób, w tym 127 dzieci i 261 kobiet.
Setki tysięcy cywilów opuściło swoje domy w Bejrucie, aby uniknąć izraelskich nalotów.
Libańscy urzędnicy ds. zdrowia potępili Izrael za bezmyślne ataki na ratowników i cywilów.
Minister zdrowia Libanu powiedział, iż system opieki zdrowotnej w kraju stoi na skraju załamania.
Ministerstwo Zdrowia Libanu poinformowało, że w izraelskich atakach w czwartek zginęło co najmniej 37 osób, a ponad 150 zostało rannych.
Raporty wskazują, iż w ostatnich atakach użyto więcej bomb niż w ataku, w którym zginął przywódca ruchu oporu Hezbollah, Sayyed Hassan Nasrallah, 27. września.
Opr. Andrzej Filus
Na zdjęciu: Bejrut płonie, ONZ milczy
Źródło: Middle East PressTv

