PolecaneRzeczypospolita

Wciąż o pamięć Ukraińców prosimy… (2)

Nie wiem, czy seria wydarzeń antypolskich i wzrost przestępczości zorganizowanej i zwykłego bandytyzmu Ukraińców „w gościach” na terenie RP  miała wpływ na decyzję prezydenta Karola Nawrockiego, ale środowiska liberalne i tak zwane demokratyczne zawyły ze złości. Prezydent nie podpisał rządowej ustawy o pomocy niepracującym obywatelom Ukrainy. „(…)Sytuacja w zakresie polskich finansów publicznych i <emocji politycznej i społecznej się zmieniła>. – Prawo zaproponowane 3,5 roku temu dzisiaj powinno zostać skorygowane. Jestem przekonany, że wszystkie większe środowiska polityczne deklarują jasno, iż 800+ powinno przynależeć tylko tym uchodźcom z Ukrainy, którzy pracują. (…) Ustawa, którą dostałem na biurko o pomocy obywatelom Ukrainy nie dokonuje tej korekty. Ja zdania nie zmieniam i zamierzam wykonywać zobowiązania. 800+ powinno przynależeć tylko tym Ukraińcom, którzy podejmują się wysiłku pracy. Podobnie z ochroną zdrowia. Jeśli spojrzymy na ochronę zdrowia i zauważymy pewną preferencję wobec Ukraińców w porównaniu z Polakami oraz fakt, że opieka zdrowotna przysługuje Ukraińcom niezależnie od tego, czy podejmują pracę i odprowadzają składkę zdrowotną, czy nie, to znajdujemy się w sytuacji, w której obywatele państwa polskiego we własnym kraju są traktowani gorzej niż nasi goście z Ukrainy(…)”.

 

X X X

Wiceminister kultury Ukrainy, Andrij Nadżos widzi te kwestie zupełnie inaczej. „O żadnych oznakach zatrzymania czy zawieszenia poszukiwań i ekshumacji nie może być mowy”. Na 6. września roku 2025 planowany jest pochówek odnalezionych szczątków Polaków, pomordowanych przez dokonujące podłych skrytobójstw najsłabszych bandy leśne UPA we wsi Puźniki.

Ukraińskie władze argumentują, iż starają się troszczyć o los ekip poszukiwawczych jak i rodzin, które chcą uczestniczyć w ceremonii. Pogrzeby szczątków ofiar z planowane są na 6. września, o ile pozwolą na to warunki bezpieczeństwa. – Miejsce wydarzenia podajemy zwykle dopiero w przeddzień, żeby nie było to pretekstem do uderzenia dla rosyjskiego agresora – dodał i zaznaczył, że termin jest uzgodniony ze stroną polską” – wiceminister kultury Ukrainy, Andrij Nadżos. Polskę i Ukrainę różni pamięć o roli Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów i Ukraińskiej Powstańczej Armii, która w latach 1943-1945 dopuściła się ludobójczej czystki etnicznej na około 100 tys. polskich mężczyzn, kobiet i dzieci. O ile dla polskiej strony była to zbrodnia ludobójstwa (masowa i zorganizowana), o tyle dla Ukraińców był to efekt symetrycznego konfliktu zbrojnego, za który w równym stopniu odpowiedzialne były obie strony.

Nieistniejąca już dziś wieś Puźniki jest położona na Ukrainie w obwodzie tarnopolskim, w rejonie Monasterzyska. W okresie II RP, był to region Małopolski Wschodniej. W okresie zaborów, Puźniki należały do Austro-Węgier, a historyczną nazwą regionu była Galicja Wschodnia. Wieś usytuowana została w malowniczym terenie na wzgórzu, obok jaru rzeki Koropiec, oddalonej ok. 2 km od centrum wsi i wpadającej dalej do rzeki Dniestr, która w linii prostej oddalona jest od Puźnik o prawie 7 km. Puźniki położone są miedzy dwiema wsiami. Od północy, w odległości 2 km znajduje się mała wioska Zalesie, a od południa w odległości  2,5 km jest wieś Sadowe, czyli dawna Nowosiółka Koropiecka. Do dawnej wsi, liczącej osiemdziesiąt lat temu około 200 gospodarstw, prowadzi droga, którą po deszczach nie da się przejechać, ani iść. Ta wieś zupełnie zniknęła, cały obszar porósł lasem i krzakami, zupełnie inna jest także siatka dróg. W dole śmierci z ludzkimi kośćmi w kilku rzędach odnaleziono około 80 osób. W zdecydowanej większości zakopano tam ciała pomordowanych kobiet i dzieci. Zbrodnia w Puźnikach została dokonana w nocy z 12. na 13. lutego 1945 r. przez sotnię UPA Petra Chamczuka – BystregoUkraińscy nacjonaliści wymordowali, według różnych źródeł, od 50 do 120 Polaków. Petro Chamczuk, który przez okolicznych Ukraińców uważany jest za bohatera, doczekał się w 2014 r. w Czortkowie, na terenie obecnego obwodu tarnopolskiego, pomnika. Stoi niedaleko miejsca, w którym znajdowały się Puźniki.

 

X X X

Petro Chamczuk miał w momencie dokonania tej zbrodni 25 lat. Urodził się 26. lipca 1919 r. we wsi Czarnokońce Wielkie w ówczesnym powiecie (dzisiaj rejonie) czortkowskim na peryferiach Galicji Wschodniej. Po ukończeniu szkoły podstawowej w rodzinnej wsi Chamczuk zaczął chodzić do gimnazjum w Czortkowie. Podobnie jak reszta polskich Kresów Wschodnich, okolice Czortkowa zostały anektowane jesienią 1939 r. przez Związek Radziecki, a sam Chamczuk początkowo kontynuował naukę (ale już nie w polskiej szkole), a wkrótce potem powołano go do Armii Czerwonej. Chamczuk „ze względu na dobrą kondycję fizyczną i poziom wykształcenia” został wysłany do szkoły oficerskiej, gdzie otrzymał odznaczenie „za wybitne strzelanie”. W 1941 roku został wysłany na front, gdzie dostał się do niewoli niemieckiej. Aż do 1943 r. służył w Schutzmannschaft Batalion 201, jako zdrajca i kolaborant nazistowski nazywanej w tym opracowaniu „wojskową jednostką bezpieczeństwa”, wysłaną na Białoruś do walki z sowiecką partyzantką, do akcji przeciwko ludności cywilnej, w tym też masowych egzekucji Żydów. O popełnionej przez tę formację zbrodni – spaleniu żywcem 2875 mieszkańców wioski Kortelisy, napisali również dwaj ukraińscy historycy: Adolf Kondracki i Ołeksij Martynow. W 1943 r. Niemcy batalion Chamczuka rozformowali, przeszedł on razem z częścią innych jego członków do partyzantki OUN/UPA.

Chamczuk okazał się „wyjątkowo sprawnym organizatorem i zdolnym zagończykiem”, stając na czele sformowanej przez siebie sotni Siry Wowky (Szare Wilki). To m.in. ta sotnia w marcu 1945 r. wzięła udział w wymordowaniu mieszkańców wsi Puźniki. Chamczuk prowadził walki na terenach odbitych latem 1944 r. okolic Tarnopola i ponownie wcielonych do Związku Radzieckiego. Na przykład w nocy z 9. na 10. sierpnia z rąk podkomendnych Chamczuka zginęło 13 mieszkańców wioski Taurów (nie tylko Polaków, ale też Ukraińców), a w nocy z 15. na 16 sierpnia – 18 Polaków w wiosce Panowice. Im dalej front przesuwał się na zachód, tym bardziej działania Chamczuka się nasilały, bo do ochrony tyłów Armia Czerwona wydzieliła w tej okolicy słabo wyposażone i złożone z niewyszkolonych cywilów jednostki samoobrony (tzw. Istriebitielnyje Bataliony – bataliony niszczycielskie). Tymczasem Szare Wilki i inne oddziały UPA miały za sobą na ogół służbę po stronie Niemców i dysponowały porzuconą przez nich bronią, w tym karabinami maszynowymi, granatnikami, a nawet lekkimi działami. Tuż przed Bożym Narodzeniem w 1944 r. i w trakcie samych świąt Chamczuk zaatakował kilka wiosek w swoich rodzinnych stronach: Toustobaby, Zawadówkę i Korżowę. W tej pierwszej zginęły 73 osoby, ale tylko trzy w bezpośredniej walce. Jedną trzecią wszystkich zabitych stanowiły dzieci do dwunastego roku.

2. lutego 1945 w nocy Szare Wilki Chamczuka zaatakowały Czerwonogród, zabijając co najmniej 55 osób. Wdarli się m.in. do tamtejszego klasztoru szarytek i zamordowali w nim dwie zakonnice. Ofiar mogło być więcej, ale część mieszkańców stawiła opór w ruinach wzniesionego jeszcze w średniowieczu zamku. Cztery dni później doszło do ataku na pobliski Barysz. Pretekstem, podobnie jak w przypadku innych akcji Szarych Wilków, były rzekome polskie ataki na cywilną ludność ukraińską. W trakcie ataku zginęło około 120-130 Polaków, głównie dzieci i kobiet, bo miejscowy oddział samoobrony został wysłany w inne miejsce. „Mordy dokonane ze znacznym bestialstwem”. 13. lutego 1945 roku o godzinie trzeciej w nocy złożony z dwóch sotni kureń (odpowiednik polskiego batalionu) Chamczuka zaatakował Puźniki. W miejscowości przebywało wtedy zaledwie kilkanaście osób, zdolnych do obrony. Skupiły się w budynku plebanii, skąd skutecznie prowadziły ostrzał. Zbrodnia w Puźnikach była jedną z ostatnich akcji Szarych Wilków. Już od wiosny 1945 r. aktywność UPA na terenie dawnej Galicji Wschodniej zmalała. Nie ma pewności co do dalszych losów Chamczuka. Według jednych źródeł zmarł na początku 1947 roku, a według innych rok później. Nigdy jednak ani on ani jego podkomendni nie ponieśli kary za zbrodnię, popełnioną w Puźnikach i innych miejscowościach.

 

Roman Boryczko,

 sierpień 2025

(Visited 12 times, 1 visits today)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *