Stany Zjednoczone i Rosja SPOTYKAJĄ SIĘ w Arabii Saudyjskiej. Pierwsze spotkanie od lat (2)
W międzyczasie natowski kolektyw uzbroił Ukrainę we wszelkiego rodzaju broń, od amunicji do karabinów, przez pociski artyleryjskie, czołgi, transportery opancerzone, działa artyleryjskie, pociski do tych dział artyleryjskich, rakiety i pociski, a ostatnio nawet myśliwce – jednak Rosjanie pokonali prawie to wszystko.
Sytuacja stała się tak zła dla Ukrainy i jej natowskich sponsorów, ponieważ obecnie cały kolektyw natowski nie jest w stanie dostarczyć potrzebnej ilości amunicji i pocisków artyleryjskich do kontynuowania wojny. Rosja z kolei zwiększyła produkcję wojskowo-przemysłową i obecnie produkuje siedem razy więcej niż całe NATO razem wzięte!
Jak pokazują te liczby, Ukraina nie ma żadnych szans na wygranie konfliktu i strasznie przegrywa na polu bitwy. Każdego dnia wojska rosyjskiej armii zdobywają coraz więcej terytorium, ponieważ wojska ukraińskie są zmuszone wycofywać się coraz głębiej.
Wchodzi na sceną prezydent USA, Donald Trump
Po listopadowych wyborach w USA, wygranych przez Trumpa i jego inauguracji zaledwie cztery tygodnie temu, całe podejście USA do tego konfliktu nagle i dramatycznie się zmienia. Trump dał jasno do zrozumienia już w trakcie kampanii, że chce zakończyć tę wojnę, a dzisiejsze spotkanie między USA a Rosją jest organizowane przez administrację Trumpa właśnie w tym celu.
Niektórzy w USA nazywają to „ustępstwem wobec Putina”, ale tacy ludzie wydają się być całkowicie nieświadomi realiów na polu bitwy. Prosta prawda jest taka, iż Ukraina nigdy nie miała szans w starciu z Rosją, a kolektyw natowski nie jest wcale tak silny, jak sobie wyobrażał.
Fakt, że kolektywowi natowskiemu kończy się amunicja do walki i inne uzbrojenie, jasno pokazuje, iż to atlanci nie są w stanie kontynuować walki.
Niestety, wielu przywódców natowskich państw wydaje się mieć urojenia co do własnych możliwości prowadzenia wojny; nalegają, aby wojna trwała. Kategorycznie odmawiają uznania rzeczywistości: uznania faktu, iż już przegrali i że nie ma nadziei na odwrócenie sytuacji.
Co więcej, szkody gospodarcze, które mają miejsce w natowskich krajach, niszczą gospodarki USA i Europy. Pomimo tej katastrofalnej rzeczywistości gospodarczej, ci sami liderzy – szczególnie w Europie – stanowczo zaprzeczają rzeczywistości; niektórzy liderzy krajów europejskich sprawiają wrażenie, iż cierpią na poważne „urojenia” i potrzebują interwencji psychiatrycznej.
W dzisiejszym spotkaniu między USA a Rosją NIE bierze udziału ani Ukraina, ani władze unijne. Ukraina nie ma prawowicie wybranego prezydenta; kadencja Zełenskiego wygasła w maju ubiegłego roku. Zełenski odwołał wybory, ale nadal próbował zostać prezydentem, co czyni go niczym więcej niż dyktatorem, który nie ma uprawnień do negocjowania czegokolwiek z Rosją.
Jeśli chodzi o Europejczyków, większość – POZA WYJĄTKAMI – europejskich liderów jest postrzeganych przez Rosję jako „oszuści”, o czym świadczy Konferencja Mieńska, więc Rosjanie nie widzą żadnego powodu, aby ich w ogóle uwzględniać.
Podobnie Amerykanie nie widzą potrzeby, aby europejscy przywódcy brali udział w tym spotkaniu, ponieważ to Stany Zjednoczone mają najwięcej do stracenia, jeśli konflikt rosyjsko-ukraiński wybuchnie w Europie Zachodniej.
Stany Zjednoczone zdają sobie sprawę, że kraje europejskie oszukiwały USA przez dziesięciolecia, nie wydając dwóch procent (2%) swojego PKB na obronę, choć się zgodziły na większe wydatki, co spowodowało zwiększenie wydatków przez USA, przeznaczające przez dziesięciolecia więcej wydatków na ochronę natowskiej części Europy.
Stany Zjednoczone zdają sobie również sprawę, że niektórzy europejscy przywódcy pyskują Rosji na temat konfliktu rosyjsko-ukraińskiego, doskonale wiedząc, iż ich pyskówka jest chroniona przez AMERYKAŃSKIE wojsko. (Cdn.)
Hal Turner
Tłum. Andrzej Filus

