Rok konfliktu w Strefie Gazy: rozpaczliwy kryzys humanitarny, szerszy front i pokój poza zasięgiem
Sama Tubail świętowała w sobotę swoje dziewiąte urodziny. Miesiąc temu palestyńska dziewczynka wyraziła agencji Xinhua swoje największe życzenie: odzyskać włosy przed urodzinami.
Jej życzenie się nie spełniło, a brutalna rzeczywistość wojny całkowicie zniweczyła jej nadzieje.
W namiocie dla przesiedleńców w mieście Chan Junus w południowej Strefie Gazy na początku tego roku Tubail straciła 80 procent włosów w ciągu trzech dni z powodu traumy wojennej. Co gorsza, nie mogła uzyskać odpowiedniego leczenia w Strefie Gazy, ponieważ trwające oblężenie enklawy przez Izrael pozbawiło lokalne szpitale tak bardzo potrzebnych zasobów medycznych.
„Moja córka naprawdę musi podróżować, aby otrzymać leczenie” — powiedziała Om Mohammed, matka Tubail, gdy agencja Xinhua sprawdziła, co u dziewczynki.
Trwający od roku konflikt izraelsko-palestyński nadal niszczy życie i środki do życia mieszkańców Gazy, zabijając i okaleczając więcej cywilów i powodując nieustające cierpienie psychiczne u ocalałych, takich jak Tubail. Pomimo powszechnych żądań natychmiastowego zawieszenia broni, wojna nadal niszczy Liban i inne sąsiednie kraje, co prowadzi do rosnącej liczby ofiar śmiertelnych w regionie, liczby, która przeraża świat.
Podczas gdy domy są burzone, a syreny wciąż wyją, w powietrzu unoszą się obawy o to, co będzie dalej. Czy pokój jest nadal w zasięgu ręki? Czy cały Bliski Wschód pogrąży się w otchłani wojny totalnej?
DZIŚ ŹLE, JUTRO GORZEJ
Dżihan Ziyara kiedyś uwielbiała zimę w Gazie. Stłoczona z siedmioosobową rodziną w prowizorycznym namiocie o powierzchni zaledwie 14 metrów kwadratowych w Deir al-Balah, 45-letnia przesiedlona Palestynka teraz boi się nadejścia wilgotnej zimy, której ulewne deszcze, wichury i fale zimna mogą zalać ulice w obozach dla przesiedleńców, wyrwać prowizoryczne namioty i narazić rodziny na działanie żywiołów.
„Teraz modlimy się, aby zima nie nadeszła i aby nie spadł deszcz, ponieważ nie mamy środków, aby uchronić się przed utonięciem w wodach powodziowych” — powiedziała.
Izrael rozpoczął zakrojoną na szeroką skalę ofensywę przeciwko ruchowi oporu w Strefie Gazy, aby odpowiedzieć na atak Hamasu na południowej granicy Izraela 7. października 2023 r., podczas którego zginęło około 1200 osób, a około 250 wzięto jako zakładników. W ciągu roku izraelskie ataki na Gazę zabiły 41 825 Palestyńczyków i zraniły 96 910, według najnowszych danych władz ochrony zdrowia w Gazie. Niektórzy badacze sugerują, że rzeczywiste liczby mogą być kilkakrotnie wyższe.
Osoby z poważnymi urazami kończyn, amputacjami, urazami mózgu i poważnymi oparzeniami nie mogą otrzymać potrzebnej im opieki. Biuro Narodów Zjednoczonych ds. Koordynacji Pomocy Humanitarnej napisało pod koniec września na platformie społecznościowej X, że tylko 17 z 36 szpitali w Gazie pozostaje częściowo sprawnych. Tylko 57 z 132 placówek podstawowej opieki zdrowotnej może działać, a niedobory paliwa i leków paraliżują placówki medyczne.
Ziyarę i pozostałe 1,8 miliona osób, które przeżyły, zmuszono do życia w prowizorycznych schronieniach, zrobionych z podartych ubrań i resztek nylonowych plandek z ciężarówek pomocy humanitarnej w tak zwanych „bezpiecznych strefach”, zmagając się z poważnymi niedoborami żywności, leków i innych niezbędnych środków humanitarnych oraz ocierając się o śmierć w każdej chwili z powodu ciągłych izraelskich bombardowań.
W rzeczywistości, zgodnie z komunikatem prasowym niezależnej organizacji humanitarnej Norwegian Refugee Council z początku września, te „bezpieczne strefy” wyznaczone na początku konfliktu zostały zredukowane do około 13 procent Gazy pośród izraelskich ataków, przy gęstości zaludnienia, przekraczającej 30 000 osób na km kwadratowy. (Cdn.)
Agencja Xinhua,
Tłum. Andrzej Filus
Za: Global Times

