Żyd-nazista Ben-Gvir (2)
Netanjahu nie wyrzuci ministrów z rządu tylko dlatego, iż opowiadają się za zrównaniem Strefy Gazy z ziemią. Rząd w Izraelu szachują żydowscy naziści – skrajna prawica, nadzieja ortodoksyjnych Żydów, domagająca się likwidacji części Autonomii Palestyńskiej. Niestety, wygląda na to, że w Izraelu miłośnicy ruin i szafotów mają przed sobą różową, polityczną przyszłość. Itamar Ben-Gvir chciałby odebrać Palestyńczykom prawo do głosowania i zlikwidować Autonomię Palestyńską. W jednym z wywiadów powiedział, iż Żydzi i Arabowie mogą żyć razem, ale musi być jasne, kto jest panem domu. Lider partii Żydowska Siła chciałby zakazu mieszanych żydowsko-arabskich małżeństw czy wydalenia z kraju „nielojalnych” obywateli – nie tylko Arabów, również Żydów. Jego partia jest częścią skrajnie prawicowego sojuszu Religijny Syjonizm, który otwarcie głosi rasistowskie i homofobiczne hasła.
Pozwalają sobie na przekraczanie kolejnych granic, gdyż czują się bezkarni. Policja nie zrobi krzywdy ich co bardziej krewkim wyborcom. Grożenie śmiercią przeciwnikom, nawet przez członków rządu, nie robi już większego wrażenia. Amichai Chikli, minister ds. diaspory, napisał swego czasu na platformie X do Abou Jahjhy, założyciela organizacji, dokumentującej zbrodnie w Gazie: „Lepiej uważaj na swój pager” (nawiązując do słynnej operacji Mossadu, w wyniku której zginęło ponad 40 bojowników Hezbollahu).
„Nie mam zamiaru siedzieć bezczynnie i przypatrywać się, jak Arabowie likwidują moje państwo. Albo strzelając do nas, albo rozmnażając się. (…) Ten kraj jest nasz, każda jego piędź… Nie mam z tego powodu żadnego poczucia winy. To nasz kraj, nie ich. Nie ma czegoś takiego, jak Palestyna ani kogoś takiego, jak Palestyńczycy. Nie ma, nie było i nie będzie”.
W grudniu 2023 premier Binjamin Netanjahu mianował go ministrem najwyższego szczebla, powierzył mu stanowisko w swoim gabinecie bezpieczeństwa i postawił na czele policji krajowej, a także zmilitaryzowanej izraelskiej policji granicznej, która działa na okupowanych terenach Wschodniej Jerozolimy i Zachodniego Brzegu. Karine Elharrar, izraelska posłanka z ramienia opozycyjnej partii Yesh Atid, określiła ministra jako „autentycznego przedstawiciela najbardziej rasistowskiego, mesjanistycznego i kahanistowskiego rządu, jaki kiedykolwiek mieliśmy”.
B’tselem, izraelska organizacja pozarządowa, która zapewnia wsparcie Palestyńczykom, żyjącym pod izraelską okupacją wojskową, stwierdziła: „Taką rzeczywistość widzimy na miejscu, każdego dnia, od pięciu dekad. Prawa Żydów są ważniejsze niż prawa Arabów. Tak wygląda apartheid”. Itamar Ben-Gvir, świętujący kieliszkiem szampana przegłosowanie w Knesecie ustawy o karze śmierci, ale tylko dla palestyńskich obywateli, przemianowanych potem na potrzeby śledztwa na „terrorystów”. Minister domaga się bezprecedensowej władzy nad polityką policji. W tym kontekście niepokoją prywatne żydowskie milicje, które w przeszłości próbowały przejąć rolę policji lub z nią współpracować. Ten rząd, te brutalne, ekstremistyczne milicje, wynosi na piedestał. Itamar Ben-Gvir w celi egzekucyjnej jednego z więzień, z dumą wskazujący na szubienicę i zapowiadający „eliminację” wrogów Państwa Izrael. Itamar Ben-Gvir w studiu telewizyjnym, rechoczący i podskakujący w fotelu, kiedy moderator programu proponuje zrzucenie na Iran bomby neutronowej.
„Uważam, że w Strefie Gazy należy prowadzić celowane zabójstwa, eliminując każdej nocy od 30 do 40 osób. Nie tylko tych, którzy stanowią bezpośrednie zagrożenie. Są tam ludzie, którzy nie zasługują na życie. Nie powinni żyć. To nawet nie są ludzie. Moim zdaniem cała Strefa Gazy należy do nas
Żadnej emigracji dla terrorystów, nic, tylko wybijać ich jednego po drugim.”
Minister używa najgrubszych epitetów i obrzuca swoich przeciwników najcięższymi obelgami. On ze swoimi adwersarzami nie dyskutuje. On na nich wrzeszczy. Za miesiąc skończy dopiero 50 lat, zatem przed nim jeszcze długa kariera. Według niedawnego sondażu, zamówionego przez dziennik Ma’ariv, w przedziale wiekowym 18-22 lata aż 54 proc. respondentów zadeklarowało się jako „prawicowcy” (powyżej tego progu wiekowego było to 44 proc.). 57 proc. stwierdziło, iż po 7. października 2023 (dzień ataku terrorystycznego Hamasu, w którym zginęło ponad 1200 Izraelczyków) wzrosło ich poczucie religijności i przywiązanie do żydowskich tradycji. 68 proc. uznało się za dumnych ze swojej przynależności narodowej. Szowinizm odnosi sukcesy a wraz z nim szaleństwo i politycy rodem z piekła! Każda prowokacja jest dla Ben-Gvira niczym narkotyk. Bez prowokacji nie jest w stanie przeżyć jednego tygodnia. Rzuca się z pięściami na uczestników lewicowych protestów, wyciąga zza pazuchy pistolet (zdarzyło mu się to co najmniej trzykrotnie) podczas ulicznych kłótni ze zwykłymi Palestyńczykami. Odwiedza palestyńską, wschodnią Jerozolimę, otwierając tam swoje „biuro wyborcze”. Kilkakrotnie wchodzi na Wzgórze Świątynne, wywołując polityczną burzę. W trakcie ostatniej takiej wizyty niespełna rok temu wygłosił „orędzie”: „To właśnie stąd należy wysłać jasny sygnał: musimy podbić Strefę Gazy, ogłosić naszą suwerenną władzę nad całym terytorium, wyeliminować wszystkich członków Hamasu i zachęcić mieszkańców do dobrowolnej emigracji”..
„A jeśli chodzi o terrorystów – żadnej emigracji, nic z tych rzeczy; po prostu eliminować ich jednego po drugim”.
Roman Boryczko,
sierpień 2026
.

