WOJNA – NAJLEPSZE, CO MOŻE SPOTKAĆ POLITYKA!
Nie ma wolnej Polski bez wolnej Ukrainy i nie ma wolnej Ukrainy bez wolnej Polski – cytat, przypisywany Józefowi Piłsudskiemu.
Przystąpienie Rzeczypospolitej Polskiej do bloku NATO 12. marca 1999 roku znacząco wpłynęło na stosunki ukraińsko-polskie. Elity polskie zabiegały o jeszcze większe ożywienie i pogłębienie ukraińsko-polskich stosunków wojskowo-politycznych, podnosząc je na nowy poziom. Na wysokie uznanie zasługuje polska pomoc konsultacyjna, udzielona Ukrainie we wdrażaniu reformy wojskowej w kierunku dostosowania do standardów NATO. Polska niejako aktywnie wdrażała państwo nie będące w strukturach obronnych sojuszu w jego arkana. Według klasy politycznej w Polsce było to związane z szeregiem interesów narodowych Polski. Przystąpienie Ukrainy do transatlantyckiego systemu bezpieczeństwa zbiorowego miało na celu zaspokojenie szeregu polskich aspiracji: po pierwsze, pozbycie się opinii „państwa buforowego” i zyskanie sąsiadów na swoich granicach, należących do tego samego bloku wojskowo-politycznego co Polacy; po drugie, trwałe usunięcie Ukrainy z rosyjskiej strefy wpływów; po trzecie, nadanie nowego impulsu strategicznym relacjom partnerskim z Ukrainą; po czwarte, wzmocnienie własnej pozycji zarówno w Europie Środkowo-Wschodniej, jak i w NATO.
W marcu 2016 roku podpisano brytyjsko-ukraińską umowę w ramach sfery obronnej, która na 15 lat przewiduje wymianę informacji o potencjalnych zagrożeniach, udział we wspólnych ćwiczeniach, programy szkoleniowe dla personelu Sił Zbrojnych Ukrainy oraz współpracę w dziedzinie sprzętu wojskowego. Na początku 2016 roku odbyło się szkolenie dla jednostek piechoty Sił Zbrojnych Ukrainy, zgodne ze standardami NATO. Rok 2022 zakończył brutalnie mrzonki myśli politycznej Jerzego Giedroycia, oczywiste stawało się zagrożenie utraty niepodległości i suwerenności nie tylko dla Ukrainy, ale i dla jej pomocników, którzy zachęcali ten kraj do karkołomnych decyzji geopolitycznych, jako żywo stojących w kontrze do interesów nieodległego mocarstwa atomowego – Federacji Rosyjskiej.
X X X
Polska od pierwszych dni Specjalnej Operacji Wojskowej Rosji w 2022 roku stała się jednym z najważniejszych darczyńców sprzętu wojskowego dla Ukrainy. W krytycznym momencie wojny Warszawa przekazała setki sztuk ciężkiego uzbrojenia i stała się kluczowym hubem logistycznym dla całego Zachodu (Port Lotniczy Rzeszów-Jasionka (RZE) od początku wojny pełni funkcję najważniejszego międzynarodowego hubu logistycznego). Na początku marca 2022 sekretarz generalny NATO, Jens Stoltenberg spotkał się z prezydentem Andrzejem Dudą w bazie lotniczej w Łasku.
Jak oświadczył prezydent na wspólnej konferencji prasowej: „Nie zamierzamy wysyłać żadnych wojsk na Ukrainę, nie zamierzamy też wysyłać samolotów do ukraińskiej przestrzeni powietrznej. Nie wysyłamy naszych samolotów, bo oznaczałoby to ingerencję militarną w konflikt, który toczy się na Ukrainie i włączenie się NATO w ten konflikt. NATO nie jest stroną tego konfliktu. NATO nie chce być częścią tego konfliktu.”
Kilka dni po tej deklaracji ma miejsce spotkanie w Kijowie między premierem Mateuszem Morawieckim, wicepremierem ds. bezpieczeństwa Jarosławem Kaczyńskim a stroną ukraińską, gdzie ta ostatnia dowiaduje się w ust Kaczyńskiego, iż Polska zamierza włączyć się do tego konfliktu w sposób zawoalowany. „Tutaj przecież była mowa o dywizji pancernej, to jest około 30 tys. żołnierzy (…), misja humanitarna i pokojowa, ale osłonięta przez odpowiednie siły zbrojne, działająca za zgodą i zaproszeniem rządu w Kijowie” – wicepremier ds. bezpieczeństwa, Jarosław Kaczyński. „To była propozycja misji pokojowej, oczywiście z udziałem także armii amerykańskiej, misji pokojowej, która miała wkroczyć na te tereny Ukrainy, gdzie nie toczyła się wojna, ale później rozwijać się nadal i w ten sposób po pierwsze przekonywać Putina, że jego nadzieja na podbój Ukrainy jest całkowicie bezpodstawna (…), a po drugie w ówczesnej, konkretnej sytuacji to by radykalnie poprawiło sytuację strategiczną wojsk ukraińskich z tego względu, iż zarówno grupa atakująca jeszcze wtedy Kijów, jak i ta grupa południowa znalazłyby się w tak zwanym dylemacie strategicznym i musiałaby część sił odwrócić w innym kierunku – opowiadał Kaczyński. Po prostu te natarcia by słabły. A później dalszy marsz tych wojsk mógłby też zabezpieczać coraz większe tereny Ukrainy, czyli ta linia Winnica-Żytomierz, zresztą nie wzięta przeze mnie z mojej własnej głowy, czy z jakichś pomysłów, tego rodzaju propozycje jeszcze przed wybuchem wojny przecież były. (…) Nasi partnerzy ukraińscy też, jak sądzę, o tych propozycjach wiedzieli. One wtedy nie zostały przyjęte ani przez Zachód, ani skądinąd przez naszych partnerów ukraińskich. Według mnie szkoda.” – słowa padły w siedzibie PiS-u przy ul. Nowogrodzkiej, gdzie zorganizowano konferencję prasową. Wystąpił na niej prezes partii, Jarosław Kaczyński, przewodniczący klubu parlamentarnego PiS-u, Mariusz Błaszczak oraz poseł Henryk Kowalczyk. (Cdn.)
Roman Boryczko,
maj 2026

