W podatkowym raju… (2)
Działający w skali międzynarodowej przedsiębiorcy dawno temu odkryli możliwość przesuwania zysków do innych jurysdykcji przy pomocy rozmaitych schematów i rozliczeń między oddziałami tej firmy. Mechanizmy też bywały już nie raz opisane i dorobiły się nawet bardzo efektownych nazw. Podwójna kanapka irlandzko-holenderska (opisana kilka lat temu na przykładzie Google’a) albo metoda, polegająca na unikaniu niemieckich rozwiązań antyrajowych poprzez używanie objazdu „na Bermudy przez Luksemburg”. Raj podatkowy można rozpoznać jeszcze w jeden sposób. Wszędzie tam mamy ogromną dysproporcję pomiędzy zyskownością podmiotów krajowych i zagranicznych. W takim na przykład Portoryko (terytorium zależne USA) średnie zyski zarejestrowanych tam firm to… 1670 proc. W Irlandii 800 proc. W Luksemburgu ponad 400. Dla porównania średnia zyskowność podmiotów lokalnych to kilka, kilkanaście albo kilkadziesiąt procent. To, co robią Zuckman oraz pozostali – to próba oszacowania jaka część tych zysków trafia do rajów podatkowych. Gdzie albo nie jest w ogóle opodatkowana – albo płaci się od niej daninę czysto symboliczną, bo kilkuprocentową. Z ich wyliczeń wynika, że w ten sposób przed fiskusem ukrywana jest więcej niż jedna trzecia światowych zysków. A konkretnie 36 proc. Najbardziej agresywne są na tym polu firmy amerykańskie, które ukrywają przed fiskusem nawet 50 proc. swoich – osiąganych za granicą – zysków. Dla reszty globalnych korporacji (głównie z Europy) ta średnia to ok. 25 proc.
X X X
Tu słyszymy o jedności, słyszymy o wspólnych celach UE, wspólnych interesach, dyrdymały o tym jak trzeba wspólnym wysiłkiem (szczególnie na plecach Polski) pokonać Putina, dając się jeszcze bardziej opodatkować, a tymczasem w rajach podatkowych (co ciekawe są takowe na terenie Unii Europejskiej) ukrywana jest więcej niż jedna trzecia zysków, wypracowywanych co roku przez światową gospodarkę. Terytoriów, spełniających znamiona raju podatkowego jest na świecie ponad 40. Pięć z nich w Europie. Cztery w Unii Europejskiej.
Wśród super bogatych Europejczyków zawsze kołacze się myśl gdzieś z tyłu głowy, czy można uniknąć podatków? Sprytny księgowy zawsze znajdzie najbardziej efektywne formy inwestycji, niezależnie od tego, czy są to małe firmy, lasy, antyki, dzieła sztuki, czy odległe karaibskie raje. Już teraz tysiące członków niemieckiej klasy średniej i wyższej stara się zmniejszyć swoje zobowiązania podatkowe, przenosząc gotówkę do Luksemburga. Niemieccy eksperci fiskalni szacują, że na rachunkach depozytowych i obligacjach w Luksemburgu – największej lokalizacji docelowej – Austrii, Szwajcarii i Liechtensteinie, znajduje się blisko 150 miliardów euro.
Skandal Luxleaks, kiedy dochodzenie wszczęte w 2014 r. przez Międzynarodowe Konsorcjum Dziennikarzy Śledczych ujawniło dostosowane do indywidualnych potrzeb rozwiązania podatkowe, które pozwoliły około 350 międzynarodowym i europejskich korporacjom zaoszczędzić miliardy euro. „Te szokujące rewelacje jasno pokazują, że władze Luksemburga celowo zmówiły się z czołowymi specjalistami od podatków, aby udaremnić prawo UE. Dzięki praktyce listów informacyjnych Luksemburg mógł pośrednio złamać nie tylko prawo europejskie, ale także prawo luksemburskie bezpośrednio. Umowy podatkowe – nawet jeśli nie są demonstracyjnie prawnie wiążące – muszą być wymieniane z europejskimi organami podatkowymi. Wszystko wskazuje jednak na to, iż te listy informacyjne nie zostały wysłane do organów partnerskich, ale raczej, że ich celem było właśnie obejście tych obowiązków sprawozdawczych. Luksemburg miał szansę pozbyć się wizerunku raju podatkowego po tym, jak UE wystawiła mu żółtą kartkę za LuxLeaks, ale LuxLetters domaga się czerwonej kartki. Luksemburg jest bez wątpienia jednym z najbardziej antyspołecznych rajów podatkowych dla korporacji w Europie i udowodnił, iż nie można mu zaufać, jeśli chodzi o przestrzeganie zasad wspólnotowych. Jeśli kiedykolwiek jakiś kraj okazał się godny miana „jurysdykcji niekooperacyjnej”, to z pewnością jest to Luksemburg”. Przekłada się to na 10 miliardów euro rocznie utraconych wpływów podatkowych, które rząd federalny mógłby przeznaczyć na inne cele. Wielka Brytania ma Wyspy Normandzkie i wyspę Man, Francja zamieniła Korsykę w strefę niskich podatków, Portugalia uczyniła Maderę wyspiarskim rajem podatkowym, Włochy wykorzystały Santa Maria i Triest do inwestycji, a Irlandia wabi niektórych z 220 luksemburskich zagranicznych banków do Dublin Docks, oferując najbardziej hojne ulgi w podatku dochodowym od osób prawnych w Unii. (Cdn.)
Roman Boryczko,
sierpień 2024

