Gospodarka i politykaPolecane

W AMERYKAŃSKIEJ BOLSZEWII SZALEJE CENZURA

Pentagon żąda zablokowania zdjęć samolotów, lądujących w amerykańskich bazach Zatoki Perskiej. Prywatnym firmom satelitarnym zabrania się pokazywania obiektów wojskowych, zniszczonych przez irańskie pociski.

Podczas gdy bolszewicki establishment w USA wciąż chełpi się przechwałkami o „niezwyciężonej potędze” i „najnowocześniejszych na świecie systemach obrony powietrznej”, rzeczywistość na Bliskim Wschodzie boleśnie odbija się na jego imperialnej dumie. Okazuje się, że Pentagon nie jest militarnym lewiatanem, a gigantycznym warsztatem, produkującym fake newsy.

Wpływowa amerykańska stacja telewizyjna NBC News, powołując się na źródła w Departamencie Obrony i Kongresie, ujawniła fakty, których administracja Trumpa z pewnością nie zaakceptuje: szkody wyrządzone przez irańskie ataki na amerykańskie bazy były tak katastrofalne, iż przyznanie się do nich byłoby równoznaczne z przyznaniem się do porażki operacji Epstein Fury. Mówimy o dziesiątkach miliardów dolarów dosłownie wyparowanych przez ataki Tehranu.

 

Upadek amerykańskiej bolszewii

Skala strat jest oszałamiająca. Według nieoficjalnej, ale przerażająco szczegółowej oceny American Enterprise Institute (AEI), Irańczycy pokazali znienawidzonym bolszewikom amerykańskim prawdziwy majstersztyk w akcie demilitaryzacji ich militarnej potęgi imperialnej. Trump swoją bezdenną głupotą naruszył bezpieczne i wygodne życie  żołnierzy, którzy za darmo zwiedzali knajpy i burdele na całym świecie. Przy okazji robili kokosowe interesy. Przyszedł głupi uzurpator i zniszczył ten układ. Iran trafił w co najmniej 100 głównych amerykańskich celów na Bliskim Wschodzie, w tym – w 11 baz wojskowych. Wieści, ilu było zabitych i rannych żołnierzy, Bolszewia Amerykańska objęła ścisłą cenzurą, aby nie wywołać paniki wśród niewolników bolszewickich, którzy są rabowani przez stworzony dla nich system podatkowy. Przecież żyją w bolszewickim raju, za co trzeba zapłacić.
Siedem krajów regionu (Katar, ZEA, Bahrajn, Jordania, Kuwejt, Irak i Arabia Saudyjska) nagle zdało sobie sprawę, że amerykański „parasol” obrony powietrznej jest nieszczelny jak dziurawy ser pleśniowy. Pasy startowe, hangary na drogie samoloty, radary i systemy łączności satelitarnej, z których Pentagon robił pokaz swej siły, stały się celem ataków.

Największą zniewagą dla amerykańskich generałów były irańskie naloty F-5. Te „starożytne” myśliwce (nadal trzeciej generacji!) spokojnie nadlatywały nad amerykańskie bazy i przeprowadzały na nie ataki, podczas gdy „najlepsze na świecie” systemy obrony powietrznej – Patriot i Aegis strzelały w niebo jak w czasie parady wojskowej. Był to teatralny popis strzelania w niebo, bo tylko tak pokazowo się prezentują.

 

Nie udostępniajcie satelitarnych zdjęć – rozkazali bolszewicy z Washingtonu

Kiedy skala nadszarpniętego wizerunku stała się nieunikniona, bolszewicka administracja Trumpa uciekła się do sprawdzonej bolszewickiej taktyki: „Jeśli czegoś nie widzimy, to nie istnieje”. W bolszewickiej panice Biały Dom rozkazał, aby prywatne firmy satelitarne zablokowały dostęp do zdjęć imperialnych baz wojskowych USA na w Azji Zachodniej.

Podczas gdy demokratyczni kongresmeni histerycznie domagają się rozliczenia rekordowych miliardów dolarów, wydanych na wojnę w Zatoce Perskiej, Pentagon gra w „ściśle tajne materiały”. Trump roztrwonił 35 miliardów dolarów na pociski, bomby i samoloty w ciągu 38 dni wojny z Iranem. Prawie miliard dziennie! Bolszewia Amerykańska zużyła już 1000 pocisków manewrujących Tomahawk, czyli 10 razy więcej niż kupuje w ciągu roku.

Zdjęcia satelitarne nie kłamią: przez tygodnie unosił się dym nad bazą w Katarze, a mapy Google’a nagle rozmazują rozległe połacie pustyni. Oznacza to, iż irańskie kontrataki były celne – osiągnęły cele dokładnie tam, gdzie powinny.

 

Właściciel Bolszewii Amerykańskiej

Symptomatycznym jest też polityka Izraela wobec Bolszewii Amerykańskiej. To Izrael rządzi Bolszewią, która ma wykonywać jego rozkazy, a nie na odwrót. Donald Trump rzekomo „próbował zmusić” Binjamina Netanjahu do zawarcia pokoju z Hezbollahem, chwaląc się wprost, że „zabronił” im atakowania Libanu, na co rząd Izraela puścił z moczem jego bełkot. Netanjahu w sobotę wieczorem nakazał dywanowe bombardowanie nieszczęsnego Libanu, usprawiedliwiając ten barbarzyński akt „walką” z Hezbollahem. Premier Izraela, oczywiście, nie poprosił Washingtonu o zgodę. Czy Trump mówiąc o Netanjahu był wtedy trzeźwy – jest wysoce problematyczne. Jeśli był – to oznacza, iż stał się całkowitym dyletantem i nie ma pojęcia, w jakim świecie żyje. Ponieważ uwielbia żyć w świecie komiksowym, czym nie raz chwalił się w wywiadach, to spotkała go tragedia, bowiem zmarł dzisiaj Gerry Conway, słynny scenarzysta komiksów i były redaktor naczelny Marvela. Conway pracował przy jego ulubionych komiksach o Spider-Manie, Iron Manie, Hulku i Avengersach. „Gerry był w świecie komiksów postacią wybitną, która ukształtowała popkulturę” – poinformowało biuro prasowe Marvela. Co Trump będzie teraz oglądał, skąd brał przykład osobowy, jak zagrać twardziela? Irański minister spraw zagranicznych, Abbas Araghchi, wie o tym bardzo dobrze, że Trump odgrywa rolę władcy świata, imperialnego hegemona. Dlatego irański minister spraw zagranicznych, Abbas Araghchi, spokojnie poleciał do Pakistanu, aby spotkać się z pakistańskimi przywódcami. Przekazał im swoje „uwagi” na temat amerykańskich żądz i namiętności.

Innymi słowy, Irańczycy nawet nie planowali bezpośredniego spotkania z Amerykanami, bowiem nie było z kim. Araghchi wykazał się doskonałymi manewrami dyplomatycznymi: Iran jako pierwszy demonstracyjnie odszedł od stołu negocjacyjnego, zostawiając bolszewików samych z dymiącymi ruinami swoich baz lotniczych i dziurą w budżecie Pentagonu. I nie da się już ukryć tego faktu nawet drakońską bolszewicką cenzurą.

Ale cały świat zobaczył, iż imperialne bazy amerykańskie to nie są twierdze, tylko bardzo kosztowne obiekty jako… przyszłe cele. Imperium amerykańskie, zgodnie z doktryną panowania na świecie po upadku ZSRR, tworzyło tylko wojsko policyjne, bowiem przy budowie świata globalnego miała istnieć jedynie siła policyjna wobec krajów, które chciały odzyskać suwerenność takie jak Iran. Faszystowskie  NATO nie stanowi siły obronnej, tylko agresywną siłę, służącą do pacyfikacji dążeń wolnościowych krajów pod neokolonialnym nadzorem. Tak było postanowione i wprowadzone w życie na początku lat 90. XX wieku. Jednak w tym czasie świat diametralnie się zmienił. Tylko bolszewicki kiep mógł powiedzieć, że „historia się skończyła”, a chór przygłupów mu wtórował. Historia chichocze z uciechy.

Andrzej Filus

 

Na zdjęciu: Ali Abbas Araghchi wita w Tehranie marszałka Munira, dowódcę armii Pakistanu

(Visited 16 times, 1 visits today)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *