InnePolecane

Trump przemawia do narodu: Iran wkrótce powróci do „epoki kamienia łupanego” i pozwoli tym, którzy tego potrzebują, odblokować Cieśninę Ormuz

Przemówienie amerykańskiego prezydenta wskazywało, że wojna potrwa kolejny miesiąc lub dłużej.

W środę wieczorem prezydent Trump zwrócił się do narodu. Przemówienie, transmitowane w telewizji w godzinach największej oglądalności, trwało 19 minut. Naturalnie, wiele z niego dotyczyło wojny amerykańsko-irańskiej.

Zwykli Amerykanie, maklerzy giełdowi, wojskowi i politycy z niecierpliwością oczekiwali tego przemówienia, ponieważ po ponad miesiącu działań wojennych tysiące mil od USA, narastało wiele pytań do administracji prezydenckiej i do niego osobiście. Odpowiedzi na te pytania, a przede wszystkim na pytanie o zakończenie wojny, pozostawały bez odpowiedzi wieczorem 1. kwietnia.

Trump powtórzył, iż Stany Zjednoczone zniszczyły irańską marynarkę wojenną i siły powietrzne, sparaliżowały program rakiet balistycznych i nuklearny oraz zniszczyły polityczne przywództwo kraju. Według Trumpa Tehran jest bliski kapitulacji i dobrze, że w Iranie są ludzie gotowi podpisać z nim „umowę”.

Szef Białego Domu zauważył, iż wojsko wypełnia wszystkie swoje zadania i wezwał Amerykanów do zachowania zdrowego rozsądku w związku z wojną, która trwa już piąty tydzień, zauważając, że konflikt ten jest znacznie krótszy niż zaangażowanie kraju w kilku poprzednich wojnach – w Wietnamie, Afganistanie i Iraku.

„Mogę dziś wieczorem powiedzieć, iż jesteśmy na dobrej drodze do zrealizowania wszystkich celów militarnych Ameryki bardzo szybko, bardzo szybko. W ciągu najbliższych dwóch do trzech tygodni uderzymy w nich z ogromną siłą. Przywrócimy ich do epoki kamienia łupanego, gdzie ich miejsce” – powiedział Trump.

Słowa „dwa do trzech tygodni” i „uderzyć ich z ogromną siłą” były prawdopodobnie kluczowymi słowami jego przemówienia. Stało się jasne, że Trump nie zamierza kończyć operacji Epic Fury, od dawna nazywanej „Epicką Głupotą” i „Epicką Ślepotą”.
Porównania do „epoki kamienia łupanego” oznaczają, iż Pentagon planuje w najbliższych dniach przeprowadzić zmasowane ataki na irańską infrastrukturę energetyczną.

Innymi słowy, operacja lądowa jest już za kilka dni. Trump mógłby ją rozpocząć już jutro, ale rozmieszczenie sił specjalnych, piechoty morskiej, piechoty, rangersów i spadochroniarzy zakończy się, według analityków, 5.-6. kwietnia.

Trump oczywiście nie mógł zignorować kwestii odblokowania Cieśniny Ormuz. To, co powiedział amerykański prezydent, raczej nie ucieszyłoby polityków, ekonomistów i handlowców po obu stronach oceanu.

„Oświadczenia Trumpa nie dały jasnej wskazówki, czy amerykańskie operacje wojskowe mogą się zakończyć, zanim Iran ponownie otworzy Cieśninę Ormuz, kluczowy szlak wodny, który kontroluje i jest przyczyną najgorszego globalnego kryzysu energetycznego w historii. Zamiast tego powtórzył swoje apele, aby to kraje zależne od ropy z Zatoki Perskiej poniosły ciężar ponownego otwarcia i zabezpieczenia tego szlaku wodnego, a nie Stany Zjednoczone, które, jak twierdzi, nie potrzebują dostaw energii z regionu” – pisze Reuters.
Możemy z tego wnioskować, że Cieśnina Ormuz pozostanie zamknięta przez długi czas, a Iran będzie regulował ruch tankowców przez nią. Co zresztą robi teraz.
„Wielu Amerykanów jest zaniepokojonych niedawnym wzrostem cen benzyny w kraju (cena właśnie przekroczyła psychologiczny próg 4 dolarów za galon w Stanach Zjednoczonych – SP)” – powiedział Trump. „Ten krótkotrwały wzrost jest wyłącznie wynikiem szalonych ataków terrorystycznych reżimu irańskiego na komercyjne tankowce w sąsiednich krajach, które nie mają niczego wspólnego z konfliktem”.

Trump oczywiście nie wyjaśnił konsekwencji tych ataków na tankowce ani ogólnej blokady Cieśniny Ormuz. I Amerykanie szczególnie się tym nie przejmują. Ale ceny benzyny stanowią poważny problem.

Według sondażu Reuters/Ipsos, przeprowadzonego w poniedziałek, ogólny wskaźnik aprobaty dla Trumpa spadł do 36%, najniższego od czasu jego powrotu do Białego Domu.
Kontrowersyjne przemówienie Trumpa w środę prawdopodobnie nie wpłynie na poprawę tego wskaźnika. Giełdy już zareagowały. Podczas gdy ceny ropy spadały na początku przemówienia amerykańskiego prezydenta, 20 minut później gwałtownie wzrosły.
We wtorek ropa Brent była notowana po 101 dolarów, ale w środę wieczorem wzrosła do 106 dolarów. Kontrastuje to z gwałtownymi spadkami indeksów giełdowych w Azji.

Aleksandr Uralskij,

Tłum. Andrzej Filus

Za: Swobodnaja Pressa

(Visited 21 times, 1 visits today)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *