Trump drwi z Indii, ale jest cesarzem bez ubrania
Amerykańska noblistka, Pearl S. Buck, przekazała kandydatowi do Nagrody Nobla, prezydentowi USA, Donaldowi Trumpowi, złotą maksymę, ale ten zdaje się o niej nie pamiętać – choć jego życie to przesada fikcji. W swojej wciągającej powieści historycznej „Żywa Trzcina: Powieść o Korei” napisała: „Łatwo jest zniszczyć, ale trudno stworzyć. Pamiętaj o tym, kiedy chcesz coś zniszczyć”.
Trump zerwał dwa święte przymierza podczas swojej pierwszej prezydentury w 2018 roku z czystej irytacji lub zwykłej arogancji – porozumienie nuklearne USA-Iran [znane jako JCPOA] oraz Traktat o całkowitej likwidacji pocisków rakietowych pośredniego zasięgu [traktat INF]. Obie decyzje były katastrofalne w skutkach, wynikające z jego obietnic wyborczych z 2015 roku. W obu przypadkach nadał im znamiona decyzji reaktywnych, obarczając winą odpowiednio Iran i Rosję, opierając się na ewidentnie błędnych przesłankach.
Trump próbował udowodnić, że Iran naruszył JCPOA, ale w rzeczywistości Irańczycy skrupulatnie przestrzegali warunków traktatu aż do wycofania się Stanów Zjednoczonych, pomimo powściągliwej odmowy ze strony Unii i Stanów Zjednoczonych, by odwzajemnić te uczucia, czego się od nich oczekiwało.
Dziś Trump desperacko pragnie renegocjować JCOPA, ale mimo to upiera się, iż Iran nie może mieć prawa do wzbogacania uranu, co jest dozwolone na mocy Traktatu o Nierozprzestrzenianiu Jądrowym. Trump nakazał ataki powietrzne i rakietowe w celu „zniszczenia” irańskich obiektów nuklearnych, udając, że prowadzi rozmowy pokojowe, a zmówił się z izraelskim spiskiem, mającym na celu ścięcie głów dziesiątkom irańskich urzędników i czołowych dowódców wojskowych. Nic dziwnego, iż Iran nie ufa już Trumpowi i odmawia rozmów z USA.
Wynikający z tego impas niesie ze sobą niebezpieczne konsekwencje. Większość ekspertów przewiduje wybuch konfliktu zbrojnego prędzej czy później. Krótko mówiąc, Trump niczego nie osiągnął, niszcząc JCPOA, a w efekcie stworzył niebezpieczny klimat dla bezpieczeństwa regionalnego, co ma tragiczne konsekwencje dla gospodarki światowej i bezpieczeństwa międzynarodowego.
Kiedy spojrzymy na demontaż traktatu INF przez Trumpa, wyłania się jeszcze bardziej ponury obraz. Traktat INF z 1987 roku był pierwszym, gdzie supermocarstwa zgodziły się na redukcję swoich arsenałów nuklearnych, wyeliminowanie całej kategorii broni jądrowej i przeprowadzenie szeroko zakrojonych inspekcji na miejscu w celu weryfikacji. Chiny skrytykowały jednostronną decyzję Trumpa o zerwaniu traktatu INF, nazywając ją próbą „zdobycia przewagi militarnej i strategicznej”.
Europejczycy byli niezadowoleni, że Trump nie skonsultował się z nimi, mimo iż, jak to ujął ówczesny niemiecki minister spraw zagranicznych, Heiko Maas, „część bezpieczeństwa Europy została utracona”.
Decyzja Trumpa opierała się na błędnym przekonaniu, że postsowiecka Rosja nie jest w stanie rzucić wyzwania Stanom Zjednoczonym, a zatem nadszedł czas na realizację od dziesięcioleci nieuchwytnego amerykańskiego marzenia o „wyższości nuklearnej”, która ustanowiłaby globalną hegemonię USA w amerykańskim stuleciu. Oczywiście, porzucając traktat INF w 2018 roku, Trump jedynie podążał śladami swoich poprzedników, zgodnie ze strategicznym rachunkiem, ustalonym przez amerykańskie głębokie państwo.
Warto posłuchać wywiadu z zaciekłym rusofobem, zmarłym senatorem USA, Johnem McCainem, udzielonego CNN około dziewięciu lat temu, który uchwycił ducha czasu. Co ciekawe, McCain był w stanie niemal w całości przewidzieć obecną wojnę zastępczą na Ukrainie w ramach złożonej matrycy Zachodu, mającej na celu rozczłonkowanie Rosji, a rozbudowę NATO; Ukraina jako platforma startowa dla NATO w celu wykrwawienia Rosji; wykorzystywanie zachodnich sankcji przeciwko Rosji jako broni; zakłócanie dochodów Rosji z eksportu ropy naftowej; izolowanie Rosji od jej sprawdzonych partnerów politycznych i gospodarczych itd.
Dość powiedzieć, że ten jastrzębi wywiad z ikonicznym filarem amerykańskiego Deep State będzie dziś olśnieniem dla decydentów w Delhi, przypominając im, iż historia jest daleka od zakończenia – i że byli tak naiwni, wkładając wszystkie jajka do amerykańskiego koszyka.
Niestety, indyjskie dyskusje na temat tego, co Trump robi rządowi Modiego, powinny być postrzegane jako część szerszego obrazu, ale takiej intelektualnej głębi i strategicznej kultury nie ma już w indyjskim establishmencie władzy i wśród elit. U władzy są ludzie powierzchowni. (Cdn.)
Melkulangara Bhadrakumar,
Tłum. Andrzej Filus
Autor jest emerytowanym dyplomatą hinduskim.

